Wszystkie wpisy, których autorem jest Militarium

Polski kołowy transporter opancerzony Irbis 6×6

W marcu 2004 r. Przedsiębiorstwo Państwowe Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne nr 5 z Poznania (od 2008 r. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne S.A.) rozpoczęły – z własnej inicjatywy – prace nad sześciokołowym transporterem opancerzonym – nośnikiem różnego typu uzbrojenia i wyposażenia oraz pojazdem pod wybrane zabudowy. W pierwszym etapie dokonano analizy rynku kołowych wozów bojowych, szczególnie polskiego, biorąc pod uwagę przede wszystkim potrzeb Wojsk Lądowych. Badania i konsultacje z przedstawicielami Sił Zbrojnych RP wykazały, że oprócz cięższych kołowych transporterów opancerzonych w układach napędowych 8×8 oraz 10×10 i masie powyżej 15 ton, istnieje zapotrzebowanie na tańsze przy zakupie i w czasie eksploatacji wozy 6×6 o masie do 15 ton, o tożsamych właściwościach trakcyjnych i możliwościach bojowych, ale mniejszej masie i sylwetce. W związku z opracowaniem w WZM nr 5 kołowego transportera opancerzonego Ryś, zbudowanego na bazie wozu OT-64 SKOT ze zmodyfikowanym kadłubem i podzespołami uznano, że wielu potencjalnych odbiorców zgłosi zapotrzebowanie na lżejsze pojazdy, co wpisywało się w koncepcję oferty całej gamy kołowych transporterów opancerzonych w układach napędowych 6×6 oraz 8×8, przeznaczonych pod różne zabudowy. Zgodnie z wyliczeniami, pojazdy sześciokołowe mogłyby wykonywać ponad 50% zadań dedykowanych dla większych wozów. Ważną zaletą sześciokołowych pojazdów opancerzonych jest ich niekłopotliwy przewóz lotniczy samolotami transportu taktycznego o ładowności do 20 ton. Transportery 8×8 z uwagi na masę i wymiary mieszczą się w górnym przedziale udźwigu oraz gabarytów przedziału ładunkowego takich maszyn, w przeciwieństwie do zwykle lżejszych i krótszych transporterów 6×6, których transport, wraz z ewentualnym wyposażeniem dodatkowym i pakietem opancerzenia, jest możliwy bez przeciążania statku powietrznego. Pojawiły się również nowe zastosowania dla takich pojazdów, np. nośniki lekkich systemów przeciwlotniczych, czy wozy patrolowe z uzbrojeniem strzeleckim.

Zgodnie z sugestią, że zapotrzebowanie na lżejsze, sześciokołowe transportery opancerzone, może oficjalnie ujawnić polskie Ministerstwo Obrony Narodowej, bowiem zastąpienia wymagały, między innymi, wozy specjalistyczne na bazie samochodu pancernego BRDM-2, WZM nr 5 opracowały koncepcję konstrukcji takiego wozu. W czerwcu 2004 r. podjęto decyzję o opracowaniu „zmniejszonego Rysia”, czyli sześciokołowego transportera opancerzonego o masie do 15 ton w układzie napędowym 6×6. Prace nad prototypem wozu, nazywanego wstępnie Ryś 6×6, rozpoczęto w Poznaniu w październiku tego roku. Początkowo zakładano, że w celu obniżenia kosztów projektowania i maksymalnej unifikacji z ośmiokołowym Rysiem, nowy pojazd powstanie poprzez odjęcie tylnej części kadłuba transportera SKOT/Ryś wraz z ostatnią osią napędową. Obliczenia wskazywały jednak, że będzie to rozwiązane niekorzystne z punktu widzenia rozłożenia mas. Ostatecznie zdecydowano o zaprojektowaniu konstrukcji tylnej części pojazdu od podstaw. W lutym 2005 r. ukończono projekt techniczny i opracowano dokumentację do budowy pierwszego prototypowego egzemplarza wozu nazwanego Irbis.

KTO Irbis 1

Pierwszy prototyp kołowego transportera opancerzonego Irbis.

Zgodnie z założeniami konstrukcyjno-projektowymi, przesunięto drugą i trzecią oś napędową transportera, zachowując równe odległości pomiędzy wszystkimi osiami. Takie rozwiązanie miało pozwolić na równomierny rozkład obciążeń konstrukcji i uzyskać dzięki temu zmniejszenie oporów trakcyjnych nowego pojazdu w porównaniu do pierwowzoru. W związku z wymogiem pływalności wozu, kadłub Irbisa zaprojektowano i ukształtowano dla zapewnienia dopuszczalnego minimalnego zapasu pływalności dla mas maksymalnych projektowanych wariantów transportera. Zapas pływalności dla masy maksymalnej wynosił poniżej 21-25%, tj. mniej niż w Rysiu, jednakże pod tym względem Irbis spełniał nadal wymagania potencjalnego odbiorcy.

Prototyp Irbisa, podobnie jak Ryś, zawierał elementy konstrukcyjne i podzespoły pochodzące z transportera SKOT. Pomimo zakładanego zewnętrznego podobieństwa wszystkich pojazdów, seryjne wozy – zgodnie z założeniami – miały być budowane od podstaw. Podobnie miało być w przypadku większej serii ośmiokołowych transporterów, które w docelowym kształcie i konstrukcji miały otrzymać nazwę Ryś-2. Stopień unifikacji konstrukcji transporterów Irbis i Ryś-2 miał wynosić około 80 procent.

Pierwszy egzemplarz nowego wozu skompletowano w wersji rozpoznawania ogólnowojskowego i ukończono w połowie 2005 r. Po testach zakładowych posłużył do badania kilku rozwiązań technicznych planowanych dla całej rodziny wozów, takich jak opuszczana hydraulicznie tylna rampa desantowa, czy układ napędowy z mocniejszym silnikiem wysokoprężnym Iveco Cursor 10 o pojemności 10,8 litra i mocy 315 kW (430 KM) przy 2100 obr./min. Planowano również montaż zespołu napędowego z transportera Rosomak, tj. silnika D1 12 56A03PE o pojemności 11,7 litra i mocy 360 kW (490 KM) przy 2100 obr./min z automatyczną skrzynią biegów ZF 7HP 902S Ecomat.

KTO Irbis 4

Rysunek KTO Irbis ze stanowiskiem strzeleckim z wkm kalibru 12,7 mm i z modułem z armatą kalibru 30 mm.

Transporter miał być oferowany w dwóch podstawowych wersjach kadłuba: standardowej, jako transporter opancerzony lub wóz bojowy, z uzbrojeniem umieszczonym w wieży mocowanej na stropie kadłuba i odmianie podwyższonej z wnętrzem przystosowanym do zabudowy środków łączności i dowodzenia, wyposażenia ewakuacji medycznej. W odmianie standardowej, zgodnie z założeniami projektowymi, możliwe było zastosowanie dowolnego modułu uzbrojenia o odpowiedniej masie i sile odrzutu, ze środkami ogniowymi o kalibrach od 7,62 mm do 40 mm). Prototypowy pojazd został przystosowany do zabudowy modułu Rafael RCWS-30 Samson z armatą kalibru 30 mm i karabinem maszynowym 7,62 mm albo zdalnie sterowanego stanowiska Rafael RCWS-127 Mini-Samson z wielkokalibrowym karabinem maszynowym kalibru 12,7 mm lub polskiego ZSMU-127 Kobuz z wkm kalibru 12,7 mm opracowanego w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Sprzętu Mechanicznego sp. z o.o.

Masa własna

11 ton

Długość

6430 mm

Szerokość

2500 mm

Wysokość

2370 mm

Prześwit

400 mm

Prędkość maksymalna

100 km/h

Prędkość pływania

10 km/h

Zasięg

600 km

Pokonywane wzniesienia

60 stopni

Przechyły boczne

20 stopni

Rowy

2000 mm

Ścianki pionowe

400 mm

W ramach dalszych prac rozwojowych zaplanowano opracowanie odmian specjalistycznych dla Sił Zbrojnych RP, np. transportera opancerzonego (załoga: dwie osoby, desant: sześciu żołnierzy, uzbrojenie km kalibru 7,62 mm lub wkm kalibru 12,7 mm), wozu rozpoznawczego (masa 13,5 tony, załoga cztery osoby, uzbrojenie zdalnie sterowane stanowisko RCWS-127 z wkm kalibru 12,7 mm, maszt ze środkami rozpoznawczymi), bojowego wozu piechoty (załoga: dwie osoby, desant 4-5 żołnierzy, uzbrojenie bezzałogowa wieża RCWS-30 z armatą kalibru 30 mm i karabinem maszynowym 7,62 mm), samobieżnego niszczyciela czołgów z blokiem wyrzutni pocisków przeciwpancernych, wozu przeciwlotniczego (kolumna z blokiem optoelektronicznym oraz czterema wyrzutniami pocisków przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu Grom), nośnika stacji radiolokacyjnej krótkiego zasięgu NUR-26A, wozu dowodzenia, wozu rozpoznania skażeń lub pojazdu ewakuacji medycznej. Podwozie bazowe Irbisa umożliwiać miało dowolną konfigurację pojazdu dostosowaną do potrzeb odbiorcy.

Po wyborze propozycji fińskiego pojazdu Patria AMV jako podstawowego kołowego transportera opancerzonego dla Wojsk Lądowych, Ministerstwo Obrony Narodowej nie wyraziło zainteresowania Irbisem. Zgodnie z umową z koncernem Patria z kwietnia 2003 r. sześciokołowy transporter rozpoznania ogólnowojskowego, w wersjach oznaczonych Rosomak R-1 i Rosomak R-2, dla pododdziałów zmotoryzowanych miał powstać na bazie propozycji fińskiej, znacznie nowocześniejszej niż konstrukcja wywodząca się z transportera SKOT. W związku z tym ostatecznie Irbis miał być ofertą eksportową. Prace nad pojazdem, sfinansowane ze środków własnych Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych nr 5 w Poznaniu, kosztowały łącznie około 3 miliony zł.

KTO Irbis 1

Kołowy transporter opancerzony Irbis z makietą wieży ORCWS-25-30 z armatą kalibru 30 mm.

Kołowy transporter opancerzony Irbis posiadał spawany z blach stalowych samonośny kadłub, do którego mocowano wszystkie mechanizmy i podzespoły. Bazowe opancerzenie pojazdu miało gwarantować poziom ochrony 1 według STANAG 4569, tj. odporność na ostrzał pociskami przeciwpancernymi kalibru 7,62 x 39 mm i odłamki pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm. Przewidywano zamontowanie dodatkowych paneli pancerza kompozytowego, powstałe w Wojskowym Inytucie Technicznym Uzbrojenia, zwiększające odporność na pociski przeciwpancerne kalibru 12,7 x 99 mm, tj. do poziomu 3+ według STANAG 4569.

Irbis miał układ konstrukcyjny charakterystyczny dla typu pojazdów, bazujących na transporterze SKOT. Z przodu, z prawej strony kadłuba, znajdował się przedział napędowy, z lewej strony umieszczono przedziały kierowcy i – za nim – dowódcy transportera. Obaj członkowie załogi mieli indywidualne drzwi jednoskrzydłowe oraz włazy stropowe – kierowca prostokątny z peryskopem, o nowej konstrukcji, dowódca – okrągły. Obserwację załodze zapewniały dzienne peryskopy optyczne TNPO-170 i dzienno-nocne pasywne przyrządy obserwacyjne – kierowcy PNK-72 Radomka i dowódcy POD-72 Liswarta.

Tył kadłuba zajmował przedział roboczy z wykrojonym otworem i mocowaniem wieży lub zdalnie sterowanego stanowiska strzeleckiego oraz prostokątny właz ewakuacyjny. Wnętrze przedziału roboczego miało być dowolnie konfigurowane – w odmianie bazowej zamontowane było w nim sześć indywidualnych foteli dla żołnierzy z uzbrojeniem i wyposażeniem. Członkowie desantu siedzieli twarzą do siebie i plecami do burt pojazdu. W ścianach bocznych przedziału roboczego umieszczono po jednym otworze strzelniczym. Z tyłu kadłuba znajdowała się rampa desantowa opuszczana hydraulicznie i wyposażona w ręcznie otwierane jednoskrzydłowe drzwi, używane w przypadku braku ciśnienia w instalacji hydraulicznej rampy, np. przy wyłączonym lub uszkodzonym silniku.

KTO Irbis 2

Transporter opancerzony Irbis w wersji patrolowej.

Napęd Irbisa stanowił sześciocylindrowy silnik wysokoprężny chłodzony cieczą z turbodoładowaniem Iveco Cursor 8 o pojemności 7,9 litra i mocy 259 kW (350 KM) przy 2100 obr./min chłodzony cieczą. Silnik współpracował z przekładnią półautomatyczną ZF Eurotronik oraz dwubiegową skrzynią rozdzielczą Iveco. Szybkowymienny zespół napędowy połączony z instalacjami pojazdu pozwalał dokonać wymiany całego power-packa w około 20 minut. Zbiorniki paliwa o pojemności 350 litrów. Hamulce zasadnicze tarczowe, hydrauliczne z uruchamianiem pneumatycznym, dwuobwodowe, wyposażone w układ ABS, hamulec postojowy – tarczowy sterowany pneumatycznie. Pływanie zapewniały dwa pędniki śrubowe o napędzie hydraulicznym ze sterami poruszanymi cięgłami.

Instalacja elektryczna o napięciu 24V, dwuprzewodowa, z automatycznymi bezpiecznikami. Pojazd posiadał oświetlenie dostosowane jazdy po drogach publicznych. Standardowo Irbis posiadał układ ogrzewania i wentylacji wnętrza od silnika. Transporter został zaopatrzony w jednobębnową wyciągarkę o napędzie elektrycznym o sile uciągu 5,4 tony. Zastosowano również system przeciwpożarowy silnika Deugra. W prototypie Irbisa zamontowano system łączności wewnętrznej WB Electronics, układ klimatyzacji Webasto oraz układ filtrowentylacji i detektor skażeń ASS-1 Tafios. Montowane urządzenia łączności, dowodzenia, nawigacji, ostrzegania i samoobrony miały być wybrane przez użytkownika.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Militarium/Rys. Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne

Końcowy etap ewolucji trałowca projektu 207 – niszczyciel min MCMV-207

Ostatni z małomagnetycznych trałowców projektu 207/M Indyk został przyjęty do służby w Marynarce Wojennej RP w 1994 r. W tym samym czasie producent tych jednostek – Stocznia Marynarki Wojennej S.A – dostosowała dokumentację trałowca do pełnienia roli niszczyciela min oznaczonego MCMV-220. Na identycznym z projektem 207/M kadłubie zaprojektowano dłuższą dwupoziomową nadbudówkę, w której wygospodarowano miejsce na bojowe centrum operacji przeciwminowych z konsolami operatorów systemów jednostki oraz kabiny dla sekcji płetwonurków-minerów. Wyporność pełna miała sięgać 220 ton.

Systemy przeciwminowe, elektroniczne i uzbrojenia miały być wybierane przez potencjalnego odbiorcę i montowane przez stocznię. Napęd miały stanowić dwa silniki wysokoprężne MTU 8V 193TE92 o mocy 441 kW (600 KM), agregaty prądotwórcze i urządzenia okrętowe miały również pochodzić z Niemiec. Uzbrojenie obejmować miało automatyczną armatę kalibru 20 mm lub 30 mm na dziobie, wyrzutnie ręcznych pocisków przeciwlotniczych, natomiast proponowane wyposażenie przeciwminowe pochodziło od firm francuskich lub włoskich – m.in. sonar Thomson Sintra TSM 2022 i pojazd podwodny Pluto Plus.

Niszczyciel min MCMV-220

Koncepcja niszczyciela min MCMV-220 z pędnikiem cykloidalnym.

Równolegle Stocznia Marynarki Wojennej przedstawiła nieco inną koncepcję niszczyciela min, oznaczonego MCMV-207, który był ewolucją projektów 207/M i MCMV-220, zbudowanego na bazie powiększonego kadłuba trałowca projektu 207M. Projekt był propozycją zastąpienia części polskich trałowców projektu 206F do czasu ewentualnego zbudowania ich docelowych następców – niszczycieli min projektu 257 Kormoran. Zaletą projektu mniejszej jednostki przeciwminowej miało być oparcie na konstrukcji trałowców projektu 207M i w związku z tym relatywnie krótki czas pozyskania jednostek.

Projekt nowego niszczyciela min powstał na bazie trałowca projektu 207/M z wydłużonym o 5 metrów kadłubem. Dzięki temu można było powiększyć nadbudówkę, co pozwoliło na umieszczenie oprzyrządowania i opływki sonaru holowanego. Jednostka miała być przystosowana do przenoszenia nowoczesnego wyposażenia przeciwminowego. Mały niszczyciel min MCMV-207 miał posiadać nowe stacje hydrolokacyjne wykrywania obiektów podwodnych, pojazdy podwodne i klasyczne wyposażenie trałowe.

Niszczyciel min MCMV-207

Koncepcja niszczyciela min MCMV-207 w wersji ze śrubami w dyszach Korta.

Zgodnie z założeniami okręt miał wykonywać zadania wykrywania min dennych do głębokości 100 m i z odległości 500 m (identyfikacja z odległości 250 m), wykrywania min kotwicznych do głębokości 100 m i z odległości 1000 m (identyfikacja z odległości 500 m) oraz niszczenia min i innych obiektów niebezpiecznych przy stanie morza 3 według skali Beauforta (przy wietrze do 4 według skali Beauforta).

Jednostka miała mieć wyporność pełną 262 tony. Kadłub i pokładówka – podobnie jak w przypadku trałowców projektu 207/M – miały być wykonane z laminatu poliestrowo-szklanego. Założono znaczne zwiększenie objętości pokładówki, w celu polepszenia komfortu służby i obsługi wyposażenia. Napęd miały stanowić dwa marszowe silniki wysokoprężne MTU 8V 396TE 64 o mocy 680 kW (925 KM) każdy i dwa manewrowe silniki elektryczne o mocy 30 kW każdy. Oprócz dwóch śrub w dyszach Korta przewidziano dziobowy ster strumieniowy.

Wyposażenie miało obejmować podkilową stację hydrolokacyjną Thomson Sintra TSM 2022 Mk2 i holowaną stację hydrolokacyjna Thomson Sintra TSM 5451, radar nawigacyjny SRN-7453X Nogat, układ nawigacyjny Jemiołuszka i system dowodzenia Podbiał. Do zwalczania min przewidziano dwa pojazdy podwodne Pluto Plus lub PAP 104 Mk5. Jednostka miała być również przystosowana do zaokrętowania grupy płetwonurków-minerów i posiadać komorę dekompresyjną. Uzbrojenie obronne stanowić miał zestaw artyleryjski Wróbel-I z dwoma armatami kalibru 23 mm lub rakietowo-artyleryjski Wróbel-II z dwoma armatami kalibru 23 mm i dwoma wyrzutniami rakiet przeciwlotniczych Strzała-2M oraz indywidualne przenośne zestawy rakietowe Strzała-2M.

MCMV-220

MCMV-207

Wyporność standard

205 ton

248 ton

Wyporność pełna

220 ton

262 tony

Długość

38,5 m

43,5 m

Szerokość

7,0 m

7,7 m

Zanurzenie

1,73 m

1,7 m

Uzbrojenie

1 x armata 20 mm

1 x Wróbel-II

1 x Strzała-2M

Wyposażenie

1 x Pluto Plus

1 x TDM 2022

1 x SRN-7453

2 x PAP 104 Mk5

1 x TSM 5451

1 x TSM 2022

1 x SRN-7453

Napęd

2 x MTU 8V 193E92

2 x silnik elektryczny

2 x MTU 8V 396E

2 x silnik elektryczny

Prędkość

14 węzłów

15 węzłów

Zasięg

1100 Mm

1500 Mm

Autonom.

5 dni

5 dni

Załoga

33 ludzi

36 ludzi

Propozycja SMW nie spotkała się z zainteresowaniem polskiej Marynarki Wojennej, z uwagi m.in. na zbyt małą wyporność i w związku z tym niezadawalającą dzielność morską. Projekt MCMV207 miał stać się w pewnym stopniu podstawą do opracowania nowego polskiego okrętu przeciwminowego projektu 257 Kormoran.

Copyright © Redakcja Militarium/Rys. Stocznia Marynarki Wojennej

Wykorzystanie jednostek obrony terytorialnej w działaniach w terenie lesisto-jeziornym

Siły Zbrojne RP w razie kryzysu lub konfliktu zbrojnego mają zadanie zapewniać obronę państwa, w tym osłonić rozwinięcie strategiczne całości sił, utrzymać istotne z punktu widzenia obronności obszary państwa, zabezpieczyć przyjęcie na terytorium Polski sojuszniczych sił wzmocnienia oraz – ostatecznie – wziąć udział w strategicznej sojuszniczej operacji obronnej, mającej na celu stworzenie warunków do rozwiązania konfliktu siłami i środkami niemilitarnymi. W związku z tym powodzenie działań obronnych wymaga obrony ważnych z punktu widzenia państwa obszarów, z uwagi na możliwości zmobilizowania sił własnych, jak i przyjęcie wsparcia NATO.

W strukturach Sił Zbrojnych RP w okresie kryzysu i wojny występować mają jednostki obrony terytorialnej. Są one formowane w ramach działań mobilizacyjnych. Rozwiązanie w 2008 roku ostatnich skadrowanych jednostek OT, funkcjonujących wówczas również w czasie pokoju, było związane ze zmianą zasadniczego podziału funkcjonalnego sił zbrojnych – na wojska operacyjne i wojska wsparcia. Siły te są podzielone na jednostki operacyjne, czyli bojowe, wsparcia bojowego, zabezpieczenia bojowego oraz jednostki wsparcia, czyli wojska obrony terytorialnej, jednostki logistyczne, żandarmerię itp. W czasie zagrożenia wojennego zmobilizowane siły obrony terytorialnej, mają stanowić wsparcie regularnych pododdziałów i związków taktycznych.

Poniższy przykład jest egzemplifikacją teorii wykorzystania sił obrony terytorialnej w operacji obronnej na obszarze lesisto-jeziornym północno-wschodniej Polski. Symulowana operacja prowadzona była m.in. w latach 2013-2014 w czasie ćwiczeń poligonowo-sztabowych. W działaniach użyto, obok jednostek regularnych, również batalionów Obrony Terytorialnej.

W przewidywanej sytuacji przeciwnik zamierzał, uzyskując zaskoczenie, uderzeniem sił rakietowych i lotnictwa, zniszczyć środki przeciwlotnicze na obszarze operacji, a następnie izolować go przed nadejściem nowych sił obrońcy, poprzez uderzenia na podchodzące jednostki oraz opanowanie przesmyków międzyjeziornych i ciaśnin terenowych, a także wykonanie desantów powietrznych i użycie grup desantowo-szturmowych oraz zbrojnego podziemia (dywersyjnych), prowadzących działania sabotażowo-dywersyjne.

Obrońca, oprócz jednostek sił operacyjnych, dysponował czterema batalionami Obrony Terytorialnej (bOT) – bOT Węgorzewo, bOT Giżycko, bOT Ełk i bOT Augustów. Jednostki OT miały prowadzić działania obronne w rejonach odpowiedzialności, obejmujących zwykle tzw. węzeł obronny, np. przygotowane do prowadzenia obrony miejscowości. Bataliony OT miały za zadanie załamać lub opóźnić natarcie przeciwnika, wykorzystując dogodne warunki terenowe. W przypadku przewagi przeciwnika jednostki OT miały, nie dopuszczając do utraty własnej zdolności bojowej, bronić się na kolejnych rubieżach, powodując jak największe straty atakującego.

Bataliony OT składały się z dowództwa, kompanii dowodzenia, trzech kompanii piechoty (kp), baterii moździerzy, baterii przeciwpancernej i kompanii logistycznej. Zasadnicze uzbrojenie batalionów zaprezentowano poniżej.

Kompania dowodzenia

Kp x 3

Bateria moździerzy

Bateria ppanc.

Kompania logistyczna

Stan osobowy żołnierzy

84

114

60

37

43

Karabiny maszynowe

3

9

2

Granatniki przeciwpanc.

3

9

3

Moździerze średnie

9

Przeciwpanc. pociski kierowane

4

6

Artyleryjskie zestawy plot.

2

Przenośne plot. zestawy rakietowe

6

Wozy dowodzenia

1

Motocykle jednoosobowe

8

Samochody osobowo-terenowe

6

1

1

1

Samochody ciężarowo-terenowe

6

12

10

5

9

Samochody specjalne

1

6

Kuchnie polowe

1

6

W  przedstawionym scenariuszu bataliony Obrony Terytorialnej miały odegrać znaczącą rolę w działaniach całego zgrupowania obrońcy. Dla przykładu bOT Ełk miał znajdować się na umocnionym, tj. przygotowanym pod względem inżynieryjnym, węźle Ełk. Zadaniem batalionu było, we współdziałaniu z sąsiednimi jednostkami, niedpouszczenie do opanowania przejść pomiędzy jeziorami i kluczowych przepraw oraz zabezpieczenie wejścia do walki odwodów obrońcy.

Bataliony Obrony Terytorialnej w terenie lesisto-jeziornym

Schematyczna prezentacja działania batalionów Obrony Terytorialnej w terenie lesisto-jeziornym, we współdziałaniu z operacyjnymi jednostkami wojsk lądowych.

W przedstawionej koncepcji prowadzenia działań bOT, użyte w operacji obronnej, dysponowały określonym potencjałem bojowym, znacznie mniejszym niż bataliony wojsk regularnych polskich Wojsk Lądowych, choć i tak większym niż jednostki OT w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku, szczególnie w zakresie kierowanej broni przeciwpancernej. Z tego względu mogłyby prowadzić działania obronne przeciwko jednostkom regularnym przeciwnika jedynie w oparciu o tereny zurbanizowane lub duże kompleksy leśne i tylko wówczas byłyby zdolne zadać przeciwnikowi realne straty i dezorganizować jego działania.

Dodatkowo, biorąc pod uwagę ilość uzbrojenia i sprzętu znajdującego się obecnie na stanie SZ RP, zauważyć należy, że ewentualnie formowane obecnie w czasie mobilizacji jednostki Obrony Terytorialnej nie będą dysponować podanymi w tabeli cięższymi rodzajami uzbrojenia, takimi jak moździerze średnie, np. M-98 kalibru 98 mm, czy zestawy przeciwpancernych pocisków kierowanych. Ilość moździerzy tego typu znajdujących się w dyspozycji Wojsk Lądowych jest obecnie wystarczająca jedynie do wyekwipowania pododdziałów piechoty aeromobilnej i piechoty zmotoryzowanej (sytuacja może ulec zmianie dopiero po wprowadzeniu do batalionów “sił średnich” moździerzy SMK-120 Rak na Rosomakach). Natomiast relatywnie bardzo mała ogólna ilość jedynych nowoczesnych w SZ RP przeciwpancernych zestawów rakietowych Spike-LR, których zasoby nie pozwalają wyposażyć w nie nawet wszystkich regularnych batalionów piechoty, czyni nierealną koncepcję posiadania przez każdy batalion OT 18 zestawów ppk. W tym zakresie należy zauważyć istotną słabość pododdziałów Obrony Terytorialnej, które wykorzystane w pierwszym rzucie ugrupowania obronnego będą prawdopodobnie walczyć z jednostkami pancerno-zmechanizowanymi potencjalnego przeciwnika wyposażonymi w czołgi i bojowe wozy piechoty odporne na głowice pocisków granatników RPG-7 – podstawowej broni przeciwpancernej Wojska Polskiego.

W konsekwencji prezentowana koncepcja użycia sił OT jako regularnej piechoty ma istotną słabość – wojska OT, słabiej uzbrojone i wyposażone oraz prawdopodobnie gorzej wyszkolone nie będą w stanie walczyć z równą efektywnością, co jednostki sił operacyjnych. Bataliony OT o prezentowanym składzie są w rzeczywistości lekką piechotą zmotoryzowaną, przewożoną samochodami i prowadzącą działania regularne, tj. w formie klasycznych form walki (głównie obrony), ale nie posiadającymi odpowiedniej siły ognia. Nie są także pododdziałami obrony regionalnej, działającymi nieregularnie w oparciu o możliwości terenowe i wsparcie lokalne.

Copyright © Redakcja Militarium/Rys. Militarium

Następca trałowców typu 206F Orlik – niszczyciel min projektu 255 Lodówka

Na początku lat osiemdziesiątych rozpoczęto w Marynarce Wojennej prace analityczno-koncepcyjne nad nową generacją okrętów przeciwminowych, planowanych do wprowadzenia do służby w latach dziewięćdziesiątych. Miały to być jednostki zastępujące w pierwszej kolejności trałowce bazowe projektu 206F Orlik (Krogulec), przyjęte do służby w latach 1963-1967. Zaplanowano powstanie dwóch typów okrętów nowego pokolenia – trałowców bazowych projektu 256 Kormoran oraz tytułowych niszczycieli min. Pierwsze miały mieć kadłub ze stali amagnetycznej, drugie natomiast – z tworzyw sztucznych.

Powstanie niszczycieli min – nowej klasy okrętów – było związane z wprowadzeniem nowoczesnych min, w szczególności dennych i samookopujących się, wyposażonych w zapalniki niekontaktowe, z elektronicznymi modułami sterowania. Wymagało to zastosowania nowej taktyki i technik wykrywania oraz niszczenia najnowszych wzorów takich ładunków.

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w Centrum Techniki Morskiej, późniejszym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej, opracowano projekt wstępny i projekt koncepcyjny niszczyciela min oznaczonego numerem 255 i kryptonimem Lodówka. Równolegle rozpoczęto prace nad poszczególnymi systemami i urządzeniami dla nowego okrętu, m.in. stacjami hydrolokacyjnymi, trałem magnetycznym, urządzeniami nawigacyjnymi i łączności, zdalnie sterowanym pojazdem podwodnym, pojazdem podwodnym dla płetwonurków-minerów. Część wyposażenia planowano importować, głównie z ówczesnych Niemieckiej Republiki Demokratycznej i Jugosławii. Oprócz serii okrętów dla polskiej marynarki, Lodówki miały być budowane dla innych flot Układu Warszawskiego.

Niszczyciel min 255

Rysunek koncepcyjny niszczyciela min projektu 255 Lodówka.

Niszczyciel min miał mieć wyporność pełną 400 ton. Kadłub miał zostać zbudowany z tworzyw sztucznych – planowano wykorzystać doświadczenia zdobyte przy produkcji serii trałowców bazowych projektu 207. Jednostka miała mieć charakterystyczny kształt kadłuba z silnym uskokiem w połowie długości i obniżonym w części rufowej. Na pokładzie rufowym planowano miejsce dla żurawika i pojazdu podwodnego oraz szybkiej łodzi hybrydowej. Pokładówka trzykondygnacyjna, najwyższy pokład mieścił sterówkę i kabinę radiową, środkowy pomieszczenia gospodarcze, a na dolnym znajdować się miały pomieszczenia robocze i dla płetwonurków-minerów. W koncepcji zwrócono uwagę na zmniejszenie pola magnetycznego (konstrukcja kadłuba i nadbudówki), akustycznego (izolacje, posadowienie silników i agregatów na elastycznych postumentach) i radiolokacyjnego (kształt okrętu, maszt o pełnej konstrukcji) jednostki. Napęd niszczyciela min projektu 255 miał składać się z dwóch silników wysokoprężnych i dwóch silników elektrycznych “cichego pływania”, pracujących na dwie śruby, okręt miał posiadać także dziobowy ster strumieniowy.

Wyposażenie elektroniczne okrętu miało obejmować radar nawigacyjny serii SRN, system rozpoznawczy swój-obcy oraz urządzenia nawigacyjne i łączności. Uzbrojenie składać się miało natomiast z jednego zestawu artyleryjskiego Wróbel z armatami kalibru 23 mm i wyrzutni Fasta-4M dla rakiet przeciwlotniczych systemu 9K32M Strzała-2M. Wyposażenie przeciwminowe to zdalnie sterowany pojazd podwodny oraz ewentualnie zestawy trałów nowych typów. Zaokrętowana miała być również sekcja płetwonurków-minerów z odpowiednim sprzętem do wykrywania i niszczenia obiektów podwodnych.

Projekt Lodówka został zakończony jeszcze w latach osiemdziesiątych z uwagi na kryzys i zmiany polityczne w Polsce. Dalsza historia polskich okrętów przeciwminowych wiąże się ewolucją jednostek projektów 256 i 257, nazwanych kryptonimem Kormoran.

Copyright Redakcja Militarium/Rys. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej

Gotowość bojowa i mobilizacyjna Sił Zbrojnych RP

Gotowość bojowa według dokumentów normatywnych SZ RP obowiązujacych w pierwszych latach po wejściu do NATO oznaczała zdolność oddziałów oraz pododdziałów oraz całych Sił Zbrojnych do podjęcia i wykonania w odpowiednim czasie stojących przed nimi zadań bojowych, wynikających z ich charakteru i przeznaczenia.

Gotowość bojowa 2

W ramach podnoszenia gotowości bojowej najistotniejszym zadaniem jest szkolenie wojsk.

W celu określenia terminu osiągania gotowości do podjęcia działań, jednostki SZ RP zaszeregowano do dziesięciu kategorii oznaczanych cyframi arabskimi.

Kategoria gotowości Czas osiągnięcia gotowości Uwagi
1 Do 2 dni Ukompletowanie >80% etatu
2 W ciągu 3 do 5 dni Ukompletowanie >80% etatu
3 W ciągu 6 do 10 dni Ukompletowanie >80% etatu
4 W ciągu 11 do 20 dni Ukompletowanie >80% etatu
5 W ciągu 21 do 30 dni Ukompletowanie >60% etatu
6 W ciągu 31 do 60 dni Ukompletowanie zmienne – dostosowane do zadań
7 W ciągu 61 do 90 dni Ukompletowanie zmienne – dostosowane do zadań
8 W ciągu 91 do 180 dni Ukompletowanie zmienne – dostosowane do zadań
9 W ciągu 181 do 365 dni Ukompletowanie zmienne – dostosowane do zadań
10 Powyżej 365 dni Ukompletowanie zmienne – dostosowane do zadań

W jednostkach zaliczanych do kategorii 1 do 4 ukompletowanie stanem osobowym i sprzętem wynosiło powyżej 80% etatu wojennego („W”), kategoria 5 oznaczała ukompletowanie powyżej 60% etatu „W”, a w kategoriach od 6 do 10 ukompletowanie dostosowywano do przewidywanych zadań.

Oprócz tego w SZ RP wyróżniano cztery stany gotowości bojowej:
1. gotowość nr 1 – stała gotowość bojowa.
2. gotowość nr 2 – podwyższona gotowość bojowa.
3. gotowość nr 3 – gotowość bojowa zagrożenia wojennego.
4. gotowość nr 4 – pełna gotowość bojowa (wojenna).

Stała gotowość bojowa oznaczała wykonywanie określonych zadań bojowych i mobilizacyjnych przez oddziały i pododdziały o niepełnych stanach oraz gotowość do sprawnego mobilizacyjnego rozwinięcia jednostek nofoformowanych i wydzielenie stanów osobowych, sprzętu i środków do rozwijania elementów bazy mobilizacyjnej.

Podwyższona gotowość bojowa oznaczała doprowadzenie określonych sił i środków do stanu zapewniającego wzmocnienia. Podwyższona gotowość bojowa była osiągana na rozkaz szefa Sztabu Generalnego WP przez jednostki sił reagowania oraz inne wyznaczone jednostki, tj. te które otrzymały taki rozkaz. Istotą podwyższonej gotowości bojowej było stworzenie dogodnych warunków do sprawnego przejścia jednostki do kolejnych, wyższych stanów gotowości bojowej. Podwyższona gotowość bojowa miała być realizowana pod pozorem ćwiczeń bez ogłaszania alarmu bojowego w miejscu stałej dyslokacji i w rejonach pełnienia dyżurów bojowych, poprzez ustalone dla tego stanu przedsięwzięcia podnoszące możliwości wykonania zadań bojowych lub umożliwiające przeprowadzenie mobilizacji. Skryte wykonanie osiągane było pod pozorem przygotowań do ćwiczeń, kontroli oraz obsługi uzbrojenia i sprzętu lub innych zamierzeń szkolnych. Zgodnie z określonym porządkiem planowano zwiększać się ilość sił i środków w jednostce, ograniczać podróże służbowe i urlopy, wzmacniać ochronę dowództw, sztabów, stanowisk dowodzenia oraz obiektów wojskowych, odwoływać oddelegowanych i przebywających poza jednostkami żołnierzy do macierzystych jednostek wojskowych lub wyznaczonych rejonów, zatrzymywać w jednostkach przeszkalanych żołnierzy rezerwy będących na przydziałach mobilizacyjnych, wydawać wyznaczonym żołnierzom broń osobistą.

Gotowość bojowa

W ramach gotowości bojowej zagrożenia wojennego planowano dokonywanie bezpośrednich przygotowań do wykonywania zadań bojowych.

Gotowość bojowa zagrożenia wojennego oznaczała osiągnięcie gotowości do osłony granicy oraz terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Mobilizowane miały być jednostki przeznaczone do obrony obszaru kraju. Zapewniano możliwość rozwinięcia i osiągnięcia zdolności do działania zasadniczej części głównych sił obronnych. Gotowość bojowa zagrożenia wojennego oznaczała utrzymanie powyżej 80% stanu ewidencyjnego żołnierzy w miejscach stałej dyslokacji jednostek po ich mobilizacyjnym rozwinięciu, w gotowości do rozpoczęcia działań w czasie krótszym niż 12 godzin, wzmocnienie granicy państwowej na zagrożonych kierunkach, pobieranie uzbrojenia i sprzętu oraz środków bojowych i materiałów przechowywanych poza jednostkami, wydanie żołnierzom amunicji, środków opatrunkowych i pakietów przeciwchemicznych oraz znaków tożsamości. W ramach przedsięwzięć miano dokonywać także sprawdzenia działania i przygotowania do użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, załadowywać amunicję do pojazdów bojowych, statków latających i na okręty, a pozostałą na środki transportu amunicji, przyspieszać przeszkalanie i przezbrajanie pododdziałów otrzymujących nowe uzbrojenie, dokonywać sprawdzenia szczelności oporządzenia i ubiorów ochronnych żołnierzy.

Pełna gotowość bojowa oznaczała osiągnięcie przez całe Siły Zbrojne RP zdolności do militarnej obrony państwa oraz realizacji zadań bojowych wynikających z potrzeb. W tym stanie powinna zostać osiągnięta gotowość do realizacji planów operacyjnych. W czasie pełniej gotowości bojowej wykonywane były następujące działania: osiągnięcie przez wszystkie jednostki zdolności do działań bojowych, rozwinięcie wojennego systemu uzupełnień, przekazywanie lub zniszczenie dokumentów zbędnych w działaniach bojowych, przejście na działalność kadrową, gospodarkę i zaopatrywanie czasu wojennego oraz wprowadzenie do użycia pieczęci, numerów przeznaczonych na czas „W”, oznakowanie pojazdów, statków powietrznych i okrętów według zasad obowiązujących w czasie wojny, wprowadzenie w uczelniach i szkołach wojskowych odpowiednio dostosowanych procesów kształcenia żołnierzy.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Militarium

Analiza: Program rozwoju US Army w latach 2015-2019

Siły lądowe Stanów Zjednoczonych są na razie jedną z najliczniejszych armii świata. W latach 2015-2019 (Fiscal Years 2015-2019) będą jednak podlegały stopniowej redukcji i modernizacji wyposażenia. Związane jest to z zaakceptowanymi i realizowanymi przez administrację amerykańską cięciami budżetowymi, realizowanymi – w różnym stopniu – od 2012 r.

Obecnie US Army liczy ponad 510 000 żołnierzy służby czynnej, liczba ta została zmniejszona w ciągu dwóch lat o 60 000 ludzi. W strukturze sił lądowych znajdowało się w połowie 2014 r. 65 brygadowych zespołów bojowych BCT – Brigade Combat Team – z tego 37 aktywnych BCT oraz 28 zespołów brygadowych przydzielonych do Army National Guard. Aktywne BCT obejmują 14 Amored BCT, czyli brygad pancerno-zmechanizowanych wyposażonych w czołgi M1 Abrams, wozy piechoty M2 Bradley i opancerzone transportery wsparcia M113, osiem Stryker BCT z pododdziałami na kołowych transporterach opancerzonych Stryker w różnych wersjach, siedem Infantry BCT wyekwipowanych w pojazdy kołowe HMMWV, pięć powietrznodesantowych (Airborne Infantry) BCT i trzy powietrznoszturmowe (Air Assault Infantry) BCT.

Liczba brygad lądowych Gwardii Narodowej ma pozostać na tym samym poziomie (28) do 2018 r., natomiast zmniejszeniu – do 32 – ulegnie liczba aktywnych BCT. W 2015 r. rozwiązaniu ulegną dwie Armored BCT i dwie Infantry BCT, a w kolejnych latach kolejne dwa brygadowe zespoły bojowe. W związku z tym liczebność US Army ma spaść do 490 000 żołnierzy na koniec FY 2015, 470 000 na koniec FY 2016, 450 000 na koniec FY 2017 i do 420 000 zgodnie z planem na koniec FY 2019, jeśli Kongres Stanów Zjednoczonych nie cofnie programu stopniowej redukcji ustanowionego dokumentem 2011 Budget Control Sequestration Act. Mimo tego potencjał bojowy sił lądowych ma zostać zachowany – brygady w 2013 r. przeszły ze struktury dwubatalionowej na trójbatalionową, co pozwoliło zachować 96 z dotychczasowych 98 batalionów liniowych (ogólnowojskowych). Odpowiednio do tych zmian strukturalnych wzmocnieniu uległy brygadowe pododdziały wsparcia, np. bataliony artylerii zmieniły strukturę “dwie baterie po 8 dział”, na “trzy baterie po 6 dział”, co łącznie dało wzrost o dwa środki ogniowe w pododdziale.

M1A2 Abrams

Modyfikacje czołgów Abrams, posiadanych przez US Army, do 2019 r. ograniczą się do wprowadzenia nowych możliwości w zakresie sieciocentryczności pola walki.

Do obecnych 93 aktywnych batalionów (manouevre battalion) dojdą trzy, jednak wiązać się to może z kolejnymi redukcjami sztabów brygadowych i dywizyjnych – w połowie 2014 r. US Army oprócz wspomnianych 65 dowództw brygad posiadała 19 dowództw szczebla dywizyjnego (taktyczno-operacyjnego), z tego 11 armii czynnej i osiem Gwardii Narodowej. Zgodnie z oceną szefa sztabu US Army, gen. R. Odierno, zmniejszenie liczby dowództw taktyczno-operacyjnych odbije się na możliwościach sił lądowych – obecnie US Army rozporządza jedynie pięcioma dowództwami dywizji armii czynnej, pozostałe sześć dowództw tego szczebla dyslokowano w różnych częściach świata – są to dowództwa 10th Mountain Division i 25th Infrantry Division w Afganistanie, dowództwo 2nd Infantry Division w Korei, dowództwo 1st Infrantry Division w Iraku, dowództwo w Afryce i dowództwo 4th Infrantry Division rotacyjnie w Europie i USA.

Trzy z czterech największych programów modernizacyjnych US Army w latach 2015-2019 dotyczą sprzętu lotniczego: zakup łącznie 1217 śmigłowców UH-60M Black Hawk (z tego w latach 2015-2019 wydatek na ten program ma sięgnąć 7,2 mld USD), modernizacja 634 śmigłowców AH-64D do standardu AH-64E Guardian (z tego w latach 2015-2019 około 5,8 mld USD), zakup 406 ciężkich śmigłowców transportowych CH-47F Chinook (z tego w latach 2015-2019 około 3,3 mld USD), w tym 188 nowych egzemplarzy i 218 przebudowanych z wersji CH-47D. Liczba aktywnych brygad lotniczych – Combat Aviation Brigade (CAB) – ma spaść do 2019 r. z obecnych 13 do 10, poza tym pozostanie osiem brygad przydzielonych do Army National Guard. Obecnie cztery aktywne CAB mają charakter “ciężkich” ze śmigłowcami AH-64, UH-60 i CH-47, osiem jest “lekkich” z maszynami AH-64, UH-60, CH-47 i OH-58 i jedna “Full Spectrum Capability” wyposażona równolegle w śmigłowce i bezzałogowce, te ostatnie zastępujące maszyny OH-58D. Docelowo wszystkie brygady lotnicze mają mieć ten ostatni etat, chociaż mówi się o potrzebie zachowania kilku “ciężkich” CAB.

Struktura US Army 2013

Dywizje i brygady US Army według planu redukcji przedstawionego w 2013 r.

W sierpniu 2014 r. ujawniono dokument Aviation Restructure Initiative (ARI), który zakłada kilka zasadniczych zmian strukturalnych w lotnictwie US Army i Army National Guard. Wszystkie śmigłowce AH-64 miałyby zostać przydzielone do aktywnych brygad lotniczych, w zamian brygady lotnicze National Guard byłyby całkowicie wyposażone w śmigłowce wielozadaniowe i transportowe UH-60M, CH-47F i szkolne UH-72 Lakota. Oba jednosilnikowe śmigłowce sił lądowych – OH-58A/C Kiowa i TH-67 Creek – miałyby zostać wycofane, a zadania szkolne przejęłyby Lakoty. ARI zakłada także, że nie będzie modernizacji maszyn rozpoznawczo-uderzeniowych OH-58D Kiowa Warrior do wersji OH-58F, która miała pozostać w służbie do 2025 r., a współpracę z uderzeniowymi AH-64E Guardian w zakresie wykrywania i identyfikacji celów realizować miałyby bezzałogowce MQ-1C Gray Eagle i RQ-7B Shadow 200.

Ponad 4,2 mld USD ma zostać wydanych w okresie FY2015-2019 na system Warfighter Information Network-Tactical (WIN-T). WIN-T jest siecią systemów łączności satelitarnej i naziemnej (w skład systemu wchodzą m.in. radiostacje, radiolinie, terminale komputerowe i satelitarne), który pozwalać ma na wysyłanie informacji taktycznych pomiędzy wszystkimi połączonymi użytkownikami i platformami. Komponenty systemu przechodzą w 2014 r. testy fabryczne i ograniczone testy użytkowników (DT/LUT). WIN-T jest zaimplementowany w dwóch etapach – Increment 1, 2 – docelowy Increment 3 będzie wprowadzany w 2015 r. W ramach WIN-T będą nabywane i modernizowane również inne systemy, m.in. modernizacja radiostacji Area Common User System (ACUS), Regional Hub Node (RHN), punkty dostępowe SIPR/NIPR, terminale naziemne (DKET), mobilne terminale naziemne (SMART-T), terminale Phoenix/Super High Frequency (SHF), terminale GBS, systemy dowodzenia SICPS oraz centra dowodzenia i łączności operacji zagranicznych HCCC.

Zakupy US Army 2014-2019

Dziesięć największych programów inwestycyjnych US Army w latach 2015-2019.

Pięć pozostałych największych programów US Army przedstawia się następująco. Nieco ponad 3 mld USD kosztować będzie w latach 2015-2019 zakup prawie 8000 pojazdów Joint Light Tactical Vehicle (JLTV), czyli lekkich opancerzonych samochodów wielozadaniowych, następców HMMWV. Produkcja nowych pojazdów ma rozpocząć się w 2015 r. Prawie 2,8 mld USD kosztować mają w latach 2015-2019 prace modyfikacyjne w czołgach M1A1 i M1A2, polegające na zastosowaniu systemu zarządzania polem walki Blue Force Tracking, modyfikacji sieciocentrycznych systemów łączności i dowodzenia oraz realizacja procesu obsługi i remontów Abramsów. Z kolei wyposażenie bojowych wózów piechoty M2A1/A3/A3 Bradley w nowe termowizyjne systemy obserwacyjno-celownicze oraz modyfikacje zespołu napędowego, przeniesienia mocy i zawieszenia kosztować ma ponad 2,5 mld USD. Podobna kwota zostanie przeznaczona na program haubic samobieżnych Paladin PIM, czyli modernizację Palladin Integrated Management, obejmującą zastosowanie w zmodyfikowanym pojeździe podzespołów podwozia wozów opancerzonych Bradley oraz nowych systemów elektrycznych, łączności i dowodzenia. W pierwszej fazie ma zostać zamówionych 66 zestawów artyleryjskich, na który składają się samobieżna haubica M109A7 i gąsienicowy wóz amunicyjny M992A2. Ponad 2 mld USD kosztować będą pociski przeciwbalistyczne PAC-3 MSE dla systemów obrony powietrznej średniego zasięgu Patriot. Ostatnim ze wspomnianych programów jest projekt zakupu w ciągu następnych 5 lat 5000 modułów JTRS Soldier Radio Waveform Appliqué, czyli zestawów oprogramowania dla radiostacji AN/VRC-92 Single-Channel Ground and Airborne Radio System (SINCGARS), które umożliwiają wykorzystanie przez SINCGARS funkcji radia programowalnego.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. US Army/Rys. US Army; IHS

Polski Zintegrowany Automatyczny System Obrony Pojazdu – koncepcja aktywnej obrony wozów bojowych

Wobec nowych wyzwań w zakresie taktyki walki i stosowanego uzbrojenia przeciwpancernego, do istotnych przesłanek przemawiających za wprowadzaniem systemów obrony aktywnej pojazdów należy zaliczyć: po pierwsze szybki rozwój środków przeciwpancernych i próba osiągnięcia przewagi przebijalności pocisku przeciwpancernego w relacji do wytrzymałości pancerza, szczególnie w przypadku lżejszych wozów, po drugie niecelowość dalszego rozwoju klasycznych pancerzy drogą zwiększania grubości i masy osłony, co zmniejsza manewrowość wozu bojowego, po trzecie konieczność prowadzenia działań w terenie zurbanizowanym, co wymaga zapewnienia praktycznie tego samego poziomu osłony dla całego pojazdu, przy wielokierunkowości możliwych ataków, w tym z boków, z tyłu, z górnej półsfery, w ostatnich latach zintensyfikowano prace nad systemami obrony pojazdu, niszczącymi zagrożenia zanim dotrą one do pancerza. Mają one działać niezależnie od sposobu naprowadzania pocisków na ochraniany obiekt. Co istotne, współczesny stan zaawansowania konstrukcji systemów ochrony aktywnej pozwala na stopniowanie poziomu ochrony, poprzez wprowadzanie modułowych rozwiązań dedykowanych do zwalczania określonych pocisków, bez konieczności ingerencji w konstrukcję pojazdu.

Ewolucja aktywnych systemów obrony pojazdu

Pierwsze funkcjonujące aktywne systemy obrony (ASO) pojazdów znane są od lat siedemdziesiątych ub. wieku, jednak zasadniczym mankamentem tych osłon były wysokie ryzyko porażenia produktami wybuchu efektorów siły żywej pododdziałów wspierających działania wozów bojowych, jak również duża awaryjność i ryzyko fałszywego alarmu. W działaniach obronnych i walce w terenie zurbanizowanym, wymogi te są uwzględniane poprzez organizowanie aktywnej osłony sektorowej i tym samym ograniczenie efektów ubocznych procesu niszczenia celu.

Trophy Merkava Mk 4

Jeden z najbardziej zaawansowanych współczesnych aktywnych systemów obrony – Rafael Trophy na wieży czołgu Merkawa Mk 4.

Obecny podział systemów obrony aktywnej na systemy obezwładniające i zakłócające układy naprowadzania przeciwpancernych pocisków kierowanych, w postaci zadymiania, maskowania, pułapek zakłócających, zakłóceń elektronicznych, co skutkuje przerwaniem naprowadzania lub zmianą toru lotu pocisku oraz na systemy zwalczające obiekt atakujący, czyli wystrzeliwanie w jego stronę antypocisków, co skutkuje fizycznym zniszeniem lub osłabieniem siły destrukcyjnej, albo zmianą toru lotu zanika. Następuje to z powodu łączenia obu typów urządzeń w jeden zintegrowany system. Ponadto, możliwość integracji wszystkich elementów zwiększających poziom ochrony i pozwalających na przetrwanie wozu bojowego oraz jego załogi na polu walki, takich jak systemy obrony aktywnej i pasywnej, układy rozpoznawcze, zdalnie sterowane stanowiska strzeleckie, powoduje, że rozwój ASO będzie ewoluował w kierunku stworzenia systemów wielosensorowych i wieloefektorowych.

Uogólniając, typowy system osłony aktywnej składał się do niedawna z: zespołu czujników (sensorów) służących do wykrycia celów i określenia trajektorii ich lotu, elementów rażących (antypocisków), przelicznika (systemu kierowania ogniem) określającego moment odpalenia antypocisków, interfejsu “człowiek-maszyna” (pozwalającego m.in. na zmianę trybu pracy, programowanie obszarów bezpieczeństwa). W większości rozwiązań występuje modułowość lub wielowariantowość konstrukcji, co pozwala na dostosowanie poziomu ochrony do konfiguracji wozu bojowego. Stosowane układy wykrywania i śledzenia pocisków przeciwpancernych, należy podzielić na radiolokacyjne i optoelektroniczne. Te pierwsze stosowane są jako podstawowe, z uwagi na konieczność posiadania bieżącej informacji o odległości pomiędzy pociskiem, a ochranianym wozem, chociaż ich promieniowanie zdradza pozycję pojazdu i mogą być aktywnie zagłuszane. Przewaga radaru uwidacznia się w poziomie prawdopodobieństwa wykrycia celu, poziomie fałszywych alarmów i możliwości pracy w każdych warunkach atmosferycznych. Układy optoelektroniczne pasywnego wykrywania posiadają obecnie jeszcze funkcję uzupełniającą. System obrony aktywnej musi posiadać także możliwość identyfikacji wykrytych obiektów, ich klasyfikacji i oceny zagrożenia, np. braku reakcji w przypadku niekolizyjnego toru lotu pocisku lub  w sytuacji wystrzelenia w stronę pojazdu amunicji małokalibrowej. System powinien być przygotowany do zwalczania pocisków poruszających się z prędkościami od około 70 m/s do około 1500 m/s. Wymaga to bardzo krótkich czasów reakcji – rzędu milisekund – od rozpoczęcia śledzenia celu do zadziałania efektorów. W układzie zabezpieczenia i uzbrajania ładunków wybuchowych antypocisków stosowane są ultraszybkie pirotechniczne elementy inicjujące. Obecnie zasadniczym podziałem stosowanych w ASO antypocisków jest wyróżnienie efektorów zwalczających cel produktami wybuchu i odłamkami powstałymi z odpowiednio ukształtowanej głowicy bojowej i efektorów rażących obiekt falą uderzeniową wybuchu.

Koncepcja polskiego systemu obrony aktywnej pojazdów pancernych

W Polsce w latach 1999-2006 prowadzono w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia prace koncepcyjne nad ASO. W 2007 r. zaprezentowano z kolei koncepcję systemu Szerszeń, projektowanego we współpracy z ukraińską firmą Microtek, na bazie ASO Zasłon.

ZASOP 4

Koncepcja montażu cylindrycznych efektorów systemu Zasłon na transporterze opancerzonym Rosomak (u góry) i wozie bojowym Anders (u dołu).

Kolejny raz projektowanie polskiego ASO rozpoczęto w 2011 r. Próby elementów systemu przeprowadzono w ramach dwóch projektów rozwojowych. Pierwszy z nich, o nr O R00 082 12 “Sytem obrony aktywnej obiektów mobilnych przed pociskami z głowicami kumulacyjnymi”, konsorcjum w składzie: Wojskowa Akademia Techniczna oraz AMZ Kutno sp. z o.o. oraz drugi, o nr DOBR-BIO4/031/13249/2013 “Inteligentny antypocisk do zwalczania pocisków przeciwpancernych”, konsorcjum w składzie: Wojskowa Akademia Techniczna we współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Uzbrojenia oraz ZM Dezamet S.A. Oba zadania finansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach środków na naukę oraz z funduszy własnych na badania Wojskowej Akademii Technicznej.

ZASOP 6

Radar szumowy (z lewej) i głowica optoelektroniczna (z prawej) opracowane dla polskiego aktywnego systemu obrony.

W ramach prac zrealizowano optoelektroniczną i radarową głowice detekcyjne, moduł decyzyjny oraz dwa rodzaje destruktorów. Głowica radarowa powstała na bazie radaru szumowego opracowanego również w WAT. Przeprowadzono także próby niszczenia pocisków granatnikowych PG-7, stosowanych w granatnikach przeciwpancernych RPG-7, przez wystrzeliwane z wyrzutni lufowej ładunki odłamkowe oraz kasetowe ładunki rażące podmuchem eksplozji.

ZASOP 7

Sekwencja zwalczania pocisku PG-7 za pomocą granatu odłamkowego (1a-1b) i za pomocą ładunku rażącego podmuchem eksplozji (2a-2b).

Do 2014 r. wszystkie powyższe elementy rozwiązania ZASOP zostały zintegrowane i przebadane oraz zmodyfikowane z uwzględnieniem doświadczeń poligonowych. Podczas badań osiągnięto skuteczność systemu na poziomie ponad 80% w stosunku do pocisków z granatników przeciwpancernych.

ZASOP 2

Efekt trafienia opracowanego w Polsce antypocisku odłamkowego w wystrzeloną w kierunku systemu głowicę granatu PG-7.

W ramach zadań opracowano również koncepcję Zintegrowanego Automatycznego Systemu Ochrony Pojazdu (ZASOP). Zintegrowany oznacza, że system miałby łączyć wszystkie sensory (detektory) i efektory obronne pojazdu w jeden system posiadający prosty i czytelny interfejs operatora, podający syntetyczną informację o zagrożeniu pojazdu i efektach przeciwdziałania (w przypadku działania automatycznego). Automatyczny oznacza, że system ma działać, co do zasady automatycznie, z możliwością zmiany trybu działania na półautomatyczny, np. w przypadku użycia pojazdu w konfliktach o małej lub średniej intensywności. ZASOP ma być systemem, tj. łączyć wszystkie elementy użytkowane dotychczas samodzielnie, takie jak np. sensory wykrywające zagrożenie, wyrzutnie granatów dymnych, czy odłamkowych. Ochrona pojazdu ma być rozumiana szeroko, jako ochrona strefowa – począwszy od dozoru dookólnego i zwalczania wyrzutni pocisków przeciwpancernych, poprzez zakłócenie procesu namierzania, ewentualnie kierowania pociskiem, do ich niszczenia w strefie dalszej i bliższej pojazdu, a także ochronę załogi we wnętrzu wozu w przypadku trafienia.

ZASOP 1

Model funkcjonalny ZASOP z 2014 r.

W celu zapewnienia jak największej skuteczności systemu obrony aktywnej miałby on posiadać – zarówno w zakresie wykrywania zagrożenia, jak i jego neutralizacji – układ podwójny. Moduł detekcji składałby się z sensora radarowego (na bazie radaru szumowego) pracującego w paśmie milimetrowym (trójwspółrzędny radar mikrofalowy) oraz głowicy optoelektronicznej. Radar miałby zasięg wykrycia około 70 m i śledzenia około 30 m od pojazdu i wiązki o szerokości 20 stopni. Z kolei głowica optoelektroniczna składa się z 10 elementów detekcyjnych pracujących w paśmie podczerwieni, tak aby pokryć pełny obszar w azymucie. Sygnały z optoelektronicznej głowicy detekcyjnej i radaru byłby poddawane fuzji i obróbce w celu identyfikacji wykrytych obiektów, ich klasyfikacji i oceny zagrożenia dla pojazdu oraz wypracowania sekwencji przeciwdziałania. Moduł destruktorów składałby się z wyrzutni lufowej z ładunkami odłamkowymi do neutralizacji pocisków w strefie dalszej (w odległości około 30 m od ochranianego pojazdu) oraz głowic wybuchowych do niszczenia atakujących efektorów w strefie bliskiej (w odległości kilku metrów od pojazdu). Ładunki odłamkowe mają niszczyć cel prefragmentowanymi elementami rażącymi, natomiast głowica odłamkowa prostopadłościenny ładunek niszczący cel lub wytrącający z toru lotu podmuchem eksplozji.

ZASOP 5

Schemat konstrukcji liniowych ładunków kumulacyjnych przeznaczonych do zwalczania pocisków przeciwpancernych.

Po zakończeniu integracji w pełni funkcjonalny ZASOP składałby się z centralnej jednostki decyzyjnej, pulpitu sterowania systemem, zintegrowanego zespołu sensorów (radar, głowica optoelektroniczna, układ ostrzegania przed opromieniowaniem laserowym i radiolokacyjnym, akustyczny detektor strzału, detektor skażeń, układ detekcji przeciwpożarowej) oraz zespołu efektorów (ładunki odłamkowe dalszego rażenia, kierunkowe kasety odłamkowe bliskiego rażenia, granaty wielospektralne, zdalnie sterowany moduł uzbrojenia).

ZASOP 3

Koncepcja połączenia elementów obrony pojazdu w jeden system – Zintegrowany Automatyczny System Ochrony Pojazdu (ZASOP).

Opracowano również, pod względem teoretycznym, metodę niszczenia wszystkich typów zagrożeń, w postaci kasety w liniowymi ładunkami kumulacyjnymi. Ładunki są umieszczone w obudowie pod różnym kątem w stosunku do czoła kasety. Ponadto w dalszej przyszłości planowane jest opracowanie inteligentnego antypocisku do zwalczania pocisków przeciwpancernych (IAZPP), wyposażonego w kierunkową głowicę odłamkową do niszczenia szybkich środków przeciwpancernych.

W oparciu o wnioski ze wspomnianych badań w 2014 r. powstało konsorcjum, w składzie: Wojskowa Akademia Techniczna, Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia, Polski Holding Obronny sp. z o.o., PCO S.A. oraz Mesko S.A. Konsorcjum ma być odpowiedzialne za opracowanie poszczególnych komponentów systemu. Opracowanie autonomicznego układu z efektorami w postaci wystrzeliwanych ładunków odłamkowych i kierunkowych ładunków odłamkujących ma trwać trzy lata, układu z możliwością zwalczania armatnich pociskom podkalibrowym i odłamkowo-burzącym – trzy lata, po ich integracji mozliwe będzie wdrożenie w pełni funkcjonalnego ZASOP.

Copyright © Redakcja Militarium/Rys. Wojskowa Akademia Techniczna; Militarium/Fot. Rafael, Wojskowa Akademia Techniczna; Militarium

Polski bojowy wóz piechoty BWP-2000

Prace koncepcyjne nad bojowym wozem piechoty rozpoczęto w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznych (OBRUM) w 1992 r. W pojeździe planowano wykorzystać elementy podwozia SPG-1M (Szybkobieżny Pojazd Gąsienicowy), czyli głębokiej modyfikacji sowieckiego ciągnika gąsienicowego MT-S (Obiekt 306), który miał być produkowany w Polsce na podstawie licencji.

Podwozie SPG-1M, które posłużyło do budowy Samobieżnego Układacza Min (SUM) Kalina, zbudowano w oparciu o podzespoły ciągnika MT-S i podwozia czołgu T-72 – z tego ostatniego wykorzystano m.in. silnik i układy smarowania, podzespoły chłodzenia, zespoły przeniesienia napędu (przekładnie), zawieszenie (wahacze, wałki skrętne, amortyzatory), układ jezdny (koła nośne, koła napinające, koła napędowe, gąsienice), układy sterowania pojazdem, wyposażenie elektryczne i optyczne, systemy filtrowentylacji i wykrywania skażeń oraz przeciwwybuchowy. Dla SPG-1M opracowano natomiast nowy kadłub przystosowany do zabudowy wieży lub wyposażenia, przekładnię pośrednią z wałem napędowym, układ chłodzenia, układ wydechowy, układ paliwowy ze zbiornikami, układ sterowania za pomocą wolantu oraz system nawigacji i nadajnika drogi.

Przy opracowaniu projektu bojowego wozu piechoty na bazie tego podwozia, OBRUM współpracował z Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej oraz włoską firmą OTO Melara z następującym podziałem zadań: strona polska – podwozie gąsienicowe pod wieżę bojową, strona włoska – kompletna wieża uzbrojona w armatę kalibru 25 mm lub 60 mm, wyposażona w system stabilizacji, układ obserwacji, system kierowania ogniem i urządzenia łączności.

W 1994 r. ukończono demonstrator pojazdu z wieżą OTO Melara T60/70A, a w 1996 r. na pojeździe zamontowano, próbnie, wieżę Delco z armatą kalibru 20 mm. Pojazd był także pokazywany z makietą wieży z armatą 60 mm i dwoma wyrzutniami przeciwpancernych pocisków rakietowych.

BWP-2000 5

BWP-2000 z wieżą OTO Melara T60/70A z armatą kalibru 60 mm, kompletem przyrządów obserwacyjno-celowniczych, urządzeniami łączności i wyrzutniami granatów dymnych na stelażach z tyłu wieży.

BWP-2000 miał klasyczny dla tego rodzaju wozów bojowych układ konstrukcyjny. W przedniej części znajdował się przedział kierowania (z lewej) i przedział napędowo-transmisyjny (z prawej), w środku – przedział bojowy, natomiast z tyłu – przedział roboczy (desantowy). Kadłub pojazdu wykonany został z płyt pancernych o grubości 10-17 mm, zabezpieczających przed pociskami z broni strzeleckiej i odłamkami granatów na poziomie 2 lub 3 według STANAG 4569, tj. dookólnie przed pociskami kalibru 7,62 mm z odległości 200 m, a z przedniej półsfery przed pociskami kalibru 12,7 mm z odległości 1000 m. Masa całkowita podwozia bez wieży wynosiła 25 ton, a nośność – 8 ton. Wymiary wewnętrznej przestrzeni przeznaczonej na zabudowę kosza wieży i przedziału desantowego wynosiły 3400 x 2028 x 1200 mm.

Przedziały kierowania, bojowy i desantowy wyłożono wykładzinami wyciszającymi. Przestrzenie nadbłotnikowe przedziału transportowego planowano dla wyposażenia specjalnego, np. agregatu prądotwórczego, klimatyzatora, czy ogrzewacza.

Załoga BWP-2000 składała się z trzech osób: dowódcy i działonowego z miejscami w wieży oraz kierowcy siedzącego w kadłubie. Kierowca posiadał właz stropowy zamykany uchylaną pokrywą i drzwi w lewej burcie kadłuba. Wejście i wyjście do przedziału desantowego odbywało się przez rampę tylną otwieraną hydraulicznie. Przedział desantowy umożliwiał przewożenie ośmiu w pełni wyposażonych żołnierzy, siedziska desantu rozmieszczono wzdłuż burt. W obu burtach przedziału desantowego wykrojono po dwa otwory strzelnicze, zamykane uchylanymi klapkami.

BWP 2000 1

BWP-2000 z makietą wieży z armatą 60 mm i wyrzutniami pocisków przeciwpancernych.

Zespół napędowy, zamontowany w przedniej części kadłuba, składał się z umieszczonego wzdłużnie silnika ze skrzynią przekładniową i zespołu przeniesienia napędu na koła przednie. Zastosowano dwunastocylindrowy silnik wysokoprężny S-12K o mocy 522 kW (710 KM), z eżektorowym  układem chłodzenia zabudowany po prawej stronie silnika nad błotnikiem z chłodnicami wodnymi i olejowymi. W dolnej części kadłuba na dnie przedziału bojowego znajdowały się zbiorniki paliwa, których górna powierzchnia tworzyła równą podłogę na całej szerokości przedziału. Silnik posiadał prądnicę-rozrusznik SG-10-1S. W przedziale napędowo-transmisyjnym znajdował się także układ rozruchu powietrznego silnika. W układzie przeniesienia napędu zastosowano skrzynię pośrednią z wałem napędowym przed silnikiem, dwie planetarne skrzynie biegów z przekładniami bocznymi z czołgu T-72, zabudowane po lewej i prawej stronie przedniej części kadłuba i dwie przekładnie końcowe.

BWP 2000 3

BWP-2000 – widok z przodu. Dostęp do zespołów zabudowanych w przedziale silnikowo-transmisyjnym był możliwy po otwarciu pokrywy nad silnikiem i przekładnią pośrednią.

Przedział bojowy przeznaczony był do instalacji wieży z armatą kalibru 25-60 mm, zabudowa wieży z działem większego kalibru również była proponowana. Na podwoziu BWP-2000 zamontowano wieżę OTO Melara Hitfist T60/70A z armatą OTO kalibru 60 mm o długości lufy 70 kalibrów. Działo miało elektromechaniczny układ stabilizacji  i zautomatyzowany system załadowania umożliwiający osiągnięcie szybkostrzelności 1 strzał na 2 sekundy. Jednostka ognia natychmiastowego użycia obejmowała 32 naboje odłamkowo-burzące lub podkalibrowe z odrzucanym sabotem. Dodatkowym uzbrojeniem był karabin maszynowy kalibru 7,62 mm z zapasem 2000 nabojów. Po bokach wieży możliwy był montaż dwóch wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych TOW. Kąty podniesienia uzbrojenia wynosiły dla armaty -6 stopni do + 40 stopni, a dla pocisków rakietowych od -7,5 stopnia do +30 stopni. Prędkość obrotu wieży w azymucie wynosiła 45 stopni/s, a w elewacji 30 stopni/s. Na wieży zamontowane były również dwa bloki po cztery wyrzutnie granatów dymnych. Masa wieży z opancerzeniem dodatkowym sięgała 4 ton.

Masa bojowa 29 ton
Masa własna 25 ton
Długość 6950 (7300) mm
Szerokość 3250 mm
Wysokość 2900 (3020) mm
Prześwit 450 mm
Prędkość maksymalna po drodze 70 km/h
Prędkość maksymalna w terenie 30-35 km/h
Zasięg 500 km
Wzniesienia 30 stopni
Przechył boczny 20 stopni
Rowy 2800 mm
 Ścianki pionowe 800 mm
Brody 1000 mm

System kierowania ogniem składał się z dzienno-nocnego, panoramicznego, stabilizowanego przyrządu obserwacyjno-celowniczego dowódcy oraz dzienno-nocnego celownika działonowego wyposażonego w tor dzienny i nocny z kamerą termowizyjną oraz dalmierz laserowy. Dodatkowo dowódca miał ? peryskopy, a działonowy ? peryskopów. Przyrządy obserwacyjne kierowcy obejmowały peryskop dzienny TNPO-168W lub dzienno-nocny PNK-72 Radomka.

BWP-2000 4

BWP-2000 z wieża OTO Melara T60/70A w czasie prób poligonowych.

Instalacja elektryczna jednoprzewodowa prądu stałego o napięciu 27V, sześć akumulatorów ołowiowo-kwasowych SE 180 SPK o napięciu 12V. BWP-2000 posiadał także instalację przeciwpożarową i przeciwwybuchową Deugra, układ filtrowentylacyjny WNSC-200 z dmuchawą do wytwarzania nadciśnienia, system ochrony przed bronią masowego rażenia GO-27 lub ASS-1 Tafios oraz system łączności zewnętrznej, np. radiostację UKF RRC-9500. Ochronę bierną miały zapewniać urządzenie ostrzegawcze o opromieniowaniu SSC-1 Obra oraz dwa bloki 902G po cztery wyrzutnie granatów dymnych kalibru 81 mm.

Pojazd miał mieć, w docelowej wersji, możliwość pływania. Rozpatrywano w tym zakresie koncepcję dodatkowych przyczepianych pływaków, zwiększających wyporność kadłuba. Napęd w wodzie zapewniać miały gąsienice i tunele hydrodynamiczne pod burtami kadłuba.

Opracowanie BWP-2000, po opracowaniu projektu i zbudowaniu prototypu, zakończono po etapie badań fabrycznych, w tym badań wieży, tj. w 1998 r. W końcu 2014 r. pojazd znajdował się w stanie częściowo zdemontowanym w OBRUM.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych

Polski bojowy wóz opancerzony LWB-23 Krak

Koncepcja lekkiego opancerzonego gąsienicowego pojazdu piechoty wykorzystującego podwozie transportera MT-LB powstała w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Maszyn Ziemnych i Transportowych Huty Stalowa Wola S.A. (OBR MZiT) w 1992 r. Założeniem opracowania pojazdu było wykorzystanie jako wozów bojowych wyprodukowanych przez zakład w Stalowej Woli pojazdów MT-LB dla kontrahentów w ZSRR oraz na Bliskim Wschodzie i nie odebranych po 1990 r.

Opracowany w OBR MZiT pojazd otrzymał oznaczenie Lekki Wóz Bojowy (LWB-23) i nazwę Krak, która miała – zgodnie z informacjami HSW S.A. – nawiązywać do Krakowskiego Okręgu Wojskowego, utworzonego, rozkazem Ministra Obrony Narodowej z września 1991 r., na terenie trzynastu województw centralnej i południowo-wschodniej Polski. KOW rozpoczął funkcjonowanie w 1992 r., a w jego skład weszła, m.in. 21. Brygada Strzelców Podhalańskich. LWB-23 Krak miał, według koncepcji konstruktorów ze Stalowej Woli, stać się uzbrojeniem tej brygady.

W OBR MZiT na zmodyfikowanym podwoziu standardowego transportera MT-LB zamontowano jednoosobową wieżę konstrukcji Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Sprzętu Mechanicznego sp. z o.o. (OBR SM). Wieżę zamontowano na łożysku oporowym w otworze wykrojonym w stropie przedziału roboczego transportera, kosz wieży zajął przednią część przedziału. Wieża składała się z łoża broni, konstrukcji nośnej i kosza wewnątrz pojazdu z siedziskiem celowniczego. Na zmodyfikowanym łożu umieszczono armatę 2A14 kalibru 23 x 152 mm oraz czołgowy karabin maszynowy PKT kalibru 7,62 x 54R mm z napędami w podniesieniu i kierunku. Armata 2A14 została zmodyfikowana przez OBR SM i wyposażona w elektrospust oraz nowy układ zasilania w amunicję.

LWB-23 1

LWB-23 Krak w widoku z boku.

Jako podwozie LWB-23 wykorzystano opancerzony transporter gąsienicowy MT-LB w wersji podstawowej produkowanej w Stalowej Woli na eksport. Kadłub pojazdu był spawany z blach pancernych o grubości od 4 do 9 mm. Układ konstrukcyjny pojazdu typowy dla transporterów MT-LB – z przodu znajdowały się przedział napędowy i przedział z miejscami załogi, w środkowej przedział silnikowy (z przejściem do przedziału kierowania), a w tylnej przedział desantowo-ładunkowy z łożyskiem oporowym wieży w przedniej części i miejscami dla żołnierzy desantu w tylnej. W tylnej ścianie kadłuba dwuskrzydłowe drzwi otwierane na zewnątrz.

Załoga LWB-23 składała się z trzech ludzi: dowódcy, kierowcy-mechanika (siedzących w przedniej części kadłuba) i celowniczego, który zajmował miejsce w koszu wieży. Pojazd mógł przewozić do sześciu żołnierzy desantu, którzy siedzieli bokiem do kierunku jazdy i plecami do siebie. Dowódca dysponował oknem z szybą pancerną, zamykaną stalową pokrywą, dwoma peryskopami optycznymi TNPO-170A i przyrządem TKN-3B w obrotowej wieżyczce oraz dwoma nieruchomymi peryskopami TNPO-170A, a kierowca oknem z szybą pancerną, zamykaną stalową pokrywą i trzema peryskopami optycznymi TNPO-170A. Środkowy peryskop mógł być wymieniony na peryskop nocny TNP-168W. Właz kierowcy miał podnoszoną pokrywę, dowódca dysponował włazem pomiędzy stanowiskiem kierowcy a obrotową wieżyczką.

Pojazd napędzany był ośmiocylindrowym silnikiem wysokoprężnym JaMZ 238WM o pojemności 14,86 litra i mocy 176,5 kW (240 KM) przy 2100 obr./min. z podgrzewaczem rozruchowym, chłodzony cieczą. Zbiorniki paliwa o pojemności 400 litrów. Układ przeniesienia napędu obejmował sprzęgło z reduktorem sterowane mechaniczne przekazujące moc na sześciobiegową skrzynię biegów oraz mechanizmy skrętu ze sprzęgłami bocznymi i przekładniami bocznymi. Układ jezdny składał się z sześciu par kół jezdnych z bandażami gumowymi zawieszonych na wałkach skrętnych i wahaczach, gąsienic metalowych jednosworzniowych dwugrzebieniowych, bez rolek biegu powrotnego – koła napędowe z przodu, napinające z tyłu. Mechaniczny układ napinania gąsienic był sterowany z wewnątrz pojazdu. Pierwsze i ostatnie pary kół nośnych miały amortyzatory hydrauliczne dwustonnego działania ze zderzakami sprężynowymi. Napęd i sterowanie w wodzie zapewniały gąsienice i osłony górnego biegu tworzące tunele hydrodynamiczne. LWB-23 Krak posiadał lemiesz do samookopywania się o napędzie hydraulicznym, w położeniu marszowym przewożony na prawej stronie kadłuba, urządzenie holownicze, radiostację R-123, telefon wewnętrzny R-124, system ochrony przed bronią masowego rażenia i układ ogrzewania wnętrza oraz pompę zęzową.

Masa pojazdu wynosiła 12,6 tony, długość 6980 mm, szerokość 2950 mm, wysokość 2450 mm. Prędkość maksymalna po drodze utwardzonej wynosiła 60 km/h, a zasięg 500 km. Pojazd pływał z prędkością do 5 km/h. Pozostałe własności trakcyjne były tożsame z transporterami MT-LB produkowanymi w Hucie Stalowa Wola.

LWB-23 2

LWB-23 Krak z pierwszą wersją wieży.

Po badaniach wstępnych w 1993 r. zmodyfikowano wieżę, w tym wprowadzono dodatkowe panele pancerza osłaniające uzbrojenie oraz usprawniono mechanizm podawania amunicji. Nie prowadzono dalszych badań fabrycznych oceniających pojazd, które zweryfikowałyby jego możliwości. LWB-23 Krak nie wzbudził bowiem zainteresowania MON – koncepcja wieży była mocno niedoskonała, główne uzbrojenie mało efektywne, a nośnik wyraźnie przestarzały.

Copyright © Redakcja Militarium/Fot. Huta Stalowa Wola

Koncepcja polskiego czołgu XXI wieku z wieżą bezzałogową

W ramach projektu rozwoju polskiej broni pancernej w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznych (OBRUM), równolegle do prac nad głęboką, kilkuetapową modernizacją czołgu T-72, w ramach której postały czołgi PT-91 Twardy, a także wersje rozwojowe PT-94 i PT-97 oraz czołg podstawowy Goryl, opracowano kilka koncepcji czołgów następnej generacji, z których najciekawsza została ukończona w 1997 r.

Założeniem podstawowym konstrukcji nowego czołgu rodem z OBRUM było zastosowanie wieży bezzałogowej z armatą większego niż 120-125 mm kalibru (ówcześnie prace projektowe nad armatami większego niż wspomniane kalibru prowadzono w Niemczech, USA i byłym ZSRR). Projekt pojazdu był wzorowany na pracach prowadzonych w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ub. wieku w ZSRR nad czołgami nowej generacji z niekonwencjonalnym układem konstrukcyjnym – z silnikiem z przodu, bezzałogową wieżą i magazynem amunicyjnym w tylnej części kadłuba.

Projekt czołgu miał być zerwaniem z ewolucyjną modernizacją czołgu T-72, prowadzoną ówcześnie w Polsce, na rzecz konstrukcji radykalnej, opracowanej bez obiektywnych ograniczeń, z uwzględnieniem możliwości polskiego przemysłu i współpracy międzynarodowej. W pewnym stopniu zachowano nadrzędne założenia konstrukcji czołgów rosyjskich, np. niska płaska sylwetka, automatyka ładowania, układ kół nośnych.

Założeniami konstrukcyjnymi determinującymi budowę pojazdu było umieszczenie dwuosobowej lub trzyosobowej załogi w kadłubie, w optymalnym pod względem ochrony miejscu, uzyskanie relatywnie niewielkiej sylwetki wieży, o najmniejszej powierzchni czołowej, pomimo przyjęcia standardowych kątów pochylenia działa w pionie, a także zastosowania armaty gładkolufowej o kalibrze 140 mm. Wymagania te miałby być spełnione poprzez maksymalne zmniejszenie powierzchni przekroju poprzecznego bezzałogowej wieży, w której umieszczono wyłącznie uzbrojenie, a ponadto poprzez zastosowanie zawieszenia hydropneumatycznego pozwalającego na zmianę prześwitu od 100 mm do około 480 mm. Masa pojazdu miała nie przekraczać 45 ton. Poprawiona miała być, w stosunku do czołgów rodziny T-72, manewrowość pojazdu, w tym przede wszystkim poprzez zwiększenie możliwości przyspieszenia oraz prędkości jazdy do tyłu, prędkość maksymalna do przodu miała pozostać na dotychczasowym poziomie.

Czołg polski OBRUM wieża bezzałogowa 1

Widok ogólny koncepcji polskiego czołgu.

Spawany kadłub pojazdu miał posiadać następujący układ konstrukcyjny: przedział napędowy mieszczący zespół napędowy i układ chłodzenia z przodu, w środku przedział załogowy i podstawa bezzałogowej wieży, a z tyłu magazyn amunicyjny z automatem załadowania i podajnikiem pocisków oraz usytuowany nad dnem zbiornik paliwa. Przednie i górne płyty kadłuba miały zostać wykonane w technologii wielowarstwowej, pozostałe z blach pancernych o różnej grubości. Dno kadłuba miało być podwójne i odpowiednio ukształtowane w celu zmniejszenia wrażliwości na wybuchy min pod pojazdem. Czołg miał mieć możliwość montażu płyt pancerza dodatkowego lub modułów pancerza reaktywnego. Wieża miała mieć konstrukcję spawaną, płyta czołowa wieży miała mieć konstrukcję wielowarstwową z pancerzem specjalnym.

Przewidzianą do zabudowy jednostką napędową był ośmiocylindrowy silnik wysokoprężny MTU MT 881 o pojemności 18,2 litra z dwiema turbosprężarkami o mocy około 800 kW (1090 KM) przy 3000 obr./min., pozwalający na uzyskanie współczynnika mocy na poziomie 17,8 kW/tonę. Za silnikiem układ chłodzenia silnika składający się z dwóch specjalnie zaprojektowanych pierścieniowych chodnic z dodatkowymi sekcjami chłodzenia oleju silnika i transmisji. Chłodnice wyposażono w wentylatory osiowo-promieniowe napędzane mechanicznie, zasysające powietrze z otworów w górnej płycie kadłuba. Powietrze chłodzone odprowadzane miało być następnie izolowanymi termicznie kanałami, wzdłuż kadłuba, do tylnej części czołgu. Do kanałów chłodzenia miały być wprowadzane, za pomocą dyfuzorów, gazy spalinowe silnika. Wdmuchiwanie gazów zwiększać miało efektywność przepływu powietrza, ale uzależniać miało (w pewnym stopniu) prędkość jego przepływu od obciążenia jednostki napędowej. Poza tym mieszanie gorących gazów spalinowych z chłodniejszym powietrzem wydmuchiwanym z układu chłodzenia oraz jego prowadzenie w izolowanym kanale do tyłu pojazdu, miało obniżyć temperaturę wydmuchiwanej do atmosfery mieszaniny gazów i zmniejszyć sygnaturę termiczną wozu. Układ przeniesienia mocy składać się miał ze skrzyni przekładniowej o podwójnym doprowadzeniu mocy ZF LSG 3000 lub RENK HSWL 295 TM z dodatkową przekładnią pośrednią adaptującą do napędu przedniego z poprzecznym usytuowaniem silnika oraz przekładniami bocznymi. Układ jezdny miał składać się z sześciu par kół nośnych na wahaczach wleczonych z hydropneumatycznym układem zawieszenia SAMM SHB-D4. Koła napędowe z przodu, napinające z tyłu.

Czołg polski OBRUM wieża bezzałogowa 2

Rozmieszczenie załogi i podstawowych układów czołgu.

Dwuosobowa załoga, siedząca obok siebie, miała znajdować się w kadłubie za przedziałem napędowym. Obaj członkowie załogi mieli mieć zbliżone wyposażenie, w taki sposób, aby mogli na przemian kierować pojazdem, prowadzić ogień i obserwację, tj. zarówno kierowca-działonowy, jak i dowódca mieli mieć do dyspozycji układy do kierowania mechanizmami skrętu i silnikiem, systemy obserwacji i prowadzenia ognia.

Uzbrojeniem głównym czołgu miała być armata kalibru 140 mm (lub o zbliżonych parametrach) o kątach podniesienia w granicach -8 stopni do +20 stopni. Jednostka ognia miała liczyć 40 nabojów z pociskami kumulacyjnymi i podkalibrowymi. Amunicja umieszczona została w zasobniku amunicyjnym układu załadowania. W celu zmniejszenia masy i powierzchni zewnętrznych wieży zasobnik umieszczono w tylnej części kadłuba. Po każdym strzale oś komory zamkowej armaty miała być doprowadzana samoczynnie do pozycji ładowania, a po załadowaniu wracać również samoczynnie do poprzedniej pozycji. W przypadku trafienia zasobnika i wybuchu amunicji fala ciśnieniowa miała być odprowadzona została na zewnątrz pojazdu do tyłu, ewentualnie pod pojazd – z uwagi na to płyty pancerne tylnej i dolnej części kadłuba mocowane miały być w ten sposób, aby pod wpływem wewnętrznej fali ciśnieniowej zostały odrzucone. Dodatkowym uzbrojeniem miał być sprzężony z armatą karabin maszynowy.

Czołg wieża bezzałogowa 3

Przekrój koncepcji czołgu.

Przyrządy obserwacyjno-celownicze miały być zdublowane i unoszone peryskopowo z podstawy wieży. W skład systemu obserwacji i prowadzenia ognia miały wejść celowniki dzienne i termowizyjne oraz czujniki z elektronicznym przesyłaniem danych światłowodami. Typ i rodzaj przyrządów nie był na etapie koncepcyjnym konkretnie zdefiniowany i miał być tematem odrębnego projektu. Czołg miał mieć wyposażenie do nawigacji, w tym satelitarnej oraz komunikacji.

Projekt czołgu nie być przeznaczony do realizacji materialnej, ale był jedynie studium czołgu nowej generacji, planowanego do wprowadzenia w pierwszych latach XXI wieku. Koncepcja stanowiła jedną z alternatyw konfiguracji pojazdu, m.in. z trzyosobową załogą, w przypadku uznania, że dwóch ludzi nie jest w stanie efektywnie kierować pojazdem i prowadzić walkę, a także z dłuższym i większym kadłubem z siedmioma parami kół nośnych.

Copyright © Redakcja Militarium/Rys. Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych