Archiwum kategorii: Polskie projekty

Polski projekt „leopardyzacji” T-72 – czołg PT-2001 Gepard

W latach 1995-2002 przyjęto do służby w Wojskach Lądowych serię 233 sztuk zmodernizowanych czołgów T-72 nazwanych PT-91 Twardy, w dwóch partiach: nowowyprodukowanych pojazdów (93 sztuki) i stanowiących przeróbkę używanych T-72A i T-72M1 (140 sztuk). Wozy PT-91 wyposażone były w kilka udoskonaleń w stosunku do bazowych T-72M1, do najważniejszych należały pancerz reaktywny ERAWA-1 i ERAWA-2 w trzech konfiguracjach seryjnych i system kierowania ogniem – w wersji SKO-1M Drawa z polskim celownikiem nocnym PCN-A z mikrokanalikowym wzmacniaczem obrazu lub w odmianie SKO-1T Drawa-T z celownikiem PCT z izraelskim termowizorem Thermal Elbow Sight TES-32. W serii PT-91 Twardy zamontowano 35 sztuk urządzeń Drawa z PCN-A, a w pozostałych PT-91 i modelach PT-91M/MA1 – 198 sztuk Drawa-T z PCT. Z uwagi na znaczny spadek środków na modernizację Sił Zbrojnych RP i brak zainteresowania koncepcją ewolucyjnego rozwoju czołgu PT-91 w postaci pojazdów PT-94-PT-97 oraz Goryl-Anders ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej nie kontynuowano programu dalszej i kompleksowej modyfikacji używanych przez Wojska Lądowe wozów.

Kolejnym podejściem do modernizacji czołgów T-72M1/PT-91 był projekt tzw. leopardyzacji T-72 z 2000 r., który stanowił propozycję budowy polskiego czołgu podstawowego, wynikającą z potrzeby szybkiego unowocześnienia Sił Zbrojnych RP po wejściu do NATO. Jednym z planowanych do przyjęcia w 1999 roku celów SZ RP był ten dotyczący „kompatybilności sprzętowej w wojskach lądowych”. Jego zapis był interpretowany w ten sposób, że amunicja czołgowa powinna być wymienialna z NATO, tj. mieć kaliber 105 mm lub – preferowany – 120 mm.

W związku z powyższym po raz kolejny opracowano koncepcję pozyskania nowego czołgu dla Wojsk Lądowych – podobnie jak wcześniejsze założenia, dotyczące czołgów PT-94 i PT-97 oraz Goryl-Anders, mówiła o opracowaniu projektu w Polsce, przy udziale partnerów zagranicznych. W ukończonym w styczniu 2001 r. „Wieloletnim programie przebudowy i modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w latach 2001-2006˝ założono pozyskanie 51 sztuk „czołgów nowej generacji” dla jednego batalionu czołgów, 51 nowych wozów Twardy w „standardzie NATO” – te ponad 100 wozów miało stanowić wyposażenie 10. Brygady Kawalerii Pancernej zgłaszanej od lutego 2000 r. do sił szybkiego reagowania Sojuszu – oraz modernizację 27 czołgów T-72M1 do standardu odpowiadającego wersji PT-91M. Warto w tym miejscu dodać, że w latach 1995-2000 Wojska Lądowe przejęły prawie 200 sztuk czołgów PT-91.

Równolegle, jako rozwiązanie alternatywne, rozpatrywano pozyskanie dla wspomnianej brygady czołgów z zagranicy, tj. wozów niemieckich z nadwyżek Bundeswehry. W grudniu 2000 r. rozpoczęto rozmowy międzyrządowe w sprawie przejęcia czołgów Leopard 2A4. Jednocześnie prowadzono negocjacje z producentem Twardych – zakładami Bumar-Łabędy S.A. – w sprawie modernizacji 39 czołgów T-72M1 do standardu PT-91B. Ta wersja miała być dodatkowo wyposażona w silnik S-1000 o mocy 736 KW (1000 KM) z PZL-Wola sp. z o.o. z układem automatyki sterowania skrzyniami biegów z Bumar-Milkuczyce Zakład Mechaniczny S.A., system kierowania ogniem Drawa-T z nowym układem wykrywania celów opracowywany w Przemysłowym Centrum Optyki S.A., gąsienice z nakładkami gumowymi Diehl, wzmocnione wałki skrętne i nowe amortyzatory, podgrzewacz układów silnika, przyrząd rozpoznania skażeń AAS-1 Tafios. Prowadzone negocjacje nie doprowadziły jednak do podpisania umowy na dostawy zmodyfikowanych wozów rodziny T-72.

PT-91 Twardy 1996

Czołg PT-91 w pełnym ukompletowaniu, z trałem koleinowo-nożowym ZTW-92.

Jeszcze w czerwcu 2000 r. Szefostwo Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych, zgodnie z założonym w projekcie wspominanego programu na lata 2001-2006 planem modernizacji czołgów PT-91 do „standardu NATO”, związanego z celem EE0815 i osiągnięciem zdolności do współdziałania w ramach operacji połączonych, przeanalizowało wymagania, którym powinien odpowiadać zmodernizowany pojazd. W kręgu zainteresowania wojska było umieszczenie armaty kalibru 120 mm w zmodernizowanym czołgu PT-91 Twardy. W ocenie wojskowych specjalistów montaż systemu kierowania ogniem pracującego na dalszych odległościach w nocy i w trudnych warunkach atmosferycznych nie rozwiązywał sprawy, skoro pozostawały nadal problemy związane z głównym uzbrojeniem w postaci mało efektywnego układu jego mocowania w czołgu i słabej amunicji przeciwpancernej. Obniżenie wartości bojowej serii wyprodukowanych już czołgów było także spowodowane niską jakością importowanych luf do armat. Ponadto MON określiło, że istotne jest „powiązanie logistyczne w zakresie zaopatrywania w amunicję z baz NATO w amunicję kalibru 120 mm”.

Wymogami wojska było wyeliminowanie zasadniczych mankamentów czołgu T-72, takich jak przestarzała i słaba jakościowo armata, nienowoczesne układy mocowania działa i jego stabilizacji, przestarzała amunicja podkalibrowa, niskie zdolności obserwacji pola walki w nocy przez dowódcę czołgu (brak panoramicznego stabilizowanego przyrządu obserwacyjno-celowniczego dowódcy), brak automatycznego systemu przekazania działonowemu informacji o celu, ani ostatecznie możliwości samodzielnego prowadzenia ognia w przypadku nagłej konieczności), mało wydajny system kierowania ogniem (optoelektronika, stabilizacja uzbrojenia głównego i jego napędy w elewacji i azymucie nie pozwalają działonowemu na wykonanie strzału do celu w czasie ruchu z prędkością wymaganą, nawet do celu nieruchomego z dostatecznym prawdopodobieństwem zniszczenia celu, natomiast namierzanie celu ruchomego jest wręcz niemożliwe), nienowoczesne systemy łączności uniemożliwiające współpracę czołgu w operacjach sojuszniczych, brak rozwiązań systemu dowodzenia i zarządzania polem walki dla pododdziałów czołgów na poziomach batalion–kompania–pluton–czołg, brak systemów ostrzegania przez zagrożeniami, niska odporności instalacji elektrycznej czołgu na narażenia elektromagnetyczne. Jednocześnie uznawano, że nowy czołg ma zachować zalety T-72: niewielkie relatywnie gabaryty i masa poniżej 50 ton, układ zmechanizowanego załadowania armaty. Jednocześnie wiadomym było, że uzbrojenie czołgu w armatę kalibru 120 mm z amunicją scaloną, przy zachowaniu trzyosobowej załogi, wymaga skonstruowania nowej wieży z automatem ładowania – konsekwencją wprowadzenia trzyosobowej wieży z miejscem dla ładowniczego, podobnie jak w wozach zachodnich, byłoby wymuszenie konstruowania również nowego kadłuba z większym łożyskiem oporowym, czyli opracowanie pojazdu od podstaw.

W kwietniu 2001 r. Szefostwo Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych określiło wstępne założenia modernizacji czołgów T-72M1 do standardu NATO. Zgodnie z wymogami wojska masa czołgu miała być niższa niż 50 ton. Napęd miał stanowić silnik wielopaliwowy pozwalający na osiągnięcie współczynnika mocy powyżej 20 KM/t i prędkości 65 km/h na drodze oraz 35 km/h w terenie, a także zasięgu co najmniej 300 km. Wymagane były gąsienice z nakładkami gumowymi o trwałości 1500 km jazdy. Pojazd powinien otrzymać nową spawaną wieżę z wielowarstwowym pancerzem specjalnym – wymagano aby czołowy pancerz był odporny na przebicie pociskiem podkalibrowym o penetracji co najmniej 700 mm jednolitej stali pancernej z dystansu 1000 m lub pociskiem kumulacyjnym o przebijalności 1000 mm. W przypadku przebicia konstrukcja wieży powinna przyjąć energię pocisku w ten sposób, aby załoga przeżyła a mechanizmy czołgu działały dalej. Podobne wymagania postawiono górnej czołowej płycie kadłuba. Dno kadłuba miało wytrzymywać eksplozję ekwiwalentu 10 kg TNT, a boki i układ jezdny powinny być chronione fartuchami z panelami pancerza reaktywnego. Wnętrze pojazdu miało być wyłożone wykładziną przeciwodłamkową. Cały zapas amunicji planowano rozmieścić w ten sposób, aby w chronić załogę w czasie eksplozji ładunków. Zachowana miała być możliwość pokonywania przeszkód wodnych po dnie oraz pełna ochrona przed bronią masowego rażenia, jak również osłony wzroku czołgistów przed światłem lasera Orlica. Nowym elementem miało być przystosowanie pojazdu do montażu laserowego symulatora taktycznego. Czołg powinien mieć także układ ostrzegania przed opromieniowaniem Obra-3 z wyrzutniami granatów dymnych, system ostrzegania o odpalonych pociskach przeciwpancernych i ich zwalczania i układ przeciwpożarowy o czasie działania poniżej 0,2 sekundy. Pojazd miał być pokryty nowymi farbami maskującymi w różnych spektrach, w tym redukującymi emisję cieplną i sygnaturę radiolokacyjną oraz specjalną opończą.

PT-91 Twardy 2000

Jeden z pierwszych przebudowanych do standardu PT-91 Twardy czołgów T-72M1 w 2000 r.

Zasadniczym uzbrojeniem pojazdu miała być gładkolufowa armata kalibru 120 mm o szybkostrzelności co najmniej 8 strz./min. i trwałości lufy 1000 strzałów (300 strzałów dla amunicji rdzeniowej), uzupełniona przez sprzężony karabin maszynowy kalibru 7,62 x 51 mm oraz wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 x 99 mm montowany na wieży. System kierowania ogniem z kamerą termowizyjną i dalmierzem laserowym, układem automatycznego śledzenia oraz przelicznikiem cyfrowym, pracujący w układzie hunter-killer, powinien dysponować niezawodnością na poziomie 1000 godzin. SKO miał gwarantować wykrycie celu z odległości 8000 m i jego identyfikację z 2500 m. Układ stabilizacji armaty powinien umożliwić przechwycenie i śledzenie celu poruszającego się poprzecznie w odległości 2000 m z prędkością od 4 do 70 km/h. Prawdopodobieństwo trafienia pierwszym pociskiem obiektu w odległości 2500 m nie mogło być mniejsze niż 0,8, a skuteczny ogień powinien być prowadzony do 3000 m. Kierowca powinien posiadać kamery cofania, automatyczny układ sterowania i diagnozowania stanu technicznego zespołu napędowego i jezdnego z centralnym komputerem. Założenia mówiły także o układzie nawigacji bezwładnościowej z odbiornikiem GPS oraz integracji układów elektroniki wozu przy pomocy szyny danych.

Planowany czas eksploatacji wyznaczono na 30 lat lub 8000 km jazdy. Czołg miał być przystosowany do eksploatacji bez ograniczeń do wysokości 1500 m n.p.m. Zakładano jak najszersze korzystanie z gotowych podzespołów czołgu PT-91, jednak modułowa konstrukcja kadłuba i wieży miała przynieść podatność na dalsze modernizacje. Rozpoczęcie prac badawczo-rozwojowych nad czołgiem miało być skorelowane z opracowaniem polskiej amunicji kumulacyjno-odłamkowej i podkalibrowej do armaty kalibru 120 mm.

Zgodnie z wstępnym harmonogramem faza badawczo-rozwojowa powinna zakończyć się w 2003 r., a po próbach czterech prototypów pierwsze seryjne pojazdy powinny trafić do Wojsk Lądowych do końca 2005 r. W kolejnym roku przezbrojony miałby być pierwszy batalion, a od 2008 r. – kolejne. W optymistycznym wariancie zamierzano „głęboko zmodernizować” do 600 sztuk T-72.

Zasadniczym komponentem pojazdu, który podlegał zmianie była we wszystkich propozycjach armata. Dotychczasowe działo 2A46 kalibru 125 mm z amunicją rozdzielnego ładowania strzelało amunicją podkalibrową nie spełniającą, zgodnie z poglądami wojskowych, wymagań odnośnie przebijalności pancerza. W tym zakresie początkowo postęp miał być uzyskany po wprowadzeniu 125-mm pocisku podkalibrowego APFSDS-T opracowanego w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia w latach 1999-2001. Według wymagań wojska amunicja powinna charakteryzować się penetracją pancerza na poziomie co najmniej 600 mm RHA z odległości 2000 m. Uznano jednak, że amunicja rozdzielnego ładowania nie spełni tych wymogów. W związku z tym wymagano armaty zgodnej pod względem kalibru z używanymi w NATO, strzelającą amunicją scaloną.

W odpowiedzi na wymagania MON, propozycje modernizacji złożyły ZM Bumar-Łabędy S.A., Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych sp. z o.o. oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy i Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Huty Stalowa Wola S.A.

Czołg PT-2001 2

Propozycja modernizacji czołgu do standardu PT-2001 z ZM Bumar-Łabędy z wieżą i magazynem amunicyjnym w niszy wieży, ale nie zmienionym kadłubem.

Pierwsza była propozycja modernizacji T-72M1 z zastosowaniem opracowywanej wówczas w ramach ukraińskich projektów rozwojowych armaty KBM2 kalibru 120 mm nad którymi pracowało Charkowskie Biuro Konstrukcyjne im. Morozowa. Działo było odmianą armaty KBM-1 kalibru 125 mm, stanowiącej z kolei rozwój klasycznej 2A46. Wersja z lufą kalibru 120 mm zasilaną miała być amunicją scaloną, a naboje umieszczono w magazynie w niszy opracowanej od podstaw wieży. Ukraiński pojazd oznaczono T-72-120 i zaprezentowano w 1998 r. Planowano, że dzięki współpracy ze stroną ukraińską oraz pozyskaniu odpowiedniej jakości działa i amunicji miał zostać rozwiązany problem skuteczności ogniowej wozu.

Propozycja modernizacji czołgu T-72M1 przestawiona przez ZM Bumar-Łabędy S.A. obejmowała zastosowanie spawanej wieży, oznaczanej T-71, opracowanej we współpracy francusko-słowackiej. Wieża uzbrojona była w armatę GIAT CN120-26/52 kalibru 120 mm z systemem kierowania Sagem Savan-15 lub Savan-20 z celownikiem działonowego z termowizorem i przyrządem obserwacyjnym dowódcy z pasywnym noktowizorem lub termowizorem, zmechanizowanym układem załadowania i przedziałem amunicyjnym w niszy, modułem stabilizacji i elektrycznymi napędami kierunku i podniesienia. Uzbrojenie dodatkowe miał stanowić karabin maszynowy kalibru 7,62 mm, wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 mm i wyrzutnie granatów dymnych Galix. Opancerzenie integralne miano wzmocnić pancerzem reaktywnym ERAWA opracowanym przez WITU.

Natomiast propozycja OBRUM oznaczona PT-2001, zakładała również opracowanie nowej wieży o masie około 13,5 tony oraz przebudowę znacznej części konstrukcji kadłuba. Wstępne studium modernizacji czołgu T-72 do standardów NATO wykonano w okresie październik-grudzień 2000 r. Do współpracy przy projekcie ośrodek z Gliwic zamierzał pozyskać partnerów dysponujących odpowiednim doświadczeniem i możliwościami technologicznymi, takich Rheinmetall (armata Rh120 kalibru 120 mm, amunicja), GIAT (armata CN120-26/52 kalibru 120 mm, amunicja, automat ładowania), Przemysłowe Centrum Optyki, Zeiss lub Sagem (przyrządy obserwacyjno-celownicze, system kierowania ogniem), Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów sp. z o.o, Matra Defence (mechanizmy podniesienia i obrotu wieży, układ stabilizacji uzbrojenia głównego i moduły zarządzania elektroniką pojazdową). W przypadku zastosowania automatu ładowania, którym dysponowała tylko francuska firma GIAT, większość komponentów pochodziłoby od kontrahentów francuskich, z kolei wymagana byłaby adaptacja tego mechanizmu do armaty niemieckiej. Planowano także nabycie łożyska oporowego wieży. Przygotowana oferta występowała w kilku wariantach, z wykorzystaniem dostępnych systemów, układów i zespołów: pełnym, bezwzględnie spełniającym wszystkie wymagania MON, pełnym z ograniczeniami uwzględniającym przeprowadzenie dodatkowych analiz taktyczno-techniczno-ekonomicznych oraz podstawowym i rozszerzonym, zawierającym niezbędne zmiany uwzględniające wykorzystanie zmodernizowanego czołgu w strukturach NATO.

Czołg PT-2001 1

Propozycja czołgu PT-2001 Gepard z OBRUM.

Jeśli chodzi o system kierowania ogniem, koncepcja OBRUM zawierała propozycje zastosowania rozwiązań francuskich, tj. systemu Sagem Savan 15 z celownikiem działonowego z termowizorem i przyrządem dowódcy z pasywnym noktowizorem, niemieckich (system EMES) lub izraelskich (system Matador), ewentualnie polskiego rozwiązania w postaci częściowo importowanych przyrządów obserwacyjno-celowniczych i systemu kierowania ogniem Drawa-T z termowizorem nowszej generacji niż izraelskie urządzenie TES-32, stosowane w pojazdach PT-91 Twardy. Innymi komponentami były układ ochrony przed bronią masowego rażenia ASS-1 Tafios, system przeciwpożarowy Deugra, noktowizyjny przyrząd obserwacyjny kierowcy PNK-72 Radomka, układ ostrzegania o opromieniowaniu SSC-1P Obra-3 z wyrzutniami granatów dymnych, radiostacja RRC-9500 i moduł łączności wewnętrznej Sotas.

Zarówno nowa, spawana z blach pancernych wieża z pancerzem wielowarstwowym, jak i zmodyfikowany kadłub z wielowarstwową płytą czołową oraz osłony elementów układu jezdnego miały zostać pokryte, w najbardziej narażonych na ostrzał amunicją przeciwpancerną obszarach, pancerzem reaktywnym opracowanym na bazie modułów ERAWA przez WITU. Zakładano także dodatkową ochronę czołgu przy użyciu aktywnego systemu przeciwdziałania typu wybuchowego. Miejsce kierowcy zaplanowano z lewej strony przedniej części kadłuba.

Modyfikacje układu napędowego, szczególnie podzespołów przeniesienia mocy i zastosowanie mocniejszego silnika niż S-12-U o mocy 625 kW (850 KM) wymuszał wzrost masy pojazdu do około 48-50 ton, tę drugą uznano za wartość graniczną dla zasadniczych zmian. Modyfikacje dotyczyłyby głównie skrzyni przekładniowej z uwagi na zwiększenie obciążeń i przenoszonego momentu obrotowego. Zwiększanie parametrów jednostki napędowej, w tym np. wprowadzenie silnika S-1000 o mocy 736 kW (1000 KM) i jednoczesne zbliżenie się do wartości 50 ton wymagało przekonstruowania układu przeniesienia mocy, wobec groźby zwiększenia prawdopodobieństwa awarii podzespołów. Szczególnie narażone na uszkodzenie były sprzęgła wielotarczowce skrzyń biegów – zgodnie z danymi eksploatacyjnymi ilość awarii tych elementów była wielokrotnie większa niż w przypadku innych części skrzyni biegów i całego napędu czołgów T-72 i PT-91. W związku z tym, dla czołgu PT-2001 zaproponowano modernizację układu napędowego w dwóch wersjach, tzw. płytkiej i głębokiej.

Silnik S-1000

Silnik S-1000, który miał stanowić jednostkę napędową zmodernizowanego czołgu PT-2001.

W modernizacji płytkiej planowano wymianę niektórych elementów i podzespołów przeniesienia mocy i dostosowanie ich do silnika S-1000, w tym nowej skrzyni przekładniowej, przekładni pośrednich oraz układu smarowania i chłodzenia. W skrzyni przekładniowej miały zostać wprowadzone modyfikacje zwiększające równomierność docisku podzespołów przekładniowych oraz nowe elementy, w tym tarcze i okładziny. Propozycja została opracowana przez Wojskową Akademię Techniczną i zakłady Bumar-Mikulczyce. W modernizacji głębokiej zaplanowano zastosowanie modyfikowanego silnika S-1000R o tej samej mocy, ale dostosowanego do przekładni ESM350M firmy SESM Renk, zblokowanego z układem przeniesienia mocy w postaci power-packa.

Oferta OBRUM/HR/43/2001 „Modernizacja czołgu T-72. Warianty konfiguracji” została przedstawiona w lutym 2001 r., na bazie analizy „Kierunki i koncepcje rozwoju modernizacji czołgu T-72 do standardów NATO. Kryptonim GEPARD”. W sierpniu 2001 r. przekazano dokument nr OBRUM/HR/240/2001 na temat wybranych wariantów konfiguracji modernizacyjnej dla programu „Modernizacja czołgu T-72 do standardów NATO”. W październiku 2001 r. przedstawiono natomiast „Wyniki analizy taktyczno-techniczno-ekonomicznej czołgu T-72 do standardów NATO”, a w listopadzie tego roku projekt Założeń Taktyczno-Technicznych na modernizację czołgu T-72 do standardów NATO, na bazie których OBRUM złożył w grudniu 2001 r. w Departamencie Polityki Zbrojeniowej Ministerstwa Obrony Narodowej opracowanie „Studium realizacji programu modernizacji czołgu T-72 do standardów NATO”.

Po analizie ofert na pracę rozwojową pod nazwą „Modernizacja czołgu T-72 do standardów NATO – studium realizacji programu” wybrano propozycję OBRUM i w grudniu 2001 r. do Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Szefostwa Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych trafiło studium wykonalności procesu modernizacji pod nazwą „Modernizacja czołgu T-72 do standardów NATO”. W 2002 r. OBRUM prowadził rozmowy z ewentualnymi przemysłowymi uczestnikami programu doprowadzenia czołgów do tzw. standardu NATO, w tym w czerwcu 2002 r. zawarł porozumienie z niemieckim koncernem Rheinmetall. Dalsze prace wytrzymano jeszcze w tym samym roku, z uwagi na brak środków finansowych i decyzji o ostatecznym zaniechaniu kontynuacji prac nad kolejną „pełzającą” modernizacją czołgu T-72M/PT-91. Wskazano, że dopiero modernizacja łącznej ilości 500 sztuk T-72 uzasadnia ekonomicznie rozpoczęcie programu oraz zakup licencji na produkcję amunicji kalibru 120 mm.

W styczniu 2002 r. zaaprobowano decyzję o nieodpłatnym przejęciu z Niemiec 128 sztuk używanych Leopardów 2A4 dla 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Tym samym zaniechano zarówno nabycia fabrycznych czołgów nowej generacji, jak i głębokiej modyfikacji wozów rodziny T-72.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej; Militarium/Rys. ZM Bumar-Łabędy; Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych

Ocena techniczna kołowego transportera opancerzonego Rosomak

W polskim Ministerstwie Obrony Narodowej wstępne działania w sprawie pozyskania nowych kołowych transporterów opancerzonych rozpoczęto w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku. W pierwszym, dwukrotnie zawieszanym postępowaniu w sprawie pozyskania KTO brały udział pojazdy Pandur I i Piranhia III. Po zakończeniu tamtej procedury, wstępne wymagania taktyczno-techniczne dla tego typu pojazdu sformułowano w MON w 2000 r. Na ich bazie, w następnym roku uruchomiono postępowanie konkursowe. Do ostatecznej rywalizacji przystąpiły podmioty oferujące trzy pojazdy: Pandur II, Piranhia III oraz XC-360 AMV. W grudniu 2002 r. wybrano ten ostatni pojazd, który jako Rosomak jest produkowany na licencji przez Wojskowe Zakłady Mechaniczne S.A., obecnie podmiot ten ma nazwę Rosomak S.A.

KTO Rosomak poligon 1

Według ocen, bazujących na wynikach analiz z badań zdawczo-odbiorczych i eksploatacyjnych, kołowy transporter opancerzony Rosomak jest pojazdem dobrym, choć nie pozbawionym mankamentów, wynikających zarówno z przyjętego układu konstrukcyjnego, jak i wymagań postawionych przez wojsko.

W 2011 r. opublikowano ocenę rozwiązań technicznych kołowego transportera opancerzonego Rosomak. Jest to analiza przeprowadzona przez Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej na bazie doświadczeń z badań zdawczo-odbiorczych i eksploatacyjnych seryjnych pojazdów, prowadzonych w latach 2003-2008, w tym w czasie użytkowania KTO Rosomak w Iraku i w Afganistanie.

Pierwsza część oceny dotyczy układu konstrukcyjnego pojazdu, napędu, zawieszenia i układów sterowania.

Element konstrukcyjny

Ocena

Propozycja zmian

Rama i kadłub – konstrukcja ramowa (wspornik elementów zawieszenia, tzw. rama, która przenosi część obciążeń), tzw. układ półniosący

Zwiększenie masy pojazdu, ograniczenie zastosowania opancerzenia, zmniejszenie zdolności pojazdu do pływania. Umieszczenie wyżej środka masy, zwiększenie ogólnej wysokości pojazdu

Eliminacja ramy (belki nośnej) i zastosowanie samonośnego kadłuba pojazdu

Rama i kadłub – konstrukcja ramowa (wspornik elementów zawieszenia, tzw. rama, która przenosi część obciążeń), tzw. układ półniosący

Odkryte przewody układu hydraulicznego i pneumatycznego – narażenie na łatwe uszkodzenia tych układów – w konsekwencji uznano za słabe ogniwa układy kierowniczy, hamulcowy, zawieszenia i pneumatyczny

Zabezpieczenie przed uszkodzeniami i ostrzałem przewodów układu hydraulicznego i pneumatycznego

Silnik – czterosuwowy z zapłonem samoczynnym i bezpośrednim wtryskiem paliwa (pompowtryskiwacze), doładowany, chłodzony cieczą z podgrzewaczem

W układzie dolotowym we wstępnym filtrze cyklonowym brak układu samooczyszczenia, np. sprężonym powietrzem (w warunkach zapylenia dochodziło do zatkania filtra)

Zastosowanie układu samooczyszczenia się filtra wstępnego (np. eżektorowego), zastosowanie wtryskiwaczy piezoelektrycznych, zastosowanie rozrusznika zintegrowanego z alternatorem – Integrated Starter Alternator Dumper (ISAD)

Skrzynia rozdzielcza o jednym przełożeniu. Mechanizmy różnicowe stożkowe o zmniejszonym tarciu wewnętrznym

Mała elastyczność jednobiegowej skrzyni rozdzielczej. Brak mechanizmów różnicowych między mostowych dodatkowo obciąża układ przeniesienia napędu.

Wprowadzenie skrzyni rozdzielczej o dwóch przełożeniach. Zastosowanie płytkowych mechanizmów różnicowych o zwiększonym tarciu wewnętrznym i eliminacja ich układu blokowania

Ogumienie pneumatyczne z wkładkami run-flat, z możliwością regulacji ciśnienia, w zależności od rodzaju nawierzchni i obciążenia

Zbyt niska trwałość ogumienia i nieszczelność układu regulacji ciśnienia

Zastosowanie ogumienia o większej trwałości. Podwyższenie szczelności połączeń w piastach kół. Zastosowania nowego typu ogumienia MPT z tworzywa sztucznego „plaster miodu”

Zawieszenie kół – niezależne z kolumnami hydropneumatycznymi

Nieracjonalne wykorzystanie własności zawieszenia przy braku możliwości regulacji wysokości (prześwitu) oddzielnie dla każdego koła i możliwości sterowania układem hamulcowym za pomocą sygnałów o chwilowym ciśnieniu w każdej kolumnie. Konieczna interwencja serwisu przy każdej zmianie obciążenia pojazdu. Podczas dłuższej jazdy w terenie gaz zwiększa swoją objętość, co powoduje znacznie uniesienie zawieszenia, nieprawidłową pracę układu kierowniczego i uszkodzenia (wyrywanie końcówek drążków kierowniczych i sworzni zwrotnic, uszkodzenia gumowo-metalowych elementów tłumiących w mocowaniu kolumn hydropneumatycznych). Niebezpieczeństwo zmian wysokości zawieszenia (obniżanie się temperatury gazu i zmniejszanie objętości na postoju, np. w transporcie kolejowym – luzowanie mocowania KTO na platformie). Wrażliwość elementów zawieszenia na oddziaływanie przeciwnika (broń strzelecka, granaty, miny)

Wprowadzenie zawieszenia aktywnego pełniącego rolę stabilizatora np. podczas wykonywania zakrętów. Ze względów niezawodnościowych i bojowych wprowadzenie korzystniejszej konstrukcji zawieszenia na sprężynach śrubowych lub drążkach skrętnych

Hamulce kół – tarczowe uruchamiane hydraulicznie z systemem ABS

Ustawienia skuteczności układu tylko dla pojazdu pustego i pełnego. Brak układu ABS z funkcją jazdy w terenie i możliwością hamowania kół wewnętrznych podczas skrętu (SZ RP nie wprowadziły tej modyfikacji). Brak możliwości odłączenia hamulców poszczególnych osi lub kół. Uszkodzenie jednego z przewodów hamulcowych powoduje unieruchomienie pojazdu. Tarcze hamulców narażone na ścieranie, oddziaływanie pyłu i błota. Niska szczelność układu hydraulicznego hamulców kół

Zastosowanie układu ABS z funkcją jazdy w terenie. Zastosowanie układu odłączenia hamulców poszczególnych kół. Wprowadzenieukładu samooczyszczającego przed dostawaniem się piasku i błota między klocki i tarcze. Wprowadzenie wskaźnika zużycia klocków hamulcowych. Wprowadzenie pneumatyczno-hydraulicznego układu uruchamiającego hamulce Zastosowanie układu stabilizacji toru jazdy ESP

Układ kierowniczy – klasyczny, ze wspomaganiem

Niska szczelność układu kierowniczego

Zastosowanie elektrycznego wspomagania układu kierowniczego

 

Brak sterów zmniejsza zwrotność pojazdu w czasie pokonywania przeszkód wodnych. Konieczność wjeżdżania do wody tyłem przy kątach zejścia ponad 22%

Wciągarka – napęd hydrauliczny

Wprowadzenie mechanizmu samoukładnania liny

KTO Rosomak WEM 1

Za wyjątkowo niekorzystne uznano pozostawienie drzwi do przedziału roboczego w pojeździe ewakuacji medycznej Rosomak-WEM zamiast zastosowania opuszczanej hydraulicznie rampy. Posiadają ją m.in. szwedzkie SjTpPatgb 360.

Druga część oceny dotyczy warunków pracy załogi i desantu, w tym ergonomii przedziałów, obsługi poszczególnych systemów i układów.

Element konstrukcyjny

Ocena

Propozycja zmian

Systemy diagnostyczne pojazdu – odrębne dla silnika podgrzewacza, układu hamulcowego, kierowniczego, centralnego układu pompowania kół

Brak zintegrowanego układu diagnostycznego

Wprowadzenie systemu nadzorującego i diagnostycznego o otwartej strukturze pozwalającej na dołączenie kolejnych modułów (wieża, system kierowania ogniem, ABC, łączność, zabudowy specjalne)

Przedział kierowcy

Bardzo skomplikowany układ kontrolny, brak integracji systemów informacyjnych. Szyba przednia niepraktyczna w warunkach bojowych (zbyt długi czas złożenia)

Wprowadzenie udoskonalonej ergonomicznej wersji przedziału kierowcy, z uwzględnieniem zachowania wymaganych warunków. Zastosowanie nowego siedziska kierowcy zmniejszającego wartości przyspieszeń pionowych. Zastosowane rozwiązania szybkiego zamknięcia włazu do pozycji peryskopowej. Wprowadzenie urządzenia Apartive Cruise Control (ACC) – zapewnienie automatycznej odległości między pojazdami w czasie marszu, zmiana prędkości jazdy w zależności od warunków ruchu, ustalenie stałej prędkości jazdy

Przedział desantowy

Warunki bytowe żołnierzy znośne, mała objętość wnętrza przy znacznej ilości uzbrojenia i wyposażenia desantu. Wnętrze przedziału nie budzi większych zastrzeżeń. Oprócz peryskopu w tylnych drzwiach desant nie ma możliwości obserwacji otoczenia (rezygnacja z kamer bocznych i monitorów przedziału), ryzyko niespodziewanego ostrzału podczas desantowania. Brak możliwości prowadzenia ognia przez żołnierzy desantu (jedynie otwór strzelniczy w tylnych drzwiach). Brak tylnej rampy desantowej (szczególnie dotkliwy w przypadku Rosomaka w wersji ewakuacji medycznej)

Wprowadzenie kamer bocznych i monitorów w przedziale. Wprowadzenie możliwości prowadzenia ognia przez żołnierzy desantu. Zastosowanie hydraulicznie opuszczanej rampy tylnej

Wieża Hitfist-30P

Szybkie zużywanie się silników obrotu wieży w czasie prowadzenia obserwacji (brak panoramicznego przyrządu obserwacyjnego dowódcy z kamerami dzienną i termowizyjną wymusza obrót wieży w celu dookólnego prowadzenia obserwacji za pomocą celownika działonowego

Udoskonalenie konstrukcji układu stabilizacji i systemu kierowania ogniem oraz dosyłania amunicji do armaty. Poprawa niezawodności napędów wieży

System teleinformatyczny (radiostacja, terminal dowódcy, układ nawigacji)

Zbyt wysokie obciążenie załogi koniecznością wykonania wszelkich czynności bezpośrednio niezwiązanych z prowadzeniem walki

Modyfikacja systemu teleinformatycznego w zakresie przedstawiania propozycji podjęcia decyzji dla dowódcy KTO i załogi (zautomatyzować dostarczanie członkom załogi wszelkich informacji związanych z sytuacją bojową, stanem pojazdu). Zintegrowanie obecnych i nowo wprowadzonych układów (zastosowanie zintegrowanego systemu sterowania)

Zasilanie i bilans energii elektrycznej pojazdu

Ujemny bilans energii elektrycznej – zapotrzebowanie na energię elektryczną jest duże i ładowanie akumulatorów wymaga pracy silnika, który generuje energię cieplną i hałas. Zastosowane w KTO akumulatory ołowiane mają niski stosunek akumulowanej energii do masy (30-50 Wh/kg).

Zastosowanie akumulatorów niklowo-wodorowych (60-80 Wh/kg lub litowo-jonowych (100-200 Wh/kg. Zastosowanie ultra kondensatorów do magazynowania energii (duża trwałość, bezobsługowość, wysoka sprawność, tj. 85÷98%, duża moc, tj. 2500÷3500 W/kg. Zastosowanie agregatu prądotwórczego, zasilającego odbiorniki energii elektrycznej, włączanego półautomatycznie lub automatycznie

KTO Rosomak wieża 1

Pod względem konstrukcyjnym za największy mankament wieży KTO Rosomak uznano zbyt duże obciążenie dowódcy i działonowego zadaniami nie związanymi bezpośrednio z walką.

Część trzecia oceny dotyczy podatności diagnostycznej, obsługowej i naprawczej KTO Rosomak w warunkach polowych i warsztatowych.

Element konstrukcyjny

Ocena

Propozycja zmian

Podatność diagnostyczna

Złożony proces sterowania poszczególnymi układami pojazdu. Duża liczba wskaźników, lampek kontrolnych i pulpitów, co rozprasza uwagę załogi utrudnia, obserwację pola walki i kierowanie. Silnik, układ hamulcowy, kierowniczy i inne, mają swoje oddzielne podsystemy diagnostyczne, a część układów nie ma układów diagnostycznych. Brak kompleksowej i realizowanej automatycznie informacji dla dowódcy i kierowcy o stanie pojazdu. Złożone algorytmy lokalizacji uszkodzeń, a w zasadzie ich brak w instrukcjach. Długi czas diagnozowania uszkodzeń. Konieczność dysponowania zespołami diagnostów. Nie ma złącza diagnostycznego do podłączenia zewnętrznych urządzeń diagnostycznych brak zewnętrznych urządzeń diagnostycznych

Wdrożenie centralnego pokładowego systemu diagnostycznego KTO Rosomak

Podatność obsługowa

Duża liczba punktów smarowania. Długi czas trwania czynności obsługowych. Duża pracochłonność czynności obsługowych. Złożony proces obsługiwania niektórych urządzeń. Brak niektórych zamienników materiałów eksploatacyjnych. Zbyt duża liczba elementów wyposażenia pojazdu (ponad 100 szt.)

Uproszczenie i zmniejszenie pracochłonności istniejących procesów technologicznych demontażu i montażu układów. Opracowanie procesu technologicznego naprawy konserwacyjnej i głównej KTO

Podatność naprawcza

Znaczny czas napraw układów, podukładów, zespołów i mechanizmów realizowany metodą wymiany zespołów (złożone procesy demontażu i montażu układów i zespołów). Nie wszystkie możliwe przewody olejowe, paliwowe i elektryczne mają złącza szybkomocujące. Nie wszystkie zespoły obiektu o masie powyżej 20 kg mają odpowiednie zaczepy w celu zastosowania środków mechanizacji wymiany. Brak procesu technologicznego naprawy konserwacyjnej i głównej KTO*

Uproszczenie i zmniejszenie pracochłonności istniejących procesów technologicznych demontażu i montażu układów. Opracowanie procesu technologicznego naprawy konserwacyjnej i głównej KTO

System eksploatacji

Wprowadzenie systemu eksploatacji pojazdów opartego o reżim przebiegowy, według zużycia paliwa lub kalendarzowy cykl obsługiwania pojazdów (do wyboru). Stan techniczny jako kryterium pojazdów kwalifikowanych do obsługiwania lub napraw. Zastosowanie programów komputerowych użytkowania i obsługiwania pojazdów, wspomaganie działania eksploatacyjnych za pomocą informatycznych systemów zarządzania

*Podatność naprawcza była badana w ograniczonym zakresie, z tego względu niektóre wnioski z analizy niepełne.

Część z wymienionych, jako propozycje zmian, postulatów została zrealizowana – w szczególności chodzi o braki w zakresie systemów diagnostycznych oraz szkoleniowych, w tym symulatorów, a także dopracowanie w aspekcie ergonomicznym przedziałów kierowcy, bojowy i desantu oraz modyfikacje układu zawieszenia.

Ogólna ocena konstrukcji KTO Rosomak, wynikająca z przedstawionej analizy, jest dobra, dorównująca rozwiązaniom dla tego typu pojazdów znajdujących się w wyposażeniu sił zbrojnych innych państw. Zgodnie z oceną, część rozwiązań konstrukcyjnych niektórych systemów KTO nie jest właściwa z uwagi m.in. na niewyeliminowanie mankamentów stwierdzonych w badaniach zdawczo-odbiorczych i dodatkowych, uszkodzenia KTO zgłoszone przez użytkowników w trakcie użytkowania, uwagi jednostek wyposażonych w te pojazdy dotyczące jakości i braku niektórych istotnych rozwiązań konstrukcyjnych, a ponadto z uwagi na ocenę Wojskowego Instytutu Techniki Pancernej i Samochodowej dotyczącą konstrukcji i eksploatacji KTO. Według WITPiS wskazane braki obniżają wartość bojową Rosomaka i w związku z tym jego przydatność do realizacji rzeczywistych działaniach bojowych należy uznać jako zadowalającą.

Dodatkowo postulatami WITPiS w odniesieniu do konstrukcji pojazdu były ewentualne opracowanie koncepcji wprowadzenie hamulców elektromagnetycznych (EMB), czyli układu hamulcowego bez pompy, przewodów hydraulicznych i urządzenia wspomagającego, w którym występuje indywidualny dobór sił hamowania kół z uwzględnieniem warunków jazdy oraz elektrycznego układu kierowniczego (SBW), w którym wyeliminowano elementy mechaniczne, nie ma kolumny kierownicy i elementów hydraulicznych układu, a skręt kół realizują silniki elektryczne. Proponowane było również zastosowania w całym pojeździe instalacji elektrycznej o napięciu 42 V.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Militarium

Polskie okręty wsparcia ogniowego projektu 768 Orłosęp i okręty dowodzenia desantem projektu 769 Jarząbek

Przyjęte do służby w latach 1989-1991 nowe okręty desantowe polskiej Marynarki Wojennej projektu 767 Brzegówka (zwane również typem Lublin), planowane jako następcy jednostek projektu 770 i 771, nie otrzymały – wzorem swoich poprzedników – artyleryjskich wyrzutni rakietowych, służących do obezwładniania brzegowych sił przeciwnika w miejscu lądowania własnych pododdziałów. W czasie ich projektowania uznano, że powstaną dedykowane okręty rakietowo-artyleryjskie przeznaczone do ogniowego wsparcia zespołów lądowania. Koncepcja okrętu tego typu została zaakceptowana również z uwagi na to, że nowe desantowce nie posiadały innego niż przeciwlotnicze – zatem służące jedynie do samoobrony – uzbrojenia artyleryjskiego i wymagały osłony przed atakiem lekkich sił nawodnych i lotnictwa szturmowego przeciwnika.

W 1984 r. rozpoczęto analizy dotyczące możliwości zaprojektowania i zbudowania w Polsce okrętów wsparcia ogniowego. Projekt otrzymał numer 768 i kryptonim Orłosęp. W pierwszej fazie dokonać miano analizy przedprojektowej i zbadać, czy krajowymi siłami jest możliwe zbudowanie okrętu o takim przeznaczeniu. Szefostwo Techniki Morskiej Głównego Inspektoratu Techniki Ministerstwa Obrony Narodowej zleciło przeprowadzenie prac Centrum Techniki Morskiej (CTM), które w 1985 r. opracowało dane wyjściowe do sformułowania wstępnych wymagań taktyczno-technicznych dla okrętu, określiło możliwości budowy jednostki w oparciu o rozwiązania konstrukcyjne okrętu desantowego projektu 767, opracowało zakres rozwiązań technicznych i zdefiniowało parametry taktyczno-techniczne, a także określiło sposób realizacji i warunki związanych z budową jednostek oraz sposób zabezpieczenia środków finansowych na projektowanie i budowę Orłosępów – przy założeniu wykonania w latach 1990-1995 czterech okrętów projektu 768.

Okręt wsparcia ogniowego Orłosęp miał służyć do ogniowego przygotowania operacji desantowych, wsparcia rakietowo-artyleryjskiego wojsk pierwszego i kolejnych rzutów desantu na brzegu, osłony okrętów zgrupowania desantowego w czasie przejścia morzem oraz w czasie postoju na kotwicowiskach i w rejonach ześrodkowania.

Wynikiem prac CTM była dokumentacja nowego okrętu, bazującego na projekcie jednostek desantowych typu 767. Z uwagi na fakt, że projekt desantowca dopiero powstawał i nie był znany nawet docelowy kształt kadłuba, przygotowano warianty jednostki wsparcia ogniowego, opierając się na danych pozyskanych z biura projektowego Stoczni Północnej, która miała zbudować prototypowy okręt projektu 767. Orłosęp miał być w maksymalnym stopniu zunifikowany z jednostką desantową, np. w zakresie kadłubów, jednak w toku prac odmienna funkcja projektowanego okrętu wymusiła tak dalekie zmiany w konstrukcji, że wysoki poziom unifikacji konstrukcji był wątpliwy. W związku z tym, po konsultacji z Szefostwem Techniki Morskiej, CTM opracowało pięć nowych wariantów projektu.

Okręt desantowy Toruń projektu 767

Okręt desantowy ORP Toruń projektu 767 Brzegówka – dwanaście tego typu jednostek wraz z czterema okrętami wsparcia ogniowego projektu 768 Orłosęp i pojedynczym okrętem dowodzenia projektu 769 Jarząbek, miało stanowić jeden z rzutów desantowych Marynarki Wojennej PRL.

Warianty I, II i VI miały mieć kadłub projektu 767, propozycja oznaczona numerem III została opracowana na bazie kadłuba projektu 620/1, czyli dozorowca Kaszub, a warianty IV i V na kadłubie projektu oznaczonego 2231, który miał być podstawą seryjnych dozorowców, a w wersji zmodyfikowanej – proponowany był dla okrętu rozpoznania radioelektronicznego projektu 866 Podróżniczek, następcy jednostek projektu 863. Wszystkie warianty miały mieć zamiast uzbrojenia i wyposażenia importowanego z ZSRR, główne systemy wyprodukowane w polskim przemyśle zbrojeniowym – opracowane przez polskich specjalistów lub produkowane na bazie umów licencyjnych.

Jednostka projektu 768 Orłosęp została zaplanowana do operowania w warunkach hydrometeorologicznych Bałtyku i Morza Północnego, kadłub był bez wzmocnień przeciwlodowych. Pływanie powinno być możliwe w każdych warunkach pogodowych, a użycie uzbrojenia do stanu morza 5. Projekt zakładał niezatapialność w przypadku zalania dwóch przedziałów. Konstrukcja kadłuba miała charakteryzować się wzdłużnym lub mieszanym systemem wiązań, a w celu minimalizacji masy okrętu materiałem konstrukcyjnym powinna być stal o podwyższonej wytrzymałości. Z tego samego materiału miała być również trójpokładowa nadbudówka z poprzecznym systemem wiązań. Użycie stali zamiast aluminium było spowodowane trudnościami konstrukcyjnymi i technologicznymi obróbki stopów tego ostatniego metalu, doświadczeniami konfliktów zbrojnych ostatnich lat, przede wszystkim wojny o Falklandy w 1982 r. oraz niewielkim zyskiem masowym, który dawało użycie stopów aluminium. Oszczędności masowe miało przynieść natomiast wykorzystanie odpowiednio lekkich i wytrzymałych materiałów wykończeniowych, np. izolacyjnych, podłogowych. Poza tym, w przeciwieństwie do okrętów projektu 767, jednostki miały być opancerzone – zakładano ochronę panelami stali pancernej o kilkunastomilimetrowej grubości stanowisk dowodzenia, pomieszczeń łączności, magazynów uzbrojenia i komór amunicyjnych.

Uzbrojenie główne jednostek projektu 768 miały stanowić artyleryjskie wyrzutnie rakietowe MS-73 (A-215) Grad-M kalibru 122 mm o zasięgu do 20 km, kierowane przez system PS-73 Groza i dalmierz laserowy DWU-2. Każda wyrzutnia MS-73 miała podkadłubowy magazyn amunicyjny z zapasem 160 pocisków i zmechanizowany układ załadowania. Wyrzutnie Grad-M z osłonami przeciwogniowymi miały być zamontowane w dziobowej części kadłuba. Obsługę wyrzutni i magazynów amunicyjnych umożliwiać miał korytarz pod pokładem głównym okrętu. Projekty II, V i VI bazowały na koncepcji modyfikacji wyrzutni MS-73, polegającej na zwiększeniu ilości rakiet w bębnach amunicyjnych – do 320 lub 400 sztuk na wyrzutnię. Pozwalałoby to zmniejszenie liczby samych wyrzutni przy założeniu takiej samej jednostki ognia (640, 800 lub 640 sztuk pocisków rakietowych).

Okręty wsparcia 768-1

Rysunki koncepcyjne okrętu projektu 768 Orłosęp – od góry warianty I, II i VI.

Na okrętach miała być także zamontowana armata AK-176 kalibru 76 mm z zapasem 152 sztuk amunicji i dwa zestawy AK-630 z sześciolufowymi armatami kalibru 30 mm z zapasem 6000 sztuk amunicji. W wariantach I, II i VI wszystkie systemy artyleryjskie powinny być umieszczone na nadbudówce – AK-176 z przodu konstrukcji, obie AK-630 z tyłu, w wersji III armata średniego kalibru miała znajdować się na dziobie przed wyrzutniami MS-73, a w wariantach IV i V – przed nadbudówką na podwyższeniu. Do obrony przeciwlotniczej planowano także dwie czteroprowadnicowe wyrzutnie Fasta-4M dla zestawów rakietowych 9K32M Strzała-2M. Planowano system zakłócający złożony z dwóch ruchomych 24-rurowych wyrzutni Przepiórka i sześciu 32-rurowych wyrzutni Derkacz – obie kalibru 70 mm – dla granatów dipolowych i termicznych, a także sześć świec dymnych MDSz. Poza tym na okręcie miały znaleźć się magazyny dodatkowej amunicji artyleryjskiej (315 sztuk nabojów kalibru 76 mm, 4000 sztuk nabojów kalibru 30 mm) i rakiet (16 sztuk Strzała-2M, 432 sztuki pocisków zakłócających). Okręt planowano wyposażyć w układ przyjmowania amunicji i zapasów w morzu.

Wyposażenie radioelektroniczne i obserwacyjne miało składać się z radaru obserwacji ogólnej NUR-25, radaru kierowania ogniem MR-123/176 Wympieł-AME, radarów nawigacyjnych SRN-7453 Nogat, SRN-443XTA, systemu walki elektronicznej MP-405E, układów swój-obcy IFF Nichrom-RR i Nikiel-K, dwóch radionamierników Pirs-1M i AD-2 lub Gałs, ARC-1404 oraz dwóch wizjerów elektrooptycznych OWNC. Do łączności z innymi okrętami oraz pododdziałami desantowymi po wyokrętowaniu Orłosępy miały dysponować nadajnikiem R-632, dwoma odbiornikami R-680-J, odbiornikiem szerokopasmowym EKD 315, dwoma radiostacjami RR-3909, radiostacją R-625, radiostacją RS6115 Brzęczka, dwoma radiostacjami R-123, dwoma radiotelefonami FM 3307, pięcioma radiotelefonami FM K-2, dwoma urządzeniami utajniającymi T-612, urządzeniem telegrafii R-069, odbiornikiem alarmowym AA-1212 i odbiornikiem nasłuchowym ON-1204. Planowano zainstalować na okrętach opracowywany system wsparcia dowodzenia MW o nazwie Łeba.

768/I

768/II

768/III

768/IV

768/V

768/VI

Wyporność pełna

1627 ton

1500 ton

1360 ton

1477 ton

1480 ton

1458 ton

Długość

84,10 m

84,10 m

82,30 m

83,0 m

83,0 m

84,10 m

Szerokość

10,80 m

10,80 m

10,0 m

11,0 m

11,0 m

10,80 m

Zanurzenie

2,44 m

2,38 m

3,3 m

3,28 m

3,3 m

2,18 m

Uzbrojenie

5 x MS-73

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Fasta-4M

2 x Przepiórka

6 x Derkacz

3 x MS-73

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Fasta-4M

2 x Przepiórka

6 x Derkacz

3 x MS-73

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Fasta-4M

2 x Przepiórka

6 x Derkacz

4 x MS-73

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Fasta-4M

2 x Przepiórka

6 x Derkacz

3 x MS-73

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Fasta-4M

2 x Przepiórka

6 x Derkacz

2 x MS-73

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Fasta-4M

2 x Przepiórka

6 x Derkacz

Wyposażenie

1 x NUR-25

1 x MR-123/176

1 x SRN-7453

1 x SRN-443XTA

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

1x

Nikiel-K

1 x PS-73

1 x DWU-2

1 x NUR-25

1 x MR-123/176

1 x SRN-7453

1 x SRN-443XTA

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

1x

Nikiel-K

1 x PS-73

1 x DWU-2

1 x NUR-25

1 x MR-123/176

1 x SRN-7453

1 x SRN-443XTA

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

1x

Nikiel-K

1 x PS-73

1 x DWU-2

1 x NUR-25 1 x MR-123/176

1 x SRN-7453

1 x SRN-443XTA

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

1x

Nikiel-K

1 x PS-73

1 x DWU-2

1 x NUR-25

1 x MR-123/176

1 x SRN-7453

1 x SRN-443XTA

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

1x

Nikiel-K

1 x PS-73

1 x DWU-2

1 x NUR-25

1 x MR-123/176

1 x SRN-7453

1 x SRN-443XTA

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

1x

Nikiel-K

1 x PS-73

1 x DWU-2

Napęd

3 x 8AT25LD

3 x 8AT25LD

2 x 16ATV15/30

2 x 16ATV15/30

2 x 16ATV15/30

3 x 6AT25LD

Prędkość

17 węzłów

17,2 węzła

21,6 węzła

20,5 węzła

20,5 węzła

16,5 węzła

Zasięg

2000 Mm

2000 Mm

2000 Mm

2000 Mm

2000 Mm

2000 Mm

Autonom.

10 dni

10 dni

10 dni

10 dni

10 dni

10 dni

Załoga

72 osoby + 6 osób sztabu

70 osób + 6 osób sztabu

68 osób + 6 osób sztabu

70 osób + 6 osób sztabu

70 osób + 6 osób sztabu

68 osób + 6 osób sztabu

Jak wspomniano, zdecydowana większość zespołów, agregatów i urządzeń jednostki miała zostać zbudowana w Polsce, dotyczyć to miało także uzbrojenia. W kraju miały być budowane na licencji pod kryptonimem Orzechówka armaty AK-176 i ich radary kierowania ogniem MR-123/176 Wympieł-AME – pod nazwą Hełmiatka, a także artyleryjskie wyrzutnie rakietowe MS-73 Grad-M kalibru 122 mm z systemem załadowania. Te ostatnie planowano zmodyfikować zwiększyć zapas amunicji i zamontować krajowe dalmierze elektrooptyczny i laserowy oraz przelicznik wypracowujący dane do strzelania na podstawie danych z tych urządzeń.

Układ napędowy okrętu zależał od wersji kadłuba – warianty I, II miały mieć po trzy ośmiocylindrowe silniki wysokoprężne Sulzer-Cegielski 8ATL25D o mocy 1760 kW (2390 KM) pracujące na trzy wały ze śrubami o skoku stałym. Siłownia dwuprzedziałowa, z jednym silnikiem w pierwszym przedziale i dwoma w drugim. Dwa stery wypornościowe obracane miały być elektrohydraulicznym mechanizmem sterowym. Zasilanie w energię elektryczną miały zapewniać trzy systemy prądotwórcze 3 x 400 kVa/50Hz umieszczone w przedziałach maszynowych. Na jednostce zamontowany miał być także pomocniczy kocioł parowy na paliwo płynne o wydajności około 400 kg pary na godzinę. Wariant II dzięki mniejszej wyporności miał osiągać większą szybkość. Wariant III, zakładający wykorzystanie projektu kadłuba dozorowca projektu 620/1, miał mieć dwa silniki diesla 16ATV25/30 o mocy po 3520 kW (4780 KM), pracujące na dwa wały ze śrubami, umieszczone w jednym przedziale – w drugim miałyby znaleźć się trzy zespoły prądotwórcze. Inny kształt kadłuba i jego mniejsza szerokość oraz duża liczba anten systemów radioelektronicznych, wpływające na stateczność poprzeczną, wymuszały natomiast zmniejszenie liczby wyrzutni MS-73 do trzech i ustawienie armaty AK-176 na dziobie. Warianty IV i V zakładały wykorzystanie takiej samej siłowni dwuwałowej, ale w poszerzonym kadłubie dozorowca 2231, co umożliwiło zwiększenie liczby wyrzutni Grad-M do czterech. Ostatni, szósty wariant był powrotem do kadłuba okrętu projektu 767 z silnikami 6AT25LD o mocy po 1320 kW (1800 KM) i tylko dwoma wyrzutniami rakietowymi, ale z wymaganym zapasem pocisków (800 sztuk). Wadą propozycji z mniejszą liczbą wyrzutni rakietowych była słabsza salwa burtowa.

Okręty wsparcia 768-2

Rysunki koncepcyjne okrętu projektu 768 – od góry warianty III, IV i V.

Jeszcze w 1985 r. szacowano, że projekt koncepcyjny jednostki zostanie sporządzony w 1986 r., w następnym roku projekt wstępny, a w latach 1988-1989 projekt techniczny i roboczy we współpracy z Biurem Projektowo-Konstrukcyjno-Technologicznym Stoczni Północnej. Budowa prototypu miała nastąpić w latach 1990-1991, a cała seria powinna wejść do służby do 1995 r. Czas służby okrętów projektu 768 miał wynosić 20 lat.

Pojedynczą jednostką o innej funkcji miał być natomiast okręt dowodzenia desantem projektu 769 Jarząbek, który miał być następcą jednostki projektu 776, z rozszerzonym w stosunku do poprzednika zakresem zadań.

769

Wyporność pełna

2500 ton

Długość

90,00 m

Szerokość

12,50 m

Zanurzenie

2,80 m

Uzbrojenie

1 x AK-176

2 x AK-630

2 x Wróbel-II

1 x Przepiórka

6 x Derkacz

Wyposażenie

1 x NUR-25

1 x MR-123/176

1 x MP-405E

1 x Nichrom-RR

Napęd

3 x 16ATV25D

Prędkość

20 węzłów

Zasięg

2000 Mm

Autonom.

10 dni

Załoga

80 osób + 90 osób sztabu

Proponowany okręt miał pełnić bowiem funkcję centrum dowodzenia zespołami okrętów w czasie planowanej operacji desantowej i w czasie innych działań floty, przewidziany był również na zapasowe stanowisko dowodzenia Marynarki Wojennej, w przypadku zniszczenia lądowych centrów dowodzenia. Jednostka miała operować na Morzu Bałtyckim i Północnym i mieć wzmocnienia przeciwlodowe. Uzbrojenie Jarząbka, znacznie większego od projektów 767 i 768, miały stanowić armata AK-176, dwa zestawy AK-630, dwa rakietowo-artyleryjskie zestawy przeciwlotnicze ZUR-23-2MR Wróbel-II kalibru 23 mm, jedna 24-rurowa wyrzutnia Przepiórka i sześć 32-rurowych Derkacz.

Propozycja projektu jednostki projektu 769 została opracowana w CTM w latach 1987-1988. W przypadku realizacji ukończenie budowy okrętu planowano w 1993 r.

Copyright © Redakcja Militarium/Rys. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej/Fot. Militarium

Następcy jednostek projektu 664 – polskie kutry torpedowe projektu 665

W dniu 6 listopada 1965 r. przyjęto do służby w Marynarce Wojennej PRL pierwszy prototypowy kuter torpedowy całkowicie polskiej konstrukcji – ORP Błyskawiczny, oznaczony numerem projektu 664D. Była to jednostka doświadczalna, która miała posłużyć do weryfikacji założeń technicznych i konstrukcyjnych oraz wypracowaniu zasad eksploatacji niewielkiego okrętu uderzeniowego, o wyporności pełnej 115 ton, osiągająca prędkość maksymalną 50-55 węzłów i wyposażona w opracowaną po raz pierwszy w Polsce siłownię kombinowaną w układzie CODAG z czterema rosyjskimi silnikami wysokoprężnymi M50F5 i z turbiną gazową TM-1 polskiej produkcji. Nie planowano użycia Błyskawicznego do doskonalenia wykorzystania bojowego – zakładano, że po serii intensywnych prób okręt nie będzie używany w służbie operacyjnej. Zadaniem jednostki było wypróbowanie i zweryfikowanie prawidłowości rozwiązań konstrukcyjnych, które miały być następnie użyte na seryjnych kutrach torpedowych oznaczonych wstępnie jako projekt 664M.

Bogate doświadczenia z eksploatacji ORP Błyskawiczny oraz seryjnych kutrów projektu 664, które weszły do służby w latach 1964-1967, pokazujące zarówno ich zalety, jak i wady, były podstawą do opracowania przez Ośrodek Badawczy Marynarki Wojennej wstępnych wymagań taktyczno-technicznych na kuter torpedowy i artyleryjski, które zostały przesłane w kwietniu 1968 r. do zaopiniowania Dowództwu MW. W tym czasie trwały juz przygotowania do budowy seryjnej jednostek torpedowych projektu 664 (stępkę pod pierwszy kuter – ORP Bitny – położono 15 sierpnia 1968 r.), zebrano także bogate doświadczenia ze służby pierwszych kutrów rakietowych projektu 205 Cunami (NATO: Osa-I). Uznano początkowo, że pojawienie się kierowanych rakiet przeciwokrętowych nie stanowi zagrożenia dla rozwoju kolejnej generacji jednostek torpedowych, które miały działać na południowym Bałtyku. Uzbrojone w nowoczesne torpedy i dysponujące nowymi systemami kierowania ogniem bardzo szybkie kutry torpedowe mogły dokonywać zaskakujących ataków, również we współdziałaniu z nowymi jednostkami rakietowymi, jak wynikało bowiem z doświadczeń Marynarki Wojennej współpraca jednostek projektu 664 i 205 nie była udana, głównie z uwagi na różnice osiągów obu typów kutrów.

Kuter torpedowy 664D

Kuter torpedowy typu 664D – następcami tych jednostek miały być kutry projektu 665.

Opracowując wymagania uznano jednak, że nowe kutry będą jednostkami w większym stopniu uniwersalnymi. Miały to być okręty większe niż kutry projektu 664 i dzięki temu powinny zapewniać lepszy komfort pracy załodze, co wpływało na poziom gotowości bojowej w czasie dłuższych rejsów, dłuższy kadłub miał być stabilniejszą platformą dla artylerii pokładowej, jednym z przewidywanych projektowanych jednostek zadań miała być osłona własnych grup okrętów, np. desantowych. W wymaganiach zgłoszono potrzebę budowy dwóch typów kutrów – torpedowego, uzbrojonego w cztery wyrzutnie torped kalibru 533 mm i dwa stanowiska AK-230 z armatami kalibru 30 mm lub jedno AK-725 z dwoma armatami kalibru 57 mm oraz artyleryjskiego wyposażonego w dwa stanowiska AK-725. Siłownia miała być zmodyfikowana w stosunku do projektu 663D, zachowano układ CODAG, tj. system czterech marszowych silników wysokoprężnych i turbiny gazowej dla prędkości bojowych. Projektowaniem okrętów w Centralnym Biurze Konstrukcji Okrętowych nr 2 (CBKO-2) zajął się zespół inż. Sylwestra Malinowskiego. Proponowane jednostki miały służyć do niszczenia okrętów nadwodnych przeciwnika, prowadzenia rozpoznania, pełnienia dozorów oraz stawiania min. W wymaganiach zawarto również – słuszne – założenie, że kadłuby jednostek będą mogły być w przyszłości wzorcem do budowy kutrów rakietowych własnej konstrukcji.

Po przebadaniu kilku wariantów kształtu kadłuba oraz rozwiązań siłowni, mechanizmów i urządzeń, w lipcu 1973 r. CKBO-2 przedstawiło do oceny Marynarce Wojennej trzy warianty koncepcyjne okrętów, które otrzymały numer projektu 665.

665.1 665.2 665.3
Wyporność pełna 203,5 tony 191 ton 390 ton
Długość 29,7 m 35,67 m 66,4 m
Szerokość 6,75 m 5,67 m 8,25 m
Zanurzenie 1,74 m 1,52 m 1,63 m
Uzbrojenie

2 x AK-230

4 x wt

2 x AK-230

4 x wt

2 x AK-725

4 x wt

Wyposażenie

1 x MR-102

1 x MR-104

1 x MR-102

1 x MR-104

1 x MR-302

1 x MR-102

1 x MR-103

Napęd 4 x M50F5

1 x TM-1

3 x M503

4 x M503
Prędkość 31 węzłów 41 węzłów 36 węzłów
Zasięg 1000 Mm
Autonom. 3 dni
Załoga 20 osób

Projekt 665.1 przedstawiał jednostkę prawie dwukrotnie większą niż budowane kutry torpedowe. Identyczna z projektem 663D siłownia składać się miała z trzech silników wysokoprężnych M50F5 o mocy 881 kW (1200 KM) każdy oraz turbiny gazowej TM-1 o mocy 5300 kW (7200 KM), co jednakże dawałoby okrętowi prędkość maksymalną jedynie 31 węzłów. Planowano także identyczne z poprzednikami uzbrojenie artyleryjskie – dwa zestawy AK-230 z radarem kierowania ogniem MR-104 Ryś – oraz torpedowe (cztery wyrzutnie OTAM-206B kalibru 533 mm) z radiolokacyjnym zestawem kierowania strzelaniem MR-102 Bałkan. Okręt projektu 665.2 miał mieć trzy silniki wysokoprężne M503 o mocy po 2942 kW (4000 KM) pracujące na trzy wały z trzema śrubami. Zwiększeniu prędkości miał służyć węższy niż u poprzednika kadłub, wymuszało to jednak umieszczenie wyrzutni torped parami jedna za drugą – miały być odchylane do strzelania na burtę. Ostatnia z propozycji przedstawiała kuter torpedowo-artyleryjski z czterema wyrzutniami torped i silnym uzbrojeniem artyleryjskim, tj. dwoma stanowiskami AK-725 kierowanymi przez radar MR-103 Bars. Planowano także montaż radaru obserwacji ogólnej MR-302. Planowane okręty powinny charakteryzować się możliwością użycia uzbrojenia do stanu morza 5. Projekty 665.2 i 665.3 przewidywały, zgodnie z założeniami z 1968 r., że na bazie kadłubów jednostek torpedowych, będą mogły być zbudowane także kutry rakietowe.

Dowództwo Marynarki Wojennej, oceniając projekt wskazało, że dalsze kontynuowanie prac i przygotowywanie dokumentacji projektowej do budowy kutrów jest niecelowe. Znane już były doświadczenia wojny izraelsko-egipsko-syryjskiej Jom Kippur z 1967 r. i indyjsko-pakistańskiej z 1971 r., tj. zatopienia jednostek artyleryjskich przez pociski rakietowe odpalane z małych okrętów rakietowych.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Militarium

Polskie projekty modernizacji bojowego wozu piechoty BWP-1 (BMP-1)

Po zakończeniu badań pojazdów BWP-40 i BWO-40, które były studium możliwości montażu zachodniego systemu uzbrojenia, w postaci szwedzkiej wieży Bofors z armatą L/70 kalibru 40 mm, na pojazdach konstrukcji rosyjskiej, kontynuowano w Polsce prace nad unowocześnieniem najliczniejszego wozu bojowego Sił Zbrojnych. Początkowo Ministerstwo Obrony Narodowej nie planowało nawet częściowej modernizacji posiadanych gąsienicowych bojowych wozów piechoty BWP-1 i bojowych wozów rozpoznawczych BWR-1S/D. W połowie lat dziewięćdziesiątych Siły Zbrojne RP posiadały 1378 egzemplarzy tych pierwszych i 38 pojazdów rozpoznawczych – uznane za nietypowe wozy BWP-2, czyli rosyjskie BMP-2, zakupione w ówczesnej Czechosłowacji w 1989 r., zostały wycofane i sprzedane za granicę w 1995 r.

W 1992 r. zainicjowano w Sztabie Generalnym WP prace koncepcyjne nad możliwością przemysłowej modernizacji BWP-1, pozwalającej na wykorzystywanie tych wozów w latach 2000-2030. Planowano zwiększyć ich możliwości bojowe oraz zachować potencjał powalający na rozpoczęcie wymiany generacyjnej sprzętu w latach 2005-2020. Pojazdy niezmodernizowane w tym czasie miały być wycofywane z eksploatacji. W tym czasie w ocenie SG WP BWP-1 spełniał nadal wymagania w zakresie manewrowości oraz pokonywania przeszkód wodnych. Wstępne wymagania mówiły o zmianie uzbrojenia głównego na armatę szybkostrzelną pozwalającą na zwalczanie również celów powietrznych i nowe pociski przeciwpancerne oraz zastosowanie pasywnych przyrządów celowniczych i obserwacyjnych, wzmocnienie opancerzenia i instalację nowych środków łączności.

BWP-1 1

BWP-1, podstawowy środek transportu piechoty zmechanizowanej, został już w 1992 r. oceniony jako częściowo przestarzały i wymagający modernizacji.

Przygotowano trzy warianty modernizacji BWP-1 uwzględniające zakres ingerencji w konstrukcję pojazdu i koszt zadania. Program minimalny zakładał wyposażenie wozu w nowe pociski przeciwpancerne i zestaw przeciwlotniczy Grom oraz pasywne przyrządy obserwacyjno-celownicze. W drugim, bardziej zaawansowanym, planowano wprowadzenie dodatkowego pancerza kadłuba i wieży oraz nowych środków łączności. Natomiast wariant najbogatszy zakładał montaż nowego systemu wieżowego. Z uwagi na brak środków oraz niski priorytet programu, po zakończeniu analiz nie prowadzono żadnych prac badawczo-rozwojowych.

Dwoma ośrodkami, które samodzielnie rozpoczęły jednak prace nad unowocześnieniem BWP-1 były Huta Stalowa Wola S.A., Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Maszyn Ziemnych i Transportowych sp. z o.o. oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Mechanicznego sp. z o.o. W 1995 r. zaprezentowano prototyp pojazdu oznaczony BWP-95, opracowany przez HSW S.A., we współpracy z OBR MZiT i OBR SM, któy miał być zgodny z różnymi wymaganiami potencjalnych klientów. W ramach modernizacji oferowano pakiet rozwiązań, które w założeniu miały stosunkowo szybko być wprowadzone w używanych wozach. Obejmowały one poprawę poziomu ochrony balistycznej oraz zwiększenie siły ognia, w tym polepszenie możliwości wykrywania celów w nocy i trudnych warunkach atmosferycznych.

BWP-95 1

Prototyp BWP-95 – widoczne panele dodatkowego opancerzenia i nowa wieża.

Poprawę poziomu ochrony wozu miało zapewnić zastosowanie dodatkowych paneli opancerzenia kompozytowo-reaktywnego CERAWA-1, obejmującego przednią górną i częściowo przednią dolną płyty kadłuba oraz boki kadłuba do wysokości wieży (łącznie 72 demontowalne panele o różnej wielkości i masie 900 kg, z tego 23 na wieży i 49 na kadłubie), chroniącego przed pociskami lekkich granatników przeciwpancernych, pociskami kalibru do 23 mm i środkami zapalającymi oraz systemu przeciwpożarowego i ochrony przeciwwybuchowej Deugra. Dowódca pojazdu otrzymał przyrząd obserwacyjny POD-72 Liswarta, a kierowca – przyrząd obserwacyjny PNK-72 Radomka – oba urządzenia pasywne, ze wzmacniaczami światła szczątkowego. Gąsienice otrzymały nowe osłony górnego biegu zwiększające wyporność pojazdu w wodzie. Inne urządzenia i podzespoły BWP-1, takie jak pozostałe przyrządy obserwacyjne załogi i desantu, urządzenia łączności wewnętrznej i zewnętrznej, pozostały bez zmian.

BWP-95 3

Widok ogólny BWP-95.

Projekt BWP-95 zakładał alternatywnie zachowanie dotychczasowej wieży i unowocześnienie jedynie niektórych elementów systemu uzbrojenia BWP-1, m.in. zastosowanie nowoczesnej amunicji do armaty 2A28 lub zastosowanie nowej wieży konstrukcji polskiej lub zagranicznej. W zaprezentowanej publicznie wersji BWP-95 w miejscu standardowego modułu BWP-1 uzbrojonego w armatę niskocisnieniową 2A28 kalibru 73 mm, karabin maszynowy PKT kalibru 7,62 mm i jednoprowadnicową wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych 9M14 Malutka, zamontowano opracowaną w HSW wieżę z armatą 2A14 kalibru 23 mm, działem bezodrzutowym SPG-9 kalibru 73 mm bez mechanizmu załadowania i karabinem maszynowym PKT. Wieża powstała poprzez głęboką modyfikację standardowej wieży i zamontowanie nowego zewnętrznego łoża dla uzbrojenia, napędów, podajników i magazynów amunicyjnych armaty i karabinu maszynowego. Przyrządy obserwacyjne obejmowały pasywny przyrząd obserwacyjno-celowniczy. Dodatkowym uzbrojeniem desantu miał być moździerz kalibru 60 mm przewozony w przedziale desantowym, z którego ogień prowadzony mógł być przez właz w stropie przedziału.

BWP-95 został zaprezentowany w 1995 r. – prototypowy pojazd miał masę o 1000 kg większą niż standardowy BWP-1, z tego 900 kg przypadało na pancerz CERAWA. W tej fazie prac nie ingerowano w układ jezdny i napędowy standardowego pojazdu i w prototypie nie dokonano zmian w podzespołach silnika, skrzyni biegów, układu przeniesienia mocy, jezdnego i zawieszenia. Przewidziano jedynie zamontowanie nad tylną częścią osłon gąsienic śrub napędowych.

Wieża BWP-95

Prototyp BWP-95 – widoczna konstrukcja wieży, tj. elementy standardowej wieży BWP-1 i nowego łoża uzbrojenia oraz podsystemów ich napędu oraz panele pancerza dodatkowego CERAWA-1. Na dolnym zdjęciu stalowowolski prototypowy moździerz LM-60D kalibru 60 mm mocowany w pozycji do prowadzenia ognia.

Prototyp BWP-95 nie mógł zostać zaakceptowany i traktowany był jako rozwiązanie testowe oraz demonstracyjne. Z tego powodu w prac nad modernizacją BWP-1 brano pod uwagę inne dostępne wówczas systemy wieżowe: GM Defence Delco AV-25, Oto Melara Hitfis HC-25 i Rafael OWS-25, wszystkie wyposażone standardowo w armatę automatyczną kalibru 25 mm, karabin maszynowy kalibru 7,62 mm, wyrzutnie granatów dymnych oraz – opcjonalnie – dwie wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych. Dwa pierwsze modele wież zamontowano w latach 1996-1997 na BWP-1. Proponowano również zastosowanie wieży z karabinami maszynowymi kalibru 12,7 mm i 7,62 mm, podobnie jak w czeskim transporterze OT-90. Zgodnie z danymi HSW S.A. teoretycznie w ofercie modernizacyjnej znajdowała się również wspomniana wieża Bofors z armatą kalibru 40 mm. To rozwiązanie było jednak traktowane jedynie jako propozycja eksportowa z uwagi na mankamenty połączenia dużej i ciężkiej – ważącej 3500 kg – wieży z podwoziem BWP-1. Projekt BWP-95 nie był jednak kontynuowany – nie przeprowadzono prób wojskowych pojazdu. MON nie było zainteresowane propozycją, z uwagi na brak zasadniczych modyfikacji w układzie napędowym i jezdnym BWP-1 oraz nieefektywne uzbrojenie w prowizorycznie zbudowanej wieży.

W 1997 r. Wojskowe Zakłady Mechaniczne S.A. we współpracy z Zakładami Mechanicznymi Bumar-Łabędy S.A. przygotowały modernizację BWP-1, w której m.in. zamontowano wieżę United Defence Sharpshooter z armatą kalibru 25 mm.

BWP-1 Delco

BWP-1 z zamontowaną wieżą GM Defence Delco z armatą M242 Bushmaster kalibru 25 mm.

Natomiast w 1998 r. MON rozpoczęło pracę badawczo-rozwojową dotyczącą kompleksowej i wielostopniowej modernizacji BWP-1. Zamiar uczestniczenia w postępowaniu wyraziło sześć polskich podmiotów: Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne nr 5, ZM Bumar-Łabędy S.A., HSW S.A., WZM S.A., OBR SM i OBRUM. Zakończenie postępowania w sprawie wyboru firmy, która miała realizować program modernizacji pojazdów planowano w październiku 1999 r.

Propozycja Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych nr 5, realizujących remonty BWP-1, obejmowała zastosowane przede wszystkim polskich rozwiązań w zakresie modyfikacji elementów układu napędowego i zawieszenie, systemów łączności i przyrządów obserwacyjnych. Zamawiający miał określić poziom zmian w bazowym wozie, w zależności od potrzeb i możliwości finansowych. Modernizacja początkowo ograniczała się do samego pojazdu, dopiero w przypadku ewentualnego wyboru systemu wieżowego, spośród propozycji krajowych lub zagranicznych, miał on być zamontowany i przetestowany na zmodyfikowanym pojeździe. Podstawowy pakiet zmian w BWP-1, zaimplementowany przez WZM nr 5, obejmował 22 modyfikacje. Wprowadzono konstrukcję szybkowymiennego modułu napędowego, z połączonymi w power-pack silnikiem UTD-20 ze skrzynią biegów oraz gniazdem diagnostycznym, zastosowano gąsienice Diehl z nakładkami gumowymi. W układzie zawieszenia zastosowano zderzaki elastomerowe i nowe amortyzatory przy pierwszej i szóstej parze kół nośnych. Instalacja elektryczna została przystosowana do montażu laserowego symulatora strzelań Czantoria i do podłączenia oświetlenia zewnętrznego umożliwiającego jazdę po drogach publicznych. Poprawie możliwości działania w nocy i trudnych warunkach atmosferycznych miało służyć zastosowanie zmodyfikowanych przyrządów obserwacyjnych dowódcy (TKN-3Z) i obserwacyjno-celowniczych działonowego (celownik dzienno-nocny 1PN22M2), w których zastosowano moduły wzmacniania światła szczątkowego. Natomiast kierowca otrzymał pasywny przyrząd obserwacyjny PNK-72. Pojazd w wersji bazowej otrzymał system ochrony przed opromieniowaniem SSC-1B Obra-3 z wyrzutniami granatów dymnych WGD-1 Tellur kalibru 81 mm oraz układ przeciwpożarowy i przeciwwybuchowy Deugra. Zamontowano noże zabezpieczające członków załogi podczas jazdy z otwartymi włazami, górne powierzchnie kadłuba otrzymały wykładziny antypoślizgowe zapobiegające poślizgowi załogi w czasie poruszania się po pancerzu, a wystające krawędzie peryskopów, drzwi i włazów osłony poprawiające komfort jazdy załogi i desantu. BWP-1 otrzymał także niezależny układ ogrzewania przedziału załogi, silnika trakcyjnego i paliwa. Zrealizowano także montaż zintegrowanego systemu ochrony wozu przed skażeniami chemicznymi i promieniotwórczymi ASS-1 Tafios. Zmodernizowany BWP-1M otrzymał także komputerowy terminal pokładowy BFC i zintegrowany system łączności wewnętrznej Fonet. W miejsce analogowej radiostacji UKF R-123M zamontowano nowe urządzenie UKF RRC-9500.

BWP-1M Puma 2

Zmodernizowany przez WZM nr 5 bojowy wóz piechoty BWP-1M Puma-1.

W OBR SM, na potrzeby postępowania, w 1999 r. opracowano projekt wstępny zmodernizowanego BWP-1M z nową wieżą o masie poniżej 1500 kg z armatą 2A14 kalibru 23 mm, 7,62-mm karabinem maszynowym, dwoma kontenerami z ppk, układem ostrzegania przed opromieniowaniem  i wyrzutniami granatów dymnych. Pojazd miał otrzymać także nowe fartuchy osłaniające gąsienice, oświetlenie, agregat prądotwórczy, systemy łączności i transmisji danych. Pozostałe firmy przedstawiły propozycje opisane powyżej – WZM S.A. z ZM Bumar Łabędy S.A. koncepcję pojazdu z wieżą United Defense, a HSW S.A. – wóz z wieżą Delco.

BWP-1M 2007

BWP-1M zmodernizowany przez WZM nr 5 w widoku z przodu.

Po przeanalizowaniu propozycji, wybrano ofertę WZM nr 5. Prototyp zmodernizowanego BWP-1 został zaprezentowany polskiemu resortowi obrony w listopadzie 1999 r., który rozpoczął negocjacje z WZM nr 5 w sprawie dalszej realizacji programu. Po uzgodnieniach zainteresowanych podmiotów, w grudniu 1999 r. rozpoczęto pracę badawczo-rozwojową pod nazwą „Modernizacja BWP-1 kryptonim Puma-1”. Zmodernizowany pojazd posiadał dodatkowo błotniki-pływaki nadgąsienicowe, zwiększające wyporność, system ochrony wzroku i twarzy przed impulsem świetlnym bliskich wybuchów jądrowych Pandora, nowe radiostacje pokładowe UKF RRC-9500 i HF TRC-3600 i system nawigacji inercyjnej UNZ-70 wraz z odbiornikiem GPS. Wobec nie wybrania docelowego systemu wieżowego program zawieszono w listopadzie 2001 r. na etapie prototypowych badań fabrycznych.

BWP-1M z wieżą OBR SM 1

Koncepcja BWP-1M opracowana przez OBR SM sp. z o.o. w 1999 r.

W sierpniu 2003 r. na zmodernizowanym BWP-1M planowano, w ramach własnej inicjatywy WZM nr 5, montaż jednoosobowej wieży Rheinmetall Landsysteme E8 z armatą MK30-1 kalibru 30 mm i karabinem maszynowym kalibru 7,62 mm w wersji o zmniejszonym poziomie opancerzenia umożliwiającym zachowanie masy na poziomie 1800 kg i w konsekwencji pływalności wozu. Projekt nie był dalej rozwijany, na zmodyfikowanym wozie zamontowano jedynie makietę wieży E8. Opracowano również projekt zwiększenia poziomu ochrony balistycznej poprzez zamocowanie paneli dodatkowego pancerza stalowego oraz opancerzonych pływaków zwiększających wyporność pojazdu w czasie pływania oraz odporność kadłuba na odłamki i pociski małego kalibru do poziomu 3 według STANAG 4569 z jego przodu i boków, a także nowego systemu torującego. Natomiast w 2004 r. w WZM nr 5 zrealizowano montaż bezzałogowej wieży Rafael RC OWS 30AT z armatą ATK Mk44 kalibru 30 mm, karabinem maszynowym kalibru 7,62 mm i dwoma wyrzutniami pocisków przeciwpancernych Spike-LR oraz sześcioma wyrzutniami granatów dymnych Tellur.

BWP-1M Puma E8

Bojowy wóz piechoty Puma E8, czyli BWP-1M z wieżą E8 z armatą kalibru 30 mm.

Niezależną propozycję modernizacji opracowano jeszcze w 2001 r. w Wojskowych Zakładach Mechanicznych S.A. Zasadniczym elementem koncepcji była nowa wieża GIAT Dragar z armatą M811 kalibru 25 mm i karabinem maszynowym kalibru 7,62 mm (opcjonalnie z wyrzutnią ppk, jednak wieży Dragar nie zintegrowano ostatecznie z żadnym systemem przeciwpancernym) o masie ponad 2000 kg. Montaż wieży wymusił zabudowanie dodatkowego pierścienia pośredniego pomiędzy oryginalnym łożyskiem oporowym a nowym modułem wieżowym. Pozostałe elementy, które przewidziano w ramach pakietu modernizacyjnego obejmowały poprawę ergonomii pracy załogi, zastosowanie nowego silnika i wzmocnienie opancerzenia, montaż przyrządów obserwacyjnego dowódcy PSPD-4T i kierowcy SNOK-2TP, radiostacji RRC-9500, systemu łączności wewnętrznej Fonet, inercyjnego układu nawigacji UNZ-90 i odbiornika GPS, układu ochrony przed oślepieniem Pandora i ostrzegawczego SSC-1 Obra-3 z wyrzutniami 902G dla granatów dymnych kalibru 81 mm. Masa pojazdu w tej wersji wynosiła ponad 14000 kg. Projekt nie był jednak kontynuowany z uwagi na brak zainteresowania ze strony MON.

BWP-1M wieża Dragar

Projekt BWP-1 z wieżą GIAT Dragar z armatą kalibru 25 mm, zaproponowany przez Wojskowe Zakłady Mechaniczne S.A.

W czerwcu 2004 r. MON rozpoczęło negocjacje z WZM nr 5 w sprawie przeprowadzenia badań kwalifikacyjnych zmodernizowanego podwozia Puma-1, zakończone wydaniem zaktualizowanych wymagań taktyczno-technicznych oraz podpisaniem w sierpniu tego roku umowy z WZM nr 5 na przeprowadzenie testów podwozia BWP-1M ze standardową wieżą. Zostały one zakończone w listopadzie 2005 r. – MON zatwierdziło orzeczenie o zakończeniu pracy badawczo-rozwojowej „Modernizacja BWP-1 kryptonim Puma-1” i program ponownie zawieszono, z założeniem jego późniejszej kontynuacji.

Opierając się na tej deklaracji i mając na uwadze fakt, że zadanie Puma-1 dotyczyło, na tym etapie, jedynie podwozia BWP-1, w 2007 r. w OBR SM, we współpracy z Przemysłowym Centrum Optyki S.A. wykonano projekt wstępny bezzałogowego stanowiska wieżowego ZSW-30 z armatą ATK Mk44 kalibru 30 mm, karabinem maszynowym kalibru 7,62 mm i dwoma wyrzutniami ppk, który – w przypadku dalszego finansowania projektu – mógłby doprowadzić do budowy prototypu wieży w 2009 r. ZSW-30 miał posiadać system kierowania ogniem MZS-30 z kamerą termowizyjną celownika działonowego. Projekt został jednak zakończony w grudniu 2007 r. z uwagi na decyzję MON o pozyskaniu licencji na wieże bezzałogową spośród rozwiązań dostępnych na rynku.

Opancerzenie BWP-1M Puma

Koncepcja dodatkowego opancerzenia BWP-1M (panele i wzmocnione pływaki) z nową wieżą bezzałogową prezentowana przez WZMot.

W grudniu 2007 r., po przeprowadzeniu w tym roku studium wykonalności modernizacji BWP-1, MON rozpoczęło po raz kolejny prace analityczno-koncepcyjne dotyczące modernizacji pojazdu. Założeniem programu było m.in. wydłużenie okresu eksploatacji posiadanych przez SZ RP bojowych wozów piechoty i bojowych wozów rozpoznawczych, pozyskanie nowoczesnego systemu wieżowego dla zmodernizowanego bwp dla wojsk lądowych, bowiem oryginalne uzbrojenie artyleryjskie BWP-1 nie zapewnia skutecznego zwalczania analogicznych bwp na odległościach powyżej 1500 m, a w praktyce na odległościach dwukrotnie mniejszych, a stosowane przeciwpancerne pociski kierowane nie pozwalały na przebicie pancerza czołowego współczesnych czołgów. Ostatecznie projekt przy zminimalizowanych kosztach miał doprowadzić do pozyskania bwp o parametrach taktyczno-technicznych zbliżonych do nowoczesnych gąsienicowych transporterów opancerzonych – do czasu pozyskania przez SZ RP nowoczesnych bwp – oraz zapewnić niezbędną kompatybilność zmodernizowanych BWP-1 z KTO Rosomak. Na projekt przeznaczono wstępnie, w latach 2008-2009, około 24 mln zł. Podawana wówczas liczba planowanych do zmodernizowania BWP-1 wynosiła nawet 668 sztuk, tj. ekwiwalent 12 batalionów zmechanizowanych po 53 wozy bojowe.

BWP-1M z wieżą OBR SM 2

Rysunek koncepcyjny projektu polskiej bezzałogowej wieży ZSW-30 dla BWP-1M opracowanej przez OBR SM sp. z o.o., PCO S.A., CNPEP Radwar i WAT w 2007 r.

Wymagania dla BWP-1M Puma mówiły o załodze złożonej z trzech ludzi (dowódca, działonowy, kierowca) i możliwości przewożenia siedmioosobowego desantu, który miałby mieć nadal możliwość prowadzenia ognia z etatowej broni strzeleckiej z wnętrza przedziału, choć w mniejszym niż w oryginalnym pojeździe zakresie, z uwagi na dodatkowe panele opancerzenia boków kadłuba. Członkowie załogi i desantu mieli posiadać siedziska przeciwudarowe. W ramach pracy rozwojowej zaplanowano także wyposażenie BWP-1M w radiostacje szerokopasmowe i urządzenia transmisji danych oraz stworzenie systemu informatycznego pola walki Battle Management System (BMS), który – rozwijany początkowo dla projektu Puma – byłby implementowany w kolejnych platformach bojowych Wojsk Lądowych. Wozy liniowe miały posiadać jedną radiostację szerokopasmową (pojazdy dowódcze kompanii i wozy rozpoznawcze – po trzy tego typu urządzenia), moduły wymiany danych oraz radiostacje łączności indywidualnej dla żołnierzy desantu z możliwością transmisji pakietowej. Nowe systemy łączności powinny także współpracować z typowymi urządzeniami łączności stosowanymi w SZ RP. Wozy rozpoznawczo-dowódcze miały posiadać także terminale transmisji satelitarnej. W ramach prac badawczo-rozwojowych powstał m.in. prototyp modułu BMS Jaśmin-Fonet, integrujący dwa dotychczas użytkowane systemy – wspomagania dowodzenia i informatyczny Teldat Jaśmin i łączności wewnętrznej WB Electronics Teldat.

BWP-1M Puma 1

Prototypowy BWP-1M ze standardową wieżą.

Kadłub wozu powinien zapewnić ochronę balistyczną na poziomie 3 według STANAG 4569. Zasadnicze uzbrojenie miało obejmować armatę automatyczną kalibru 30 mm ATK Mk44 sprzężoną z karabinem maszynowym kalibru 7,62 mm oraz wyrzutnię pocisków przeciwpancernych Spike-LR z nowoczesnym systemem obserwacji i kierowania ogniem, zabudowane w bezzałogowej wieży (Zdalnie Sterowanym Stanowisku Wieżowym), posiadającej poziom opancerzenia 3 według STANAG 4569 przy masie nie przekraczającej 1500 kg. ZSSW powinien posiadać system ostrzegania przed opromieniowaniem oraz sześć wyrzutni granatów dymnych Tellur kalibru 81 mm.

Wybrany wykonawca projektu Puma miał, początkowo jeszcze w 2009 r., dokonać wyboru gotowego zdalnie sterowanego systemu wieżowego, spośród dwóch propozycji izraelskich – Elbit UT-30 oraz Rafael RCWS-30 oraz włoskiej – Oto Melara Hitfist-OWS. Wskazane ZSSW miały być produkowane w Polsce w ZM Tarnów lub ZM Bumar-Łabędy.

BWP-1 Elbit

BWP-1 z makietą wieży Elbit UT-30.

Zmodernizowane BWP-1 miały służyć w linii przez kolejne 30 lat, to jest do około 2040 r. Planowano wówczas unowocześnić około jedną trzecią posiadanych przez Wojska Lądowe pojazdów, tj. 468 sztuk, w tym 462 pojazdy liniowe BWP-1 i rozpoznawcze BWR-1 oraz sześć wozów do szkolenia. Taka liczba miała wystarczyć do wyekwipowania 8 batalionów zmechanizowanych i pododdziałów rozpoznawczych brygad ogólnowojskowych (pancernych i zmechanizowanych) w latach 2011-2018 r., w tempie jeden batalion rocznie. Po tym czasie Wojska Lądowe planowały utrzymać łącznie 22 bataliony zmechanizowane – z pozostałych czternastu osiem batalionów powinno poruszać się na Rosomakach, a sześć – bojowymi wozami piechoty nowej generacji.

Program „Modernizacja BWP-1 kryptonim Puma-1”, formalnie kolejna praca badawczo-rozwojowa, został uruchomiony w październiku 2008 r., w listopadzie 2008 r. zgłoszono dwie propozycje modernizacji, przedstawione przez Hutę Stalowa Wola S.A. i Metalexport-S sp. z o.o. oraz Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A. (przekształcone w 2008 r. z WZM nr 5) i Grupę Bumar sp. z o.o., z których do dalszej realizacji wybrano tę drugą. W marcu 2009 r. DPZ MON podpisał umowę z konsorcjum WZM S.A. i Grupy Bumar na wykonanie dwóch prototypów BWP-1M i przeprowadzenie ich prób do lipca 2010 r. W ramach projektu założono remont i zmiany modernizacyjne wozu, obejmujące wspominane 22 modyfikacje, zwiększenie odporności balistycznej kadłuba, wybór i montaż na zmodyfikowanym pojeździe zdalnie sterowanego stanowiska wieżowego, opracowanie oraz implementację systemu łączności, przesyłania danych i zarządzania polem walki BMS.

BWP-1M Puma RCWS Elbit

Prototypowy BWP-1M Puma-1 ze zdalnie sterowanym stanowiskiem wieżowym RCWS-30.

Jednocześnie zmniejszono liczbę wstępnie planowanych do modernizacji pojazdów do 216 sztuk – dla czterech batalionów zmechanizowanych. Według harmonogramu prototyp wdrożeniowy BWP-1M powinien być gotowy do końca marca 2011 r., a w następnym roku – po przeprowadzeniu prób poligonowych i podpisaniu kolejnej umowy – miały rozpocząć się seryjne modernizacje pierwszej partii wozów dla jednego batalionu zmechanizowanego.

W okresie od maja do czerwca 2009 r. przeprowadzono próby poligonowe i techniczne dwóch pojazdów BWP-1M Puma-1 z dwoma wieżami izraelskimi – UT-30 i RCWS-30, natomiast ZSSW produkcji OTO Melara nie został dopuszczony do badań z powodów formalnych. W lipcu 2009 r. po raz kolejny zmieniono liczbę egzemplarzy BWP-1 przeznaczonych do modernizacji w ramach programu Puma – do 192 sztuk.

W październiku 2009 r. projekt modernizacji został ostatecznie zakończony na etapie prototypowym, a oficjalnym powodem rezygnacji z modernizacji były niekorzystne wyniki wspomnianych prób poligonowych i technicznych. Zgodnie z ujawnionymi informacjami, obie badane wieże przekroczyły zakładaną górną granicę masy (co prawda były to egzemplarze z z bieżącej produkcji i z dodatkowym opancerzeniem) oraz nie spełniły Założeń Taktyczno-Technicznych, w tym wymogu pracy w niskich temperaturach. Obie konstrukcje okazały się niedopracowane, co implikowało słuszną decyzję o rezygnacji z zakupu licencji.

W listopadzie 2009 r. zapis dotyczący modernizacji BWP-1 do standardu Puma-1 z nowym ZSSW został usunięty z listy 14 programów operacyjnych zawartych w Planie Modernizacji Technicznej SZ RP w latach 2009-2018.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne; Militarium/Rys. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Mechanicznego; Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne

Polski ładunek zdalnego rażenia ŁZR Kasia z Wojskowej Akademii Technicznej

Prace nad nowym typem kierowanych uniwersalnych ładunków wybuchowych rozpoczęto w Wojskowej Akademii Technicznej w 1995 r. Założeniami projektowymi prac badawczo-rozwojowych było stworzenie rodziny min kierunkowych, przeznaczonych do użycia m.in. przez siły specjalne, pododdziały rozpoznawcze, wojska obrony terytorialnej i pododdziały ochrony obiektów. Projekt był realizowany pod kierownictwem inż. Jerzego Żuka. Projekty min nazywanych Ładunki Zdalnego Rażenia (ŁZR), w dwóch wersjach – nazwanych nieoficjalnie ŁZR Kasia I i ŁZR Kasia II – powstały do 2000 r. Pierwsza odmiana miała posiadać jeden ładunek o średnicy 170 mm, druga – dwa ładunki o średnicy po 100 mm. Zgodnie z danymi obliczeniowymi masa ŁZR Kasia miała wynosić około 23 kg w położeniu bojowym, zasięg skutecznego rażenia do 150 m, a przebijalność – 80 mm jednorodnej płyty stalowej RHA. Kasia II miała mieć masę około 35 kg, zasięg działania do 100 m i przebijaność – do 50 mm płyty stalowej RHA. ŁZR miały być również łączone w sieci sterowane elektronicznie, w celu zwiększenia pola rażenia oraz prawdopodobieństwa zniszczenia celu. Ładunki miały być przenoszone w pojemniku transportowym z tworzyw sztucznych.

Ładunek zdalnego rażenia Kasia 100 1

Modele ŁZR Kasia 100 z jednym ładunkiem – z lewej odłamkowym, z prawej kumulacyjnym.

W 2006 r. ujawniono zmodyfikowane docelowe wersje ŁZR Kasia 100, tj. z jednym lub dwoma ładunkami o średnicy 100 mm. W pracach nad zestawem ŁZR uczestniczyły także inne polskie podmioty przemysłu obronnego, tj. Przedsiębiorstwo Innowacyjno-Wdrożeniowe Wifama-Prexer Sp. z o.o. oraz Zakłady Metalowe Mesko S.A.

ŁZR Kasia to prototypowe ładunki do minowania dróg i skrzyżowań, mostów, wiaduktów i przepustów, lotnisk i lądowisk, baz itp., przeznaczone do rażenia pojazdów, w tym opancerzonych, a także nisko lecących śmigłowców. ŁZR Kasia 100 miał składać się z trójnożnej podstawy z uchwytem do mocowania ładunku, ładunku zasadniczego (w kilku wersjach różniących się konstrukcją i sposobem działania) z zapalnikiem z uniwersalnym złączem elektronicznym umożliwiającym montaż czujników układu wykrywająco-celowniczego, w tym akustycznego lub pracującego w podczerwieni. Zapalnik miał mieć możliwość zdalnego sterowania przewodowego pozwalającego na odległościowe programowanie, w tym uzbrajanie ŁZR.

Ładunek zdalnego rażenia Kasia 100 2

Ładunek Zdalnego Rażenia ŁZR Kasia 100 na pierwszym planie – w głębi moduł z dwoma efektorami.

Efektorem ŁZR w jednej z wersji, tj. przeciwpancernej, była wkładka kumulacyjna znajdująca się przed przednią ścianką ładunku, z której za pomocą wysokoenergetycznego materiału wybuchowego tworzony był pocisk – Explosively Formed Projectile (EFP). Z kolei w wersji odłamkowej ładunek miał razić metalowymi kulkami wyrzucanymi siłą wysokoenergetycznego materiału wybuchowego. Zgodnie z podanymi informacjami, w trakcie pracy badawczo-rozwojowej początkowo zastosowano ładunki produkcji rosyjskiej, natomiast w docelowej wersji ŁZR polskie elementy ładunku wybuchowego, w tym wkładka kumulacyjna wykonana z tantalu. Projekt zakończono oficjalnie po etapie pracy badawczo-rozwojowej.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Maciej Janosz

Polska niejednorodna modułowa osłona balistyczna pojazdów

W Wojskowej Akademii Technicznej od wielu lat prowadzone są prace nad nowoczesnymi osłonami balistycznymi pojazdów spełniającymi wymogi sojuszniczej normy STANAG 4569, przy zachowaniu jak najniższej masy paneli dodatkowego pancerza. W latach 2010-2012 opracowano kilka typów paneli opancerzenia, które po dopracowaniu mogłyby być montowane na różnych pojazdach lądowych, w tym kołowych i gąsienicowych oraz statkach latających.

Niejednorodna osona balistyczna

Koncepcja niejednorodnej osłony balistycznej pojazdów.

Jedną z opracowanych koncepcji jest modułowa niejednorodna osłona balistyczna pojazdów, złożona z zewnętrznej warstwy wykonanej z twardej ceramiki inżynierskiej, niemetalicznej warstwy pośredniej oraz wewnętrznej warstwy blachy pancernej stosowanej np. w kołowych transporterach opancerzonych Rosomak. Warstwy są połączone ze sobą żywicą elastyczną, która umożliwia odpowiednie odkształcenia warstw paneli pancerza w czasie uderzenia pocisku lub odłamku albo pod działaniem fali uderzeniowej.

Polskie pancerze moduowe z WAT

Elementy niejednorodnej osłony balistycznej pojazdów i panel badawczy.

Rozwiązanie to pozwala zachować wysoką skuteczność ochronną przed pociskami przeciwpancernymi typu AP przy niskiej gęstości po­wierzchniowej niejednorodnej osłony balistycznej. Testy odporności osłony prowadzone były na laboratoryjnym stanowisku balistycznym, wyposażonym w odpowiednie przyrządy, które pozwalały na pomiar wszystkich istotnych parametrów próby (ugięcie i odkształcenie w funkcji czasu itp.) oraz w warunkach poligonowych. Próby zakończyły się one potwierdzeniem odporności opracowanej osłony niejednorodnej na poziomie 4 według normy NATO STANAG 4569, tj. uniemożliwienia przebicia panelu pociskiem przeciwpancernym (AP) typu B32 kalibru 14,5 x 114 mm, wystrzelonym z odległości ponad 200 m z prędkością 911 m/s, przy zachowaniu gęstości powierzchniowej osłony na poziomie poniżej 120 kg/m2, czyli zbliżonej do najnowszych rozwiązań pancerzy wielowarstwowych. Poza tym, zgodnie z danymi jej twórców, opracowana osłona jest całkowicie polskiej konstrukcji i cechuje się niskim kosztem wytwarzania, co jest skutkiem minimalizacji kosztów związa­nych z prowadzonym procesem technologicznym tego typu osłony balistycznej.

Copyright >© Redakcja Militarium/Fot. Wojskowa Akademia Techniczna

Polski przenośny radar wykrywająco-ostrzegający RWO-1 Sowa

W 2004 r. w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia podjęto prace zmierzające do opracowania lekkiego przenośnego radaru o parametrach dostosowanych do typowych polskich warunków terenowych i klimatycznych, prostego w obsłudze, wspomagającego obserwację określonego obszaru i nie wymagającego specjalnych środków transportu, możliwego do przenoszenia przez jednego żołnierza w każdych warunkach. Zainteresowanie takim urządzeniem wyrażała m.in. Straż Graniczna RP. Radar miał być urządzeniem prostszym, mniejszym i lżejszym niż modele zachodnie, transportowane przez dwóch-trzech ludzi. Wstępne prace analityczno-projektowe w WITU polegały na opracowaniu wymagań i koncepcji technicznej radaru wykrywająco-ostrzegawczego nazwanego RWO-1 Sowa, który miał być lekki, pracować w trudnych warunkach atmosferycznych, wykrywać małe i bardzo małe obiekty z odległości umożliwiającej reakcję żołnierzy obrony obiektu lub rubieży, zasilany z własnych ogniw umożliwiających kilkugodzinną pracę, a przy tym niskokosztowy. Założenia mówiły o zasięgu do 4 km, częstotliwości pracy w paśmie K, mocy nadajnika do 4 W, pracy sektorowej, prędkości obrotowej anteny do 20 obr./min. oraz pracy z zatrzymaną anteną, określenia położenia i syntetycznego zobrazowania wykrytych obiektów, ustawiania zasięgu wykrywania w przedziale od 600 do 2400 m, wprowadzenia modułu zdalnego sterowania urządzeniem z odległości do 50 m, zintegrowania wynośnego pulpitu z wszystkimi funkcjami (zakres odległości, sektor obserwacji, próg detekcji, historia ruchu obiektów), regulowanym sygnale dźwiękowym wykrycia, czasie pracy na jednym komplecie ogniw zasilających od 4 do 8 godzin, masie do 6 kg dla radaru oraz 2 kg dla akcesoriów w postaci torby i dodatkowego akumulatora, możliwości zasilania z sieci elektroenergetycznej lub z sieci pojazdowej itp. Zastosowane moduły miały być nowoczesne i o modułowej konstrukcji tak, aby możliwe było zbudowanie na bazie podstawowego modelu całej gamy urządzeń radiolokacyjnych.

W 2005 r. wykonano model urządzenia RWO-1 Sowa, które poddano badaniom laboratoryjnym i poligonowym. W wyniku tych badań uznano, że powinny zostać wprowadzone zmiany w konstrukcji radaru i jego oprogramowaniu. W lutym 2005 r. pomiędzy WITU a Centrum Naukowo-Produkcyjnym Elektroniki Profesjonalnej Radwar S.A. zawarto porozumienie o współpracy technicznej, którego celem miało być wyprodukowanie demonstratora RWO-1 Sowa. Do marca 2006 r. wykonano model funkcjonalny radaru, który zaprezentowano w tym roku kilku potencjalnym klientom.

RWO-1 Sowa 01

Prototyp radaru Sowa.

Jednocześnie, na tym etapie rozwoju konstrukcji, w wyniku postulatów i sugestii potencjalnych użytkowników polskich i zagranicznych, do konstrukcji i oprogramowania zaplanowano wprowadzono kolejne istotne zmiany w radarze. W listopadzie 2006 r. podpisano umowę pomiędzy WITU i Radwar na kontynuację prac konstrukcyjnych oraz wdrożenie RWO-1. W ramach rozwoju projektu w 2007 r. w WITU  opracowano i wymieniono większość oprogramowania oraz całkowicie przeprojektowano następujące moduły – głowicę mikrofalową, podzespoły nadawczo-odbiorcze, układ zasilania i napędu oraz wymieniono pakiet procesora. W Radwarze zaprojektowano i wykonano natomiast nową antenę nadawczo-odbiorczą, zmodyfikowano procesor oraz – na bazie dostarczonej dokumentacji – wykonano części mechaniczne i złącze obrotowe. Z radarem zintegrowano również odbiornik GPS. W okresie do października 2007 r. do maja 2008 r., na podstawie opracowanej dokumentacji techniczno-konstrukcyjnej, wykonano, uruchomiono i przetestowano trzy prototypy radarów RWO-1 Sowa, które przeszły, z wynikiem pozytywnym, badania poligonowe, w tym klimatyczne i testy w kilku jednostkach wojskowych. W wyniku sugestii zaimplementowano w radarze oprogramowanie mapowe. Poza tym, w przypadku dalszego finansowania projektu, planowano zwiększenie mocy nadajnika i rozmiarów anteny, co pozwoliłoby na uzyskanie większego zasięgu pracy.

Jeszcze w 2007 r. Straż Graniczna zrezygnowała z zamówienia radarów, również planowane wykorzystanie urządzenia w działaniach bojowych polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie nie doszło do skutku i ostatecznie RWO-1 Sowa pozostał na etapie prototypowym.

Radar wykrywająco-ostrzegający RWO-1 Sowa był przeznaczony do wykrywania poruszających się obiektów w obserwowanej strefie, określenie ich położenia (azymut, odległość) i zobrazowania na monitorze operatora lub ewentualnego przekazania współrzędnych do współpracującego systemu, np. optycznego (noktowizyjnego). Radar miał być przeznaczony dla pododdziałów rozpoznawczych, wartowniczych i służb zajmujących się ochroną ugrupowań wojsk, kontrolą dostępu do ważnych obiektów, czy ochroną granic.

Pasmo częstotliwości pracy K
Moc szczytowa promieniowania 1,5 W
Szerokość wiązki z azymucie 3,7 stopnia
Szerokość wiązki w elewacji 6,7 stopnia
Zasięg wykrycia – człowiek 1,3 km
Zasięg wykrycia – obiekt o SPO 0,5 m2 1,8 km
Zasięg wykrycia – pojazd 2,4 km
Minimalna prędkość obiektu 0,14 m/s
Maksymalna prędkość obiektu 55 m/s
Ilość automatycznie wykrywanych celów 100
Prędkość obrotowa anteny 0-20 obr./min.
Czas pracy – zasilanie własne 7 godzin
Ciężar radaru 7,3 kg
Ciężar akumulatorów 2,4 kg
Ciężar podstawy – statyw 1,8 kg
Ciężar terminala komputerowego 2,2-2,4 kg

RWO-1 Sowa składał się z dwóch zasadniczych bloków: radaru oraz bloku zobrazowania i sterowania. W skład radaru wchodziły moduł nadawczy, moduł odbiorczy, moduł przetwarzania sygnału, zespół napędu i zasilania oraz modem radiowy. Obie anteny – nadawcza i odbiorcza – były umieszczone w jednym bloku antenowym. Moduł przetwarzania sygnału posiadał reprogramowalny procesor sygnałowy TMS, pozwalający na realizację cyfrowego przetwarzania sygnału oraz sterowania w czasie rzeczywistym. Przetwarzanie sygnału w radarze RWO-1 polegało na analizie częstotliwościowej sygnału odbiorcego z liniową modulacją częstotliwościową fali – FMCW (Frequency Modulated Continous Wave). Anteny posiadały polaryzację pionową. Moduły radaru znajdowały się w obudowach kroplosczelnych i pyłoszczelnych.

RWO-1 Sowa 02

Prototyp wdrożeniowy radaru.

Blok zobrazowania i sterowania umożliwiał sterowanie radarem drogą radiową z wynośnego terminala. W skład bloku wchodził terminal-komputer typu tablet PC, wyposażony dodatkowo w modem radiowy. Zaimplementowane oprogramowanie sterujące radarem przeznaczone było do pracy w systemach operacyjnych typu Windows. Oprogramowanie urządzenia miało charakter interaktywnego, graficznego środowiska, które pozwalało użytkownikowi na zobrazowanie sytuacji taktycznej w polu obserwacji radaru, sterowanie pracą urządzenia, wyświetlanie informacji o poprawności i gotowości do pracy modułów radaru, a także zapis informacji na nośniku danych. Zakresy zobrazowania obszaru skanowanego na monitorze terminala wynosiły 300 m, 600 m, 1200 m i 2400 m. RWO-1 miał możliwość ustawienia jednego lub dwóch sektorów promieniowania z wyłączaniem mocy poza sektorami.

Wymiana informacji pomiędzy terminalem użytkownika a radarem była oparta na asynchronicznej transmisji szeregowej realizowanej przez port RS-232. Zastosowano moduł Bluetooth, co pozwoliło na zastąpienie tradycyjnego przewodu torem radiowym o zasięgu 100 m. W związku z ograniczoną przepustowością kanału transmisyjnego wymiany informacji, przesyłane były głównie dane dotyczące zmian sytuacji taktycznej w polu obserwacji radaru, co pozwalało jednocześnie na eliminację nadmiernej ilości informacji wyświetlanej na terminalu użytkownika. Oprogramowanie pozwalało na wyświetlanie tylko takich informacji, które były w danej chwili przydatne użytkownikowi.

Radar był zasilany z własnej baterii, z sieci 230 V/50 Hz poprzez adapter lub z sieci prądu stałego 9 do 30 V, np. samochodowej, poprzez przetwornicę. W położeniu roboczym RWO-1 był ustawiany  na trójnogu lub wykorzystywano akumulatory jako podstawy głowicy radiolokacyjnej. Zestaw posiadał plecakowe opakowanie transportowe.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Militarium

Polskie okręty rakietowo-artyleryjskie projektu 665 Tukan

Po zakończeniu przyjmowania do służby w latach 1964-1968 ośmiu okrętów rakietowych projektu 205 Cunami (NATO: Osa-I) z rakietami P-15 Tiermit, w 1968 r. Sztab Główny Marynarki Wojennej PRL przygotował plan rozbudowy sił morskich na następne 20 lat, w tym w zakresie okrętów uderzeniowych, zwanych małymi okrętami rakietowymi (MOR). Zgodnie z planem do końca 1976 r. ilość MOR we flocie powinna zwiększyć się z ośmiu do 12 sztuk, później zaplanowano kolejne powiększanie stanu posiadania do 24 jednostek do 1987 r., co odpowiadało sile ówczesnej brygady okrętów. Dla realizacji planu założono dokupienie w najbliższym czasie w ZSRR czterech jednostek projektu 205U z nowszymi pociskami P-15U.

W 1969 r. zatwierdzono ostatecznie plan rozwoju Marynarki Wojennej PRL do 1985 r., w którym zaplanowano przyjęcie w latach 1972-1975 zakupionych w ZSRR czterech wspomnianych okrętów projektu 205U, w okresie 1976-1980 – czterech jednostek nowego typu, a w latach 1981-1985 – dwóch takich okrętów. Nie określono typu tych ostatnich sześciu MOR nowej generacji, ale prawdopodobnie byłyby to jednostki projektu 1234 Owod. Równolegle polski przemysł okrętowy i zbrojeniowy miał rozpocząć, w latach siedemdziesiątych projektowanie, a następnie budowę własnego typu okrętów rakietowych – w latach 1981-1985 miano ich przyjąć do służby aż 11 sztuk.

Już jednak w 1970 r. skreślono z planu zakup sześciu okrętów w ZSRR, a zamiast modelu 205U, zdecydowano się nabyć w tej samej cenie pięć okrętów starszego modelu 205, uznano bowiem, że własności bojowe zmodernizowanych jednostek nie przewyższają możliwości wersji standardowej.  Nie skasowano natomiast założeń o rozpoczęciu prac nad polskim MOR – zmniejszono jedynie ilość planowanych do pozyskania okrętów – pięć do końca 1985 r. Dawałoby to jedynie 10 jednostek uderzeniowych w MW w tym czasie, przy założeniu wycofywania ośmiu okrętów projektu 205 zakupionych w latach sześćdziesiątych.

Po uruchomieniu programu badawczego, w maju 1972 r. zatwierdzono wstępne założenia taktyczno-techniczne, zgodnie z którymi jednostka miała mieć wyporność 300-350 ton, prędkość maksymalną 36 węzłów, zasięg 900 Mm, a uzbrojenie w postaci czterech lub sześciu wyrzutni pocisków przeciwokrętowych oraz armat średniego i małego kalibru. Prace nad jednostką otrzymały kryptonim Wikłacz. Opracowaniem koncepcji okrętu zajął się Ośrodek Badawczy Marynarki Wojennej. W okresie od maja do sierpnia 1973 r. ośrodek przedstawił analizę wymagań w zakresie uzbrojenia i wyposażenia okrętu oraz analizę wariantów konstrukcji jednostki rakietowo-artyleryjskiej, która otrzymała wówczas numer projektu 665 i kryptonim Tukan. Zgodnie z oceną specjalistów okręt powinien mieć sześć wyrzutni rakiet woda-woda z parametrami znacząco „przewyższającymi te znane z eksploatowanych już P-15”, wyrzutnię rakiet przeciwlotniczych krótkiego zasięgu 4K33 Osa-M z systemem kierowania 4R33 oraz zdwojoną armatę AK-725 kalibru 57 mm ze stacją radiolokacyjną MR-103 Bars.

Kuter rakietowy 665 Tukan 1

Koncepcja okrętu oznaczonego symbolem 665 z 1974 r.

Bazując na analizie koncepcji, uzbrojenia i wyposażenia okrętów zagranicznych, przede wszystkim rosyjskich i zachodnioniemieckich, uznano, że z jednej strony, wartość bojowa jednostki będzie zdeterminowana przez dostępność uzbrojenia rakietowego (tę samą konkluzję wypracowano kilka lat później w stosunku do koncepcji okrętu projektu 620, późniejszego ORP Kaszub, który nie otrzymał ostatecznie między innymi zestawu przeciwlotniczego Osa-M), a z drugiej, umieszczenie proponowanego uzbrojenia i wyposażenia w tak małym kadłubie będzie niemożliwe, przy znanych wartościach gabarytowo-masowych systemów i urządzeń z ZSRR.

W analizach odniesiono się między innymi do potencjalnych przeciwników z NATO, czyli kutrów rakietowych typu 148 Tiger niemieckiej marynarki, okrętów o wyporności jedynie 260 ton, ale uzbrojonych w cztery pociski przeciwokrętowe MM38 Exocet, dziobową armatę kalibru 76 mm i rufową kalibru 40 mm. W Polsce postulowano zastosowanie takiej wielkości i konstrukcji kadłuba, które umożliwiałyby utrzymanie prędkości maksymalnej ponad 36 węzłów, zasięgu 1000 Mm przy prędkości 20 węzłów oraz autonomiczności na poziomie 10 dób. Wstępne projekty, opracowane przez zespół inż. Lucjana Tworzydły z Ośrodka Badawczego MW, oznaczone numerami 665.1, 665.2, 665.3 i 665.4, zakładały uzbrojenie w cztery pociski rakietowe P-20, czyli eksportowy wariant P-15U w zblokowanych po dwa kontenerach oraz kombinację zestawów artyleryjskich – AK-725 kalibru 57 mm i AK-230 kalibru 30 mm z radarem MR-103. Dwa ostatnie projekty, tj. 665.3 i 665.4, posiadały także system przeciwlotniczy Osa-M. Układ napędowy miał obejmować cztery rosyjskie silniki wysokoprężne M504B po 3680 kW (5000 KM) lub produkowane w Polsce na licencji Sulzera modele 16AVS25 o mocy 2942 kW (4000 KM).

Dodatkowo, kadłub wybranej jednostki planowano wykorzystać do budowy szybkiego ścigacza okrętów podwodnych projektu 621. Wykorzystano przy tym założenia konstrukcyjne wypracowane przy okazji prac nad jednostką projektu 618M. Jednostki 621 i 665 miały mieć zunifikowaną siłownię i uzbrojenie artyleryjskie. Na bazie 665.3 opracowano koncepcję okrętu zop 621.1, a na bazie 665.4 – jednostki 621.2. Zamiast wyrzutni rakiet Osa-M i P-20 planowano uzbrojenie w postaci dwóch wyrzutni OTAM-53-206 dla torped SET-53 kalibru 533 mm oraz dwie wyrzutnie rakietowych bomb głębinowych RBU-6000 Smiercz. Do poszukiwania okrętów podwodnych miano zamontować stacje hydrolokacyjne MG-322 i MG-329 oraz system wykrywania śladu torowego MJ-110K.

Do dalszych prac rekomendowano projekty 665.3 lub 665.4, czyli okręty znacznie większe niż zapisano to we wspomnianych wstępnych założeniach taktyczno-technicznych. Pozostałe dwa projekty były bowiem za małe dla postulowanego zestawu uzbrojenia i wyposażenia. Budowę prototypu planowano rozpocząć w 1976 r., a seryjne jednostki powinny być wodowane od 1979 r. Łącznie w służbie, w latach osiemdziesiątych, powinno znajdować się w służbie 18 okrętów Tukan, co łącznie z sześcioma Owodami, dawać miało planowane 24 jednostki uderzeniowe. Dla tych okrętów planowano w 1974 r. zakup aż 385 rakiet przeciwokrętowych (68 sztuk dla projektu 1234 i 317 sztuk dla projektu 665) i 402 rakiety przeciwlotnicze (187 sztuk dla projektu 1234 i 215 sztuk dla projektu 665).

Po przedstawieniu propozycji, Komitet Techniczny Dowództwa MW ocenił je krytycznie, uznając, że  projektowane jednostki nie spełniają założeń, bowiem są za duże, a co za tym idzie łatwiejsze do zniszczenia przez przeciwnika – szefostwo floty chciało budować małe kutry rakietowe, a nie większe okręty rakietowo-artyleryjskie. Jednocześnie zamiast czterech wyrzutni rakiet przeciwokrętowych, żądano sześciu pocisków, a zamiast armaty kalibru 57 mm – perspektywicznego systemu kalibru 76 mm.

W 1974 r. Ośrodek Badawczy MW przedstawił kolejny wariant okrętu, nadal większy niż domagało się Dowództwo MW. Projekt posiadał sprecyzowane uzbrojenie i wyposażenie, w tym systemy walki elektronicznej, poza radarem kierowania ogniem rakiet, który nie był określony, jednak nie stosowane dotąd w Polsce na tak małych jednostkach, a dodane po konsultacji z komitetem technicznym strony radzieckiej. W przyszłości, zamiast planowanej armaty AK-725, zamierzano zastosować nową sowiecką armatę kalibru 76 mm, a zamiast wież AK-230 z armatami kalibru 30 mm, miały być zamontowane nowe sześciolufowe armaty kalibru 30 mm w wieżach AK-630 z radarem MR-123 Wympieł-A. Do bliskiej obrony przeciwlotniczej przeznaczone miały być rakiety 9K32M Strzała-2M. W październiku 1974 r. Dowództwo MW odrzuciło projekt ponownie argumentując decyzję tym, że jednostka jest za duża. Jednocześnie zmodyfikowano plan pozyskania okrętów. Do 1980 r., równolegle z wycofaniem dwóch najstarszych kutrów projektu 205, miały wejść do służby trzy Tukany.

Niezależnie od analiz koncepcyjnych i uzgodnień, które z czasem doprowadziły do kompromisu, w grudniu 1974 r. oficjalnie rozpoczęto opracowywanie jednostki projektu 665, po przeprowadzeniu studiów i analiz przedprojektowych oraz sformułowaniu wymagań na projektowanie i budowę „kutra rakietowo-artyleryjskiego”. Prace zlecono Centrum Techniki Okrętowej, które opracowało projekt koncepcyjny i przekazało go marynarce. W otrzymanym projekcie dokonano zmian oraz sformułowano nowe wstępne założenia taktyczno-techniczne, które jednak nadal przewidywały wyporność do 350 ton. W nowopowstałym Biurze Projektowo-Konstrukcyjno-Technologicznym Stoczni Północnej, w zespole inż. Henryka Cynke, rozpoczęto tworzenie wstępnego projektu okrętu.

Kuter rakietowy 665 Tukan 2

Koncepcja okrętu oznaczonego symbolem 665 według projektu wstępnego z 1975 r.

Proponowano jednostkę z kadłubem wypornościowym z siłownią pracującą na cztery wały, z dziewięcioma przedziałami wodoszczelnymi i jednym międzypokładem (oprócz siłowni), zaplanowano także pokładówkę ze stopów aluminium. Wymiary i wyporność okrętu miały być zdeterminowane przez gabaryty i masę uzbrojenia, wyposażenia i układu napędowego. Z uwagi na brak danych o większości sprzętu importowanego z ZSRR oraz obciążeniu konstrukcji sugerowano wykonanie modelu do prób morskich. Dużo uwagi poświęcono na poszukiwaniu lekkich materiałów, technologii i technik budowy kadłuba oraz urządzeń i mechanizmów. Powstały trzy warianty linii teoretycznych kadłuba, a w polskim Ośrodku Hydromechaniki Okrętu Centrum Techniki Okrętowej i Ośrodku Hydromechaniki w Zagrzebiu przeprowadzono badania modelowe wszystkich wersji i wybrano najkorzystniejszy pod względem oporów hydrodynamicznych. Opracowano specjalne kształty śrub, a także nowe stopy aluminium do budowy pokładówki, międzypokładu i grodzie powyżej międzypokładu, z wyjątkiem siłowni.

Prace ukończono we wrześniu 1975 r. i przedstawiono dokumentację projektu wstępnego do oceny, dokonanej w listopadzie 1975 r. Komitet Techniczny Dowództwa MW stwierdził ponownie, że okręt jest za duży w stosunku do założeń, ma zbyt niską prędkość maksymalną i nie posiada niektórych elementów wyposażenia, w tym systemu walki radioelektronicznej. Postulował także zamianę uzbrojenia artyleryjskiego na nowsze, skuteczniejsze, a przy tym – jak zakładano – lżejsze.

Po uzgodnieniach i wstępnym zaakceptowaniu projektu, w latach 1977-1978 wykonano próby modelowe kadłuba w Ośrodku Hydromechaniki Okrętu Centrum Techniki Okrętowej oraz w Ośrodku Hydromechaniki w Zagrzebiu. Następnie dopracowano poszczególne elementy jednostki i w grudniu 1977 r. ukończono projekt techniczny kutra rakietowo-artyleryjskiego 665 Tukan, sporządzony przez Biuro Projektowo-Konstrukcyjno-Technologiczne Stoczni Północnej. W styczniu 1978 r. dokumentację zatwierdziło Dowództwo Marynarki Wojennej. Według zmodyfikowanych w 1977 r. planów, do 1985 r. MW PRL powinna otrzymać osiem jednostek, a do 1990 r. – kolejnych dziewięć. W 1978 r. podtrzymywano nadal plan pozyskania 18 kutrów rakietowo-artyleryjskich oraz 18 kutrów patrolowych projektu 665AP zbudowanych w latach osiemdziesiątych na bazie kadłuba omawianego projektu.

Kuter rakietowy 665 Tukan 3

Koncepcja okrętu oznaczonego symbolem 665 według projektu technicznego z 1978 r.

Okręt projektu 665 Tukan miał mieć wypornościowy kadłub spawany ze stali o podwyższonej wytrzymałości z dziobowymi wręgami w kształcie V i płaską oraz podciętą pawężą rufową. Wnętrze podzielono na dziewięć przedziałów wodoszczelnych i dwa pokłady, z wyjątkiem przedziałów maszyn. Pokładówka zespawana ze stopów aluminium miała mieć dwie kondygnacje. Z aluminium miały być również wykonane grodzie powyżej międzypokładu, za wyjątkiem przedziałów maszyn. Siłownia pracowała na cztery wały zakończone śrubami o skoku stałym. Trzy stery podwieszane miały być obracane elektrohydrauliczną maszyną sterową. Każdy z przedziałów siłowni miał posiadać dwa silniki wysokoprężne M504B-3 o mocy po 3680 KW (5000 KM) i jeden zespół prądotwórczy o mocy 250 kVA i napięciu 3 x 400 V/50Hz. Uzbrojenie powinno obejmować cztery rakietowe pociski przeciwokrętowe w kontenerach startowych zbliżonych konstrukcją do tych zastosowanych na jednostkach projektu 205U, zestawy artyleryjskie AK-725 i AK-230 oraz dwie wyrzutnie celów pozornych PK-16 kalibru 82 mm. Zamiast drugiego systemu AK-230 zaproponowano wyrzutnię Fasta-4M dla czterech rakiet Strzała-2M. Jako wyposażenie radiotechniczne planowano radar obserwacyjny Rangout-M, radar artyleryjski MR-103 Bars, radar nawigacyjny TRN-823, dwa celowniki optyczne Kołonka, przelicznik do strzelań rakietowych Klon-ME, system rozpoznania „swój-obcy” Nichrom-RR, system walki elektronicznej Awangard i konsolę systemu dowodzenia Łeba.

665.1 665.2 665.3 665.4 665 665 665
Projekt Projekt Projekt Projekt Projekt Projekt Projekt
Wyporność standard 337 ton 418 ton 493 tony 583 tony 395 ton 402 tony
Wyporność pełna 379 ton 470 ton 545 ton 632 tony 460 ton 460 ton 468 ton
Długość 47,48 m 51,72 m 54,04 m 57,12 m 51,3 m 57,1 m 56,7 m
Szerokość 9,35 m 10,18 m 10,64 m 11,25 m 9,95 m 9,4 m 8,35 m
Zanurzenie 2,05 m 2,18 m 2,19 m 2,44 m 2,19 m 2,15 m 2,22 m
Uzbrojenie 1 x AK-7251 x AK-230

4 x P-20

2 x AK-725

4 x P-20

1 x AK-725

2 x AK-230

1 x Osa-M

4 x P-20

2 x AK-725

1 x AK-230

1 x Osa-M

4 x P-20

1 x AK-725

2 x AK-230

4 x P-15U

1 x AK-725

1 x AK-230

4 x P-20

1 x AK-725

1 x AK-230

4 x P-20

1 x Fasta-4M

2 x PK-16

Wyposażenie

1 x 4R33

1 x MR-103

1 x TRN-823

1 x 4R33

1 x MR-103

1 x TRN-823

1 x MR-103

1 x TRN-823

1 x Nichrom-RR

1 x Łyna

1 x MR-103

1 x TRN-823

1 x Nichrom-RR

1 x Rangout-M

1 x MR-103

1 x TRN-823

1 x Klon-ME

1 x Awangard

1 x Nichrom-RR

2 x Kołonka

1 x Łeba

Napęd 3 x M504B 4 x M504B 4 x M504B 2 x 16AVS22 x 504B 4 x M504B 4 x M504B 4 x M504B
Prędkość 36 węzłów 37 węzłów 36 węzłów 32 węzły 34,5 węzła 35 węzłów 35 węzłów
Zasięg 1000 Mm 1000 Mm 1200 Mm 1200 Mm 850 Mm 700 Mm 800 Mm
Autonom. 10 dni 10 dni 10 dni 10 dni 7 dni 7 dni 7 dni
Załoga 45 osób 45 osób 53 osoby 53 osoby 45 osób 42 osoby 42 osoby

Projekt techniczny został wstępnie zatwierdzony przez komitet techniczny Układu Warszawskiego, nie ustalono jednak warunków pozyskania najważniejszych systemów uzbrojenia i wyposażenia. W maju 1978 r. koncepcję okrętu zaprezentowano na moskiewskiej naradzie technicznej dotyczącej modernizacji sił zbrojnych państw Układu Warszawskiego na lata 1981-1985. W tym czasie w Stoczni Północnej przystąpiono do przygotowań do budowy prototypu serii okrętów, tj. zmontowano łoża w hali stoczniowej, zakupiono w kraju blachy na kadłub, a w ZSRR nabyto silniki i elementy wyposażenia okrętowego. Jednak w kolejnych miesiącach kontrahenci sowieccy odmówili dostaw zaplanowanych systemów uzbrojenia i urządzeń elektronicznych, motywując to brakiem wolnych mocy produkcyjnych. W związku z tym, w 1979 r. Dowództwo MW zawiesiło prace nad prototypem Tukana.

Mimo tego, w 1980 r. przygotowano jeszcze wstępne założenia taktyczno-techniczne okrętu patrolowego Tukan-Z, później Tukan-P. Jednostka miała mieć wyporność około 450 ton, prędkość maksymalną 29 węzłów, zasięg 2000 Mm przy prędkości 15 węzłów, uzbrojenie składające się z armaty AK-176 kalibru 76 mm, zestawu AK-630, zestawu z armatami kalibru 23 mm, jednej lub dwóch wyrzutni Fasta-4M dla pocisków Strzała-2M i wyrzutni celów pozornych Derkacz oraz Przepiórka kalibru 70 mm. Wyposażenie radiotechniczne miało składać się z radaru obserwacyjnego NUR-25, radaru nawigacyjnego SRN-7453 Nogat i stacji rozpoznania elektronicznego MRP-11-14. Projekt został anulowany jeszcze w tym samym roku, a w marcu 1982 r. rozpoczęto rozmowy w sprawie zakupu nowych okrętów rakietowych w ZSRR.

Prawdopodobnym wyjaśnieniem postępowania kontrahentów z ZSRR było założenie, że Polska wprowadzając do służby okręty projektu 665 nie kupi opracowywanych wówczas jednostek projektu 12411 Mołnia. Poza tym, ustalona w ramach Układu Warszawskiego specjalizacja w konstruowaniu i produkcji niektórych typów uzbrojenia i sprzętu wojskowego, nie zakładała produkcji małych okrętów z pociskami rakietowymi w PRL. Miały się tym zajmować biura konstrukcyjne i stocznie w Niemieckiej Republice Demokratycznej, które już w 1981 r. otrzymały zlecenie opracowania projektu kutra rakietowo-artyleryjskiego, a jego uzbrojenie, część wyposażenia oraz silniki miały pochodzić z ZSRR.

Copyright © Redakcja Militarium/Rys. Tomasz Grotnik

Polski moździerz holowany M-120 z Huty Stalowa Wola

W 2003 roku wprowadzono do uzbrojenia Sił Zbrojnych RP moździerz M-98 kalibru 98 mm, oznaczany wz. 98 Rodon, skonstruowany w latach 1993-1997 w ówczesnym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Maszyn Ziemnych i Transportowych Huty Stalowa Wola S.A. W tym samym czasie opracowano projekt koncepcyjny moździerza średniego kalibru 120 mm, ewentualnego następcy rosyjskich dział tego kalibru w Wojskach Lądowych.

Z uwagi na to, że obecnie używane w jednostkach zmechanizowanych były przestarzałe i mocno zużyte, Centrum Produkcji Wojskowej HSW S.A. w 2004 r. podjęło się opracowania moździerza średniego o kalibrze 120 mm. W konstrukcji broni wykorzystano doświadczenia zdobyte przy projektowaniu i badaniu moździerza M-98. Prace projektowo-badawcze były finansowane ze środków własnych, bez formalnego zapotrzebowania ze strony wojska. Założono, że nowy moździerz będzie mógł prowadzić ogień amunicją standardową dla dotychczas stosowanych w SZ RP modeli wz. 38/43 i 2S12 Sani oraz wszystkimi dotychczas używanymi i nowymi nabojami kalibru 120 mm.

Moździerz M-120 planowany był jako podstawowy środek ogniowy pododdziałów wsparcia wojsk zmechanizowanych i piechoty górskiej. Broń była przeznaczona do prowadzenia ognia stromotorowego ze stanowisk zakrytych i trudnodostępnych, zwalczania siły żywej i środków ogniowych przeciwnika, burzenia lekkich obiektów fortyfikacji polowych, niszczenia sprzętu bojowego, wykonywania przejść w inżynieryjnych zaporach drutowych, zadymiania lub oświetlania pola walki.

M-120

Prototyp moździerza M-120 kal. 120 mm.

Moździerz składał się z lufy z bezpiecznikiem przed podwójnym załadowaniem, trzonu zamkowego z mechanizmem odpalającym, płyty oporowej, dwójnogu z regulacją kierunku i podniesienia oraz celownika. Niewzmocnioną lufę gładkościenną zakończono zamkiem, nakręconym na jej tylną część. Zamek posiadał piętę kulistą  do przegubowego połączenia lufy z płytą oporową i gniaz­do, w którym zmontowano urządzenie spustowo-odpalające, składające się z mechanizmu spustowego uruchamiającego mechanizm kurkowy oraz mechanizmu iglicznego. Urządzenie spustowo-odpalające wyposażono w przełącznik dwupołożeniowy, umożliwiający odpalenie umieszczonego w lufie naboju dwoma sposobami – za pomocą mechanizmu kurkowego uruchamianego mechanizmem spustowym lub za pomocą mechanizmu iglicznego. Iglica może być schowana, uruchamiana linką lub wysunięta i nieruchoma – odpalenie następuje przez nakłucie spłonki ładunku zasadniczego naboju w końcowej fazie jego opadania na dno lufy. Na wylotowej części lufy nakręcono bezpiecznik przed  podwójnym załadowaniem, który uniemożliwia wprowadzenie do lufy następnego naboju, gdy poprzednio załadowany  nie został wystrzelony. Do podpory lufy zamocowano dwójnóg z mechanizmami podniesieniowym i poziomowania oraz kierunkowym – wszystkie typu śrubowego. Dwójnóg posiadał osłabiacz podrzutu typu sprężynowego. Celownik MPM-44/04 z podświetlaczem o po­większeniu 2,5 raza i polu widzenia 9 stopni.

Zestaw moździerza składał się z kołowego podwozia transportowego, zaadaptowanego i wzmocnionego modelu używanego do transportu moździerza M-98, wyposażenia dodatkowego, narzędzi i zestawu indywidualnego części zapasowych. Przejście z położenia marszowego w bojowe i odwrotnie wyszkolonej załodze zajmowało do 2 minut, pod warunkiem wcześniejszego przygotowania podłoża do umieszczenia płyty oporowej.

Działon moździerza przewożony był dwoma samochodami terenowymi (jeden holował M-120, drugi przyczepę z amunicją) lub jednym samochodem ciężarowo-terenowym średniej ładowności. Do moździerza stosowana miała była standardowa amunicja kalibru 120 mm oraz naboje nowych wzorów – kasetowe kumulacyjno-odłamkowe, z dodatkowym ładunkiem napędowym, kierowane lub samonaprowadzające się.

Do strzelania z moździerzy kalibru 120 mm obecnie stosuje się naboje z pociskiem odłamkowo-burzącym: zwykłym (o masie od 15,5 do 15,6 kg), z dodatkowym napędem (17,3 kg), odłamkowe wymuszoną fragmentacją (16,6 kg) oraz oświetlające (15 kg), dymne (16,1 kg) i zapalające (16,6 kg).

M-120 M-98
Kaliber 120 mm 98 mm
Długość lufy 1600 mm 1898 mm
Wysokość w położeniu bojowym 1300 mm 1700 mm
Masa w położeniu bojowym 257 kg 135 kg
Masa w położeniu marszowym 414 kg 300 kg
Donośność minimalna 480 m 400 m
Donośność maksymalna 7100 (9000) m 7000 m
Kąty ostrzału w poziomie -5/+5 stopni -7/+7 stopni
Kąty ostrzału w pionie +45/+80 stopni +45/+85 stopni
Dopuszczalny rozrzut w kierunku 0,001 odległości strzelania 0,001 odległości strzelania
Dopuszczalny rozrzut w odległości 0,0004 odległości strzelania 0,0025 odległości strzelania
Szybkostrzelność bez korekty wycelowania 15 strz./min. 15 strz./min.
Szybkostrzelność z korektą wycelowania 8-10 strz./min. 8-10 strz./min.
Maksymalny ciężar naboju 17,9 kg 10 kg

Prototyp M-120 ukończono w czerwcu 2005 r. i poddano próbom zakładowym połączonym ze strzelaniem amunicją bojową, zakończonych we wrześniu tego roku. Badania kwalifikacyjne, prowadzone w październiku i listopadzie 2005 r. wykazały prawidłowe funkcjonowanie broni. Szefostwo Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych nie wykazało zainteresowania moździerzem holowanym kalibru 120 mm uznając, że broń jest przestarzała koncepcyjnie, a podstawowym artyleryjskim systemem wsparcia na szczeblu batalionu zmechanizowanego będzie samobieżny moździerz na podwoziu kołowym lub gąsienicowym.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Militarium