Archiwum kategorii: Historia

Plany obrony wybrzeża morskiego PRL z lat osiemdziesiątych (II)

Schematy i rysunki Sztabu Generalnego WP z lat osiemdziesiątych ub. wieku dotyczące koncepcji obrony wybrzeża PRL.

Część druga zawiera schematy obejmujące strukturę dowodzenia, organizację i ugrupowanie jednostek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w tym Milicji Obywatelskiej, Straży Pożarnej i Wojsk Ochrony Pogranicza, w czasie ewentualnej operacji przeciwdesantowej i obrony wybrzeża kraju.

Kierowanie resortem MSW - obrona wybrzeża PRL

Oddział rozbudowy inżynieryjnej - obrona wybrzeża PRL

Jednostki MO i WOP w obronie - obrona wybrzeża PRL

WOP na obszarze Pomorskiego Okręgu Wojskowego - obrona wybrzeża PRL

Jednostki Straży Pożarnej na obszarze Pomorskiego Okręgu Wojskowego - obrona wybrzeża PRL

Walka radioelektroniczna w wojnie rosyjsko-gruzińskiej w 2008 r.

Wojna rosyjsko-gruzińska jest wbrew pozorom konfliktem mało znanym, a działania w ramach rozpoznania i walki elektronicznej są kojarzone najczęściej z utratą przez Gruzinów bezzałogowców Hermes 450 na skutek zakłócania ich systemów łączności przez stronę rosyjską. Jednak problematyka walki elektronicznej w tym konflikcie ma znacznie szerszy aspekt.

Pododdziały i systemy radiotechniczne i walki elektronicznej w siłach obu stron konfliktu

W siłach powietrznych Gruzji znajdowały się dwa pododdziały rozpoznania i walki radioelektronicznej – samodzielny batalion rozpoznania radioelektronicznego, rozmieszczony w rejonie Tbilisi i mobilny punkt rozpoznania elektronicznego, działający na w pierwszej fazie walk w rejonie Cchinchiwali. Centralny punkt dowodzenia sił powietrznych Gruzji, do którego spływały dane rozpoznawcze, znajdował się w rejonie Tbilisi. Wyposażenie gruzińskich pododdziałów radiotechnicznych było produkcji radzieckiej-rosyjskiej i zachodniej, głównie francuskiej i izraelskiej. Dwie gruzińskie trójwspółrzędne stacje radiolokacyjne typu 36D6-M (ST-68U-M), zostały rozmieszczone w m. Szawszewebi (rejon Gori) i m. Aleksiejewka (rejon Tbilisi), odległościomierze (radary dwuwspółrzędne) P-180U w m. Aleksiejewka, m. Poti, m. Batumi i m. Marneuli, natomiast trzy francuskie cywilne stacje ASR-12 rozlokowano w m. Tielawi, m. Marneuli i m. Kutaisi. Dodatkowo, według Rosjan, na wyposażeniu znajdowały się odległościomierz P-37 i wysokościomierze radiolokacyjne PRW-9, PRW-11 i PRW-13. Rozpoznanie prowadzone było także przez izraelskie bezzałogowe samoloty rozpoznawcze klasy taktycznej Hermes 450. Łączność i przekazywanie danych w siłach zbrojnych odbywało się drogą kablową, radiową z wykorzystaniem szyfrowania, a często poprzez cywilne środki łączności przewodowej, w tym linie telefoniczne, z uwagi na mniejsze prawdopodobieństwo odległościowego przechwycenia transmisji.

Poza tym, według danych rosyjskich w pobliżu m. Gori miał być rozmieszczony samodzielny punkt rozpoznania radiotechnicznego sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, przechwytujący rozmowy telefoniczne i korespondencję radiową (SIGINT/COMINT). Rosjanie oceniali, że amerykański system był w stanie przechwytywać wszystkie transmisje radiowe i rozmowy telefoniczne prowadzone w regionie. Centrum miało możliwość zbierania danych rozpoznawczych ze źródeł zewnętrznych i w ocenie strony rosyjskiej przekazywało wszystkie dane o źródłach emisji organom dowodzenia sił zbrojnych Gruzji.

Natomiast rosyjskimi jednostkami radiotechnicznymi, które wzięły udział w konflikcie były pododdziały 7. i 100. Brygad Radiotechnicznych, 32. Pułku Radiotechnicznego, 11. Pułku Rozpoznawczego i 1077. samodzielny batalion WRE. Rosyjskie pododdziały walki radioelektronicznej miały za zadanie wykrywanie i określanie położenia gruzińskich systemów elektronicznych, np. radarów, systemów łączności i dowodzenia, systemów kierowania ogniem sił zbrojnych Gruzji, neutralizowanie ich pracy (zagłuszanie, zmniejszanie skuteczności), prowadzenie kompleksowej kontroli ochrony radioelektronicznej własnych wojsk przed działaniem radiotechnicznych środków rozpoznawczych oraz zapewnienie kompatybilności elektromagnetycznej własnych systemów elektronicznych.

Podstawowymi celami, które miały być zneutralizowane poprzez rosyjskie siły i środki WRE, były elementy gruzińskiej obrony przeciwlotniczej. Posiadała ona, oprócz wspomnianych radarów ostrzegawczych, stacje radiolokacyjne rakietowych systemów przeciwlotniczych Newa (dwie baterie po cztery wyrzutnie z radarami SNR-125), Osa-AK/Osa-AKM (trzy baterie po cztery wyrzutnie z radarami wstępnego wykrywania), Buk-M1 (trzy baterie po dwie wyrzutnie z radarami naprowadzania 9S35 i radar wstępnego wykrywania 9S18M) i ZSU-23-4 Szyłka (15 zestawów z radiolokatorami RPK-2M). Dodatkowo zwiększeniu skuteczności działania miało służyć wprowadzenie pasywnego systemu rozpoznania Kolczuga (dwie stacje, niektóre źródła mówią o czterech zestawach). Poza tym Rosjanie obawiali się samolotów sił powietrznych Gruzji, w tym L-29 Delfin, L-39 Albatros i Su-25 oraz niskopułapowych systemów przeciwlotniczych, tj. przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych 9K32M Strzała-2M, 9K34 Strzała-3, 9K310 Igła-1 oraz systemów artyleryjskich S-60 kalibru 57 mm i ZU-23-2 kalibru 23 mm. Co ciekawe, kupione w Polsce PPZR Grom, klasyfikowali – zgodnie z ich możliwościami – jako systemy Igła. Znana była taktyka działania gruzińskich systemów rozpoznania radiotechnicznego i środków obrony powietrznej, m.in. „naprzemienna” praca kilku radiolokatorów, które w czasie prowadzenia obserwacji przesyłały dane do punktu dowodzenia, tworzącego następnie obraz sytuacji powietrznej, a także zasadzki ogniowe środków przeciwlotniczych.

Walka elektroniczna. WRE. Wojna w Gruzji 2008_2

Gruziński system rozpoznania i obrony powietrznej według danych rosyjskich. Widoczne m.in. stanowiska radarów, zestawów przeciwlotniczych i obszary operowania bezzałogowych maszyn rozpoznawczych Hermes.

Strona rosyjska do rozpoznania i zakłócania elektronicznego używała urządzeń naziemnych, jak i powietrznych. Te pierwsze były reprezentowane m.in. przez systemy R-330P Piramida oraz R-934 do zakłócania systemów łączności. Lotnictwo posiadało samoloty An-12PPS ze stacjami Sireń-D, Bukiet i Fasol do zakłócania łączności i systemów radarowych, śmigłowce Mi-8PPA ze stacją Azalia, do zakłócania urządzeń łączności oraz jednorazowymi nadajnikami szumowymi, a także śmigłowce Mi-8SMW-PG ze stacją Smalta-PG do walki z radiolokacyjnymi systemami kierowania ogniem. Dodatkowo siły rosyjskiej wzmocniono dwoma samolotami wczesnego ostrzegania A-50. Samoloty An-12PPS krążyły nad wybrzeżem Morza Czarnego na południu Abchazji, masywem Kaukazu oraz nad Północną Osetią, natomiast śmigłowce bazowały w rejonie Władykaukazu. Intensywność lotów maszyn WRE miała być, według źródeł rosyjskich, wysoka. W przypadku samolotów miało to być 12-16 godzin na dobę, a śmigłowców – całą dobę, w wyłączeniem 30-minutowych okresów przelotu do rejonów działania.

Systemy rozpoznania i walki elektronicznej posiadały również rosyjskie samoloty bojowe. Najlepiej wyposażonym pod tym względem były najnowszy uderzeniowy Su-34 z kompleksem walki elektronicznej L175W Chibiny-W oraz wyrzutnie pułapek APP-50M. Jednak samolot ten używany był jedynie testowo. Podstawowe maszyny bombowe Su-24M i rozpoznawcze Su-24MR posiadały systemy ostrzegawcze WRE BKO-2 Karpaty ze stacjami ostrzegawczymi SPO-15S Bierioza i Mak-UŁ, zakłócającą SPS-161/162 Gerań oraz wyrzutnie pułapek APP-50A. Używane nad Gruzją bombowce strategiczne Tu-22M3 miały system WRE Urał-M ze stacjami ostrzegawczymi SPO-10M Sireń i Mak-UŁ, zakłócającą SPS-171/172, generatorem zakłóceń szumowych APG-56 i wyrzutniami APP-50A. Szturmowe Su-25 nie miały systemu walki elektronicznej (choć teoretycznie możliwe jest podwieszenie zasobnika zakłócającego SPS-141WMG Gwozdika), jedynie wyrzutnie ASO-2W z flarami i dipolami. W ocenie Rosjan, wszystkie systemy elektroniczne samolotów, poza tym zamontowanymi na Su-34, okazały się niewystarczająco skuteczne. Pokładowy system Chibiny-W spełnił wymagania, co jednak nie może dziwić bowiem był skonstruowany w ostatnich latach. Jeśli chodzi o naziemne systemy WRE, w tym R-330 i R-934, często dochodziło do ich awarii, w wyniku ich niewłaściwej eksploatacji oraz skracania czasu pracy w wysokich temperaturach. Niedostateczna okazała się mobilność pojazdów z systemami WRE w trudnym terenie, krytykowano także brak możliwości prowadzenia pracy w czasie jazdy. Negatywnie oceniano możliwości naprawy skomplikowanych systemów, a właściwie brak jakiegokolwiek serwisu dla rosyjskiego sprzętu elektronicznego.

Obie strony są aktywnie używane systemów WRE, w związku z czym łączność radiowa była utrudniona, w tym zakresie sami Rosjanie przyznali, że wojska gruzińskie lepiej sobie radziły, używając funkcjonującej łączności satelitarnej. Dochodziło jednak do tego, że czasem rozmowy na szczeblu dowództw rosyjskich, jaki gruzińskich grup bojowych prowadzone były przez telefony komórkowe.

Walka elektroniczna w konflikcie rosyjsko-gruzińskim

Główny ciężar prowadzenia rozpoznania elektronicznego, w przypadku Rosjan, spadł na własne siły powietrzne. Według własnych danych, w pierwszym dniu konfliktu zbrojnego, tj. 8 sierpnia 2008 r., za pomocą lotniczych środków rozpoznawczych, wykryto pracujące stacje radiolokacyjne wstępnego wykrywania gruzińskich systemów przeciwlotniczych Osa-AKM i Buk-M1 w rejonie Tbilisi i Gori. W ciągu tego dnia, w wyniku kolejnych lotów rozpoznawczych, zidentyfikowano pięć stanowisk zestawów Osa-AKM, trzy wyrzutnie Buk-M1 i jeden zestaw Newa, których radary miały zostać zagłuszone. Efektem tego miała być sytuacja, w której wszystkie te systemy nie pracowały w ogóle (całkowite zagłuszenie) lub – mimo wykrycia obiektów powietrznych – nie uzyskały ciągłego śledzenia celów, umożliwiającego odpalenie pocisków (częściowe zagłuszenie). Zostało to stwierdzone poprzez obserwację reżimów pracy i parametrów promieniowania radarów.

Jednakże, w ocenie strony rosyjskiej, własne działania w ramach walki elektronicznej w czasie konfliktu wykazały się niską skutecznością. Po pierwsze, zaniedbano przeprowadzenia rozpoznania elektronicznego przed rozpoczęciem działań, co spowodowało, że zarówno przed rozpoczęciem konfliktu, jak i w czasie pierwszych etapów działań, siły własne pozostawały bez informacji rozpoznawczej. Występowały także duże problemy w organizacji łączności i dowodzenia oraz planowania działań. Doszło do tego, że gdy dowództwo jednej z lotniczych jednostek rozpoznawczych (prawdopodobnie chodziło o klucz samolotów Su-24MR) rozpoczęło przebazowanie z lotniska w m. Gudauta do bazy w m. Suchumi, sztab 4. Armii Sił Powietrznych i Obrony Przeciwlotniczej nie otrzymywał żadnych danych rozpoznawczych o pracujących systemach elektronicznych SZ Gruzji. Dotkliwy był brak samolotów rozpoznawczych, wyposażonych w nowoczesne systemy zwiadu elektronicznego, pozwalające wykrywać cele z dużą dokładnością i przekazywać dane w czasie rzeczywistym do stanowiska dowodzenia. Używane do rozpoznania operacyjnego samoloty Su-24MR miały nieefektywne wyposażenie – kompleks BKR-1 Sztyk. Dodatkowo nie otrzymano wsparcia jednostek innych służb, w tym wywiadu GRU. Według rosyjskich źródeł, spowodowało to, że dowództwa jednostek naziemnych i lotniczych, w momencie rozpoczęcia działań nie miały danych na temat położenia gruzińskich środków rozpoznania i obrony przeciwlotniczej. Zgrupowanie rosyjskie posiadało zbyt małą ilość systemów przeznaczonych do zakłócania elektronicznego. Niski był również poziom grupowej ochrony własnego lotnictwa, podczas ataków na cele naziemne, a właściwie jej brak.

Buk-M1 Gruzja

Gruziński zestaw przeciwlotniczy 9K37M1 Buk-M1 w czasie transportu. Na pierwszej naczepie punkt dowodzenia 9S470.

Tym wszystkim tłumaczone są straty lotnictwa rosyjskiego w konflikcie, które według najczęściej podawanych danych wyniosły m.in. sześć maszyn odrzutowych – bombowy Tu-22, bombowy Su-24, rozpoznawczy Su-24MR i trzy szturmowe Su-25.

Kolejnym słabym punktem było przygotowanie załóg. Rosjanie przyznali, że o ile piloci samolotów byli przygotowani do działań w górzystym terenie, o tyle załogi śmigłowców – już nie. Efektem tego były przerwy w działaniach w ramach walki elektronicznej. Poza tym, śmigłowce WRE, np. Mi-8SMW-PP, nie miały żadnych indywidualnych układów samoobrony przeciwko środkom obrony przeciwlotniczej, głównie rakietom naprowadzanym termicznie, wystrzeliwanym z PPZR. Utrudnieniem był zbyt niski pułap lotu śmigłowców Mi-8 w wersjach walki elektronicznej w górzystym terenie i w wysokich temperaturach.

Dużym utrudnieniem miał być fakt, że środki rozpoznania radiotechnicznego i zakłócania samolotów i śmigłowców stosowanych przez stronę rosyjską były projektowane do walki z urządzeniami zachodnimi i miały trudności z gruzińskich systemów zbudowanych w ZSRR i Rosji. Niedostosowanie pasm działania głowic używanych pocisków przeciwradiolokacyjnych do częstotliwości gruzińskich stacji radiolokacyjnych pracujących na określonych częstotliwościach miało proste wytłumaczenie – rakiety te miały zwalczać radary zachodnie, a nie „własne”. Poza tym, obserwowano zakłócenia własnych radarów 5A84 (P-14F), 5A87, P-18 i P-37 rozmieszczonych w odległości 100-120 km od rejonów misji samolotów An-12PP. Dodatkowo górzyste ukształtowanie terenu powodowało, że systemy WRE miały zmniejszony zasięg.

Powojenne analizy wykorzystania lotnictwa i środków WRE w pierwszych dniach działań wojennych w Osetii Południowej i Abchazji wykazały, że podstawowym błędem strony rosyjskiej było nieuwzględnienie (niedocenienie) możliwości gruzińskiej obrony przeciwlotniczej. Uznano, że skuteczne zagłuszenie radiolokatorów wczesnego ostrzegania i radarów kierowania ogniem zestawów rakietowych, będzie wystarczające do zneutralizowania obrony powietrznej przeciwnika. Mimo, że w toku działań skutecznie wyeliminowano z walki (zniszczono, uszkodzono lub zagłuszono) wszystkie wprowadzone do walki gruzińskie ostrzegawcze stacje radiolokacyjne, tj. ASR-12, 36D6-M, P-18, P-37, PRW-9, PRW-11, PRW- 13, w rejonach Gori, Tbilisi i Marneuli, jednak nie udało się nieprzerwane zakłócać całego gruzińskiego systemu dozorowania i dowodzenia OPL. W atakach na systemy radiolokacyjne użyto pocisków rakietowych Ch-31PK, Ch-58U i bomb kierowanych KAB-500 oraz KAB-1500.

Gruziński radar. Wojna w Gruzji 2008_1

Zniszczona gruzińska stacja radiolokacyjna 19Ż6-M.

Rozpoznanie radioelektroniczne było nieregularne, nie używano wszystkich dostępnych środków, informacja o sytuacji radioelektronicznej w rejonie działań była niepełna. Nie stosowano działań prowokacyjnych, które miały na celu ujawnienie rozmieszczenia stacji radiolokacyjnych i sił lotnictwa Gruzji, a także stanu systemu łączności i dowodzenia. Nieskuteczne okazało się również rozpoznanie kosmiczne sił gruzińskich, w tym zakresie jednak nie ujawniono przyczyn takiego stanu rzeczy.

Wszystkie te zjawiska i wydarzenia spowodowały, że 9 sierpnia interweniowało dowództwo sił powietrznych (GK WWS), polecając podjąć natychmiastowe środki w celu zmniejszenia strat lotnictwa rosyjskiego. Dowodzący operacjami lotnictwa zostali zobligowani do wycofania z działań wszystkich samolotów, które nie posiadały indywidualnych środków samoobrony (ale np. pilotom Su-25 polecono masowe odpalanie pułapek termicznych PPI-26 po wykonaniu ataku na cel naziemny, niezależnie od tego czy był broniony przez środki przeciwlotnicze), działanie lotnictwa uderzeniowego wyłącznie wspólnie z samolotami i śmigłowcami walki elektronicznej (An-12PPS, Mi-8PPA, Mi-8SMW-PG) lub z odpowiednio wyposażonymi maszynami bojowymi (Su-34). Dodatkowo polecono wykonywanie ataków z maksymalną prędkością i z wysokości wykluczającej użycie przez stronę gruzińską przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych i zestawów artyleryjskich, czyli ponad 3,5 km. Poza tym, korytarze przelotu miały znajdować się poza rejonami, w których znajdowały się gruzińskie środki przeciwlotnicze lub ewentualnie jeśli zostały zneutralizowane (zagłuszone). Polecono wykonywanie ataku wprost z toru lotu, a powtórne zajście nad cel miało następować już z innego kierunku. Odejście po wykonaniu zadania miało następować w formie energicznych manewrów przeciwartyleryjskich, przy wykorzystaniu naturalnych zjawisk wpływających na zakłócenia termiczne (lot w stronę zbocz gór, w chmury, w stronę słońca). Uwzględniano również podział zespołów uderzeniowych lotnictwa na grupy zadaniowe, w tym prowadzące działania demonstracyjne. Masowo miały być stosowane pokładowe środki zakłócające, wystrzeliwane seriami z minimalnym interwałem czasowym. Zastosowane środki zapobiegawcze spowodowały jednak zmniejszenie intensywności lotów i na skuteczności uderzeń rosyjskich samolotów w następnych dniach.

W całej wojnie rosyjsko-gruzińskiej samoloty i śmigłowce FR wykonały 810 lotów, z tego maszyny WRE – 65 lotów. Zakłócenia generowane przez rosyjskie środki WRE miały zmniejszyć kilkukrotnie możliwości gruzińskiego rozpoznania i obrony przeciwlotniczej. Podawane odległości skutecznego wykrycia rosyjskich samolotów przez gruzińskie zmniejszyły się co najmniej sześciokrotnie, dla przykładu skuteczny zasięg stacji P-37 lub 36D6, przy zakłóceniach generowanych przez system Azalia, miał zmniejszyć się z 300 km do 30-50 km, a zasięg radiolokatorów systemów S-125 i Buk-M1, przy zakłócaniu przez Smalta-PG, dwukrotnie – z 25-30 km do 10-15 km (powodować to miało, że system obliczeniowy zestawu nie dokonywał odpalenia w jednym przypadku na dwa). Stwierdzono również niską odporność stacji radiolokacyjnych zestawów Buk i Osa na zakłócenia radioelektroniczne, nie pozwalającą prowadzić skutecznego wykrywania celów w środowisku nasyconym nadajnikami zakłóceń szumowych oraz relatywnie mały zasięg oraz pułap rażenia tych drugich. Według strony rosyjskiej działania 1077. samodzielnego batalionu WRE spowodowały zakłócenia łączności i w konsekwencji utratę przez Gruzinów trzech bezzzałogowców rozpoznawczych Hermes.

Copyright © Redakcja Militarium